Koczowiska (bez)nadziei

Był pilotem w czasie wojny. Przeżył Niemców, przeżył bolszewików – nie przeżył wnuka, który wygonił go z domu. Znalazł swoje miejsce i zrozumienie w schronisku.

Reklama

Zbliżająca się zima mobilizuje do działania odpowiedzialnych za troskę o zdrowie i życie mieszkańców Warmii i Mazur. Ochroną objęci są co roku bezdomni, gdyż wśród nich zdarza się najwięcej wypadków zamarznięcia. Problem bezdomności dotyczy w województwie warmińsko-mazurskim kilkuset osób. Każda ma swoją historię, najczęściej tragiczną.

Kucharz Tadeusz

– Już 13 lat mieszkam w schronisku. Jestem tu przez alkohol. Przepiłem życie. Nie będę zwalał winy na żonę, ja jestem winny. Zanim przyszedłem do schroniska, trzy miesiące tułałem się po dworcu kolejowym. Straciłem mieszkanie, bo nie płaciłem czynszu. Wcześniej żona wyjechała do swojej rodziny – mówi Tadeusz Rybicki, mieszkaniec Schroniska dla Bezdomnych im. Sabiny Kuszenierow w Olsztynie. Pobyt na dworcu wspomina jako najgorszy okres w swoim życiu. Był bez pieniędzy na życie, żebrał. Towarzyszyły mu przemoc i nieprzyjemny zapach, gdyż nie było jak skorzystać z łazienki, wykąpać się. Latem można było obmyć się na peronie przy hydrancie, ale zimą…

– Podczas akcji rozdawania posiłków powiedziano mi, że w Olsztynie jest schronisko i przyszedłem tu. Na dworcu wszyscy się znali, jednak każdy żył na własną rękę. Prawdziwa walka o przetrwanie – wspomina Tadeusz. Po przyjściu do schroniska pił jeszcze trzy miesiące, w krzakach obok budynków mieszkalnych. Dopiero Robert Kuchta, pracownik schroniska, zainteresował się nim. Tadeusz mówi, że uratował mu życie. – Teraz mam zbyt wiele do stracenia. Od 6 lat nie pij ę alkoholu. Dzięki fachowej pomocy trwam w trzeźwości – mówi.

Jadwiga Danilczyk, dyrektorka ośrodka, wystąpiła o przydział mieszkania dla Tadeusza i są duże szanse, że znajdzie wreszcie swój własny kącik. Nie pozostaje bezczynny, zaangażował się w pracę w kuchni. Chce okazać wdzięczność za udzieloną pomoc. Codziennie przygotowuje kolacje i śniadania dla ponad 100 osób. A gdy zaczynają się mrozy, przychodzi o wiele więcej bezdomnych.

Bezpłatnie na 800 165 320

Podobnych historii można wśród bezdomnych usłyszeć wiele. Dla nich powstał system współpracy służb samorządowych, który ma na celu szybkie reagowanie w sytuacjach zagrożenia życia. Jego pierwszym elementem jest informacja przekazywana do Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Warmińsko-Mazurskiego. Od 1 listopada do 31 marca można dzwonić pod numer 800 165 320 z prośbą o pomoc. Infolinia istnieje od 7 lat. – Telefon działa przez całą dobę. Dyżurny centrum ma wykaz wszystkich placówek pomocy społecznej. Jeżeli ktoś zadzwoni w sprawie osób bezdomnych, dyżurujący informuje o miejscach, w których można znaleźć nocleg, pożywienie, pomoc prawną lub opiekę lekarską. Informacje przekazywane są także do odpowiednich służb – wyjaśnia Wiesław Staniewicz z Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Miesięcznie odbieranych jest około 40 telefonów. Wszystko zależy od temperatury na dworze. Im jest niższa, tym więcej ludzi zgłasza się do centrum. Przygotowania do otwarcia infolinii dla bezdomnych trwały już w październiku. Zbierano adresy placówek, w których można otrzymać odpowiednią pomoc: schronisk, jadłodajni, Caritas, punktów pomocy medycznej. Baza danych jest cały czas aktualizowana. Trzeba bowiem wiedzieć, gdzie są wolne miejsca i czy placówki przyjmują osoby pod wpływem alkoholu. Jeśli w danym mieście nie ma miejsc w schronisku, dyżurny organizuje transport do innego miasta. Infolinia jest bezpłatna.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama