Domniemanie

Nie ma faktów, są tylko ich interpretacje, chciałoby się powiedzieć. W cudzym postępowaniu widzimy to, co chcemy zobaczyć.

Reklama

Emocjonalnie wykończona matka dała dziecku klapsa, zdenerwowany ojciec pogroził. Podobno trzyipółletni chłopczyk wpadł w histerię. Działo się to w zielonogórskiej galerii handlowej. Ktoś to widział, poinformował policję. Zapewne w dobrej wierze: z obawy, by dziecku nie stała się krzywda. Z odosobnionego faktu ktoś teraz będzie wnioskował o stylu wychowawczym, panującym w tej rodzinie. Gdy inne dziecko przyszło do szkoły ze śladami pasa na plecach, podobno nauczycielka powiedziała: „Wreszcie ojciec wziął się za Ciebie”. Można i tak: klapsa wziąć za niebezpieczną karę cielesną, znęcanie się za pomocą pasa – za element procesu wychowawczego.

Historia niejednej sprawy ciągnie się serialem przez kilka instancji sądowych. Kolejne instancje niejednokrotnie wydają sprzeczne ze sobą wyroki, interpretując przecież to samo zdarzenie, mając te same dowody i tych samych świadków. Nie ma faktów, są tylko ich interpretacje, chciałoby się powiedzieć. W cudzym postępowaniu widzimy to, co chcemy zobaczyć. Pal sześć, gdy dotyczy to prywatnej oceny zachowania sąsiadów. Gorzej, gdy takie uprzedzenie bierze górę w ocenie policji, prokuratury, sądu. I zamiast domniemanej niewinności, z góry zakłada winę.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| PRZEMOC, RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Czesław z Katowic
    02.12.2011 16:25
    "Nie ma faktów, są tylko ich interpretacje,"

    dlaczego ksiądz mówi
    " chciałoby się powiedzieć."
    Przecież, jak to się potocznie określa, "TAKIE JEST ŻYCIE", albo może "TAKA JEST UŁOMNA NATURA CZŁOWIEKA" że:
    "W cudzym postępowaniu widzimy to, co chcemy zobaczyć."
    Natomiast nie mogę sie zgodzić ze stwierdzeniem:
    " Pal sześć, gdy dotyczy to prywatnej oceny zachowania sąsiadów. Gorzej, gdy takie uprzedzenie bierze górę w ocenie policji, prokuratury, sądu."

    bo każde uprzedzenie, a może "spojrzenie Kalego"
    (Kalemu ukraść krowę to zły uczynek ale jak Kali ukraść krowę to dobry uczynek" - to wyjaśnienie dla młodych nie czytających lektur).
    jest złe i należy unikać uprzedzeń i sądów (tak często podpowiadanych i podkręcanych w mediach)
    Czesław z Katowic
  • "obserwator"
    05.12.2011 22:36
    Klaps to nic, co to klaps, klaps to zupełnie BEZ ZNACZENIA proceder. Chłopak np. wręcz domaga się klapsa, bez tego nie zrozumie. Trzeba go trzepnąć, żeby załapał. Niech teraz każdy mężczyzna w duchu sobie powie, czy nie potrzebują czasem silnego krótkiego bodzća zamiast godzinnego wywodu. Klaps to nic i za to policji bym nie wzywała, i mam nadzieję, że w policji też ludzie i nie będą robić idiotyzmu. Ale problemem jest przemoc, psychiczna w tych tzw. dobrych domach. I tu już serce mi się kraje gdy widzę takie sytuacje w/w marketach. Nic nie mogę zrobić , bo nic. Ja widzę jaka to jest przemoc, nikt poza tym nie widzi, bo dziecku klapsa się nie daje, tylko inteligentnie robi się z niego szmatę. I co można zrobić jeśli jedno z drugim samo nie ma pojęcia jak żyć, i tu jeszcze dziecko nad którym mają całkowitą władzę i kontrolę. To jest problem, nie klaps jest problemem.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama