Zalegalizować prostytucję?

„W Polsce potrzebne jest prawo, które zagwarantuje pomoc osobom uwikłanym w prostytucję, a chcącym zmienić swoje życie” - mówiła s. Anna Bałchan, podczas wczorajszej (6 grudnia) katechezy audiowizualnej w bazylice ojców bernardynów w Rzeszowie. Siostra Anna jest założycielką Stowarzyszenia im. Maryi Niepokalanej na rzecz Pomocy Dziewczętom i Kobietom.

Reklama

Jego celem jest udzielanie pomocy kobietom, które chcą porzucić prostytucję i rozpocząć normalne życie oraz tym, które mogą być prostytucją zagrożone. (zobacz: http://www.po-moc.pl/ )

„Nie moralizuję, nie potępiam prostytutek, nie oceniam motywów ich działania, do niczego nie zmuszam. Próbuję zrozumieć i chcę pomóc. Do tego potrzebne jest prawo, które pozwoli wyjść na prostą w godny sposób, bez narzucania rozwiązań” - mówiła s. Anna Bałchan. Ubolewała, że gdy chodzi o temat prostytucji, nagłaśnia się pomysły jej legalizacji, czy płacenia składek emerytalnych przez prostytutki.

S. Anna Barchan dzieliła się z uczestnikami spotkania radością z tego, że komuś udało się pomóc. „Okazuję się, że czasami tą pomocą może być tylko zwykłe towarzyszenie” - dodała s. Anna.

Kolejnym gościem katechezy audiowizualnej w bazylice ojców bernardynów w Rzeszowie będzie Małgorzata Kożuchowska.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| PROSTYTUCJA

Zobacz

  • Klara
    07.12.2011 14:16
    Żadna legalizacja grzechu nie spowoduje, że grzech ten przestanie być grzechem! Żadna legalizacja Zła nie spowoduje, że przestanie ono być złem, co najwyżej zostanie zakryte pod płachtą legalności. Jak ropiejąca rana owinięta bandażem, by nie była widoczna. "Zalegalizujmy grzech - nie będzie grzechu" to chyba typowe myślenie dla ludzi dzisiejszych czasów, ale niezwykle błędne i smutne. Człowiek, legalizując prawnie grzech może go usunąć ze swojej świadomości, ale nie usunie go sprzed oczu Boga. Działania zmierzające do zalegalizowania prostytucji nie pomogą żadnej ofierze tego przemysłu, wręcz przeciwnie. Zalegalizowane zło szerzy się jeszcze bardziej gdyż staje się niewidoczne, pozostawiając na swej drodze więcej ofiar. Zezwalając na zło uczestniczymy w nim.
  • michzol
    07.12.2011 17:51
    Siostra Ania jest po prostu niesamowita! Fenomenalna, odważna kobieta! Miałem wielką przyjemność być na spotkaniu z Siostrą Anią w czasie wielkopostnych rekolekcji dla licealistów. I jakby to było wczoraj, pamiętam dokładnie, jak przestrzegała nas przed takimi dwoma "misiami": "nie chce mi się" i "należy mi się". A wracając do temtu: Pornografia i prostytucja to dwa najbardziej obrzydliwe, ohydne formy poniżania, dyskryminacji i uprzedmiatawiania kobiet przez mężczyzn. Jest to traktowanie kobiet tak jak "bardziej zaawansowane fajniejsze erotyczne zabawki". Jeżeli jakaś kobieta uważa siebie za feministkę i faktycznie chce działać na rzecz kobiet i rozwiązywać ich realne, podkreślam: REALNE, problemy, to pierwsze czym powinna się zająć to nie dążenie do legalizacj zabijania małych kobiet przez te większe (przez aborcję), ale aktywna i zdecydowana walka z pornografią i prostytucją oraz konkretna pomoc dla kobiet już w te bagno uwikłanych oraz tych, które się nad tym zastanawiają. I nie zawaham się napisać, że ani pani Nowica, ani pani Szczuka ani prof. Środa nie starają się rozwiązywać w pierwszej kolejności REALNYCH problemów kobiet. Tymi najważniejszymi problemami zajmuje się za to katoliczka (!), praktykująca w dodatku (!), siostra Anna Bałchan. To ona ratuje kobiety najbardziej pokrzywdzone i zniszczone przez tzw. sex-biznes. Co by dała formalna legalizacja i opdatkowanie usług prostytutek? Oprócz paru groszy do budżetu, takie rozwiąznie wysłałoby bardzo czytalny i jasny sygnał przede wszytskim do facetów: możesz spokojnie dalej prostytutki wykorzystywać, bawić się ich ciałami jak zabawkami, byleby tylko twoja usługodawczyni płaciła państwu uczciwie podatki. Reszta nas, rządzących, nie obchodzi. I większość mężczyzn w takim przekazie swoich władz odczyta jeszcze "między wierszami", że skoro państwo nie ma nic przeciwko traktowaniu prostytutek jak rzeczy, którymi można się zabawić, to pewnie i inne kobiety (nie tylko prostytutki) można traktować bez szacunku. I od nich (żon, partnerek, koleżanek z pracy, może nawet córek(!)) wymagać aby też się "mężczyznom- panom świata" oddały, ale za darmo. Bo wiadomo, że jak coś zostaje opodatkowane i wychodzi z "szarej strefy" to drożeje... Zamiast opodatkowywać prostytucję lepiej zadbać o rozwój gospodarki i przedsiębiorczości a tym samym tworzenie nowych miejsc pracy. Bo większość kobiet, które świadczą usługi seksualne, nie robi tego z pasji czy przyjemności, ale z biedy, bo nie mogą nigdzie indziej żadnej godnie opłacanej pracy znaleźć. Nie wierzą szanowne feministki? Niech spytają siostrę Anie albo tego księdza, który prostytutką woził herbatę i pytał o ich problemy, namawiał do zerwania z prostytucją. I uczcie się, nasze kochane feministki, od siostry Anny Bałchan, Joanny Najfeld, św. Joanny Beretty Molli, bł. Matki Teresy z Kalkuty, św. siostry Faustyny Kowalskiej. Wzorujcie się na nich, a daleko zajdziecie. I wszytskie kobiety na tym skorzystają.
  • anka54
    12.12.2011 23:23
    Doskonały pomysł i go popieram.Ten najstarszy zawód świata wciąż ma sie dobrze i niczym go nie przegonimy.a jeśli tak,to uczyńmy go użyteczno-racjonalnym.Wiem,wiem.Już słyszę słowa oburzenia.No to powiem wam,że w pewnych sytuacjach wolałabym,by mój mąż poszedł do prostytutki niż wdał sie w romans.O wiele gorsze od prostytutek sa cichodajki,co w niedzielę maszerują do kościoła,w pielgrzymkach czołem bija a tyłkiem po cicho rozwalają niejedną rodzinę.Takich modliszek jest sporo i to sa prawdziwe k.. jeśli kto ich szuka.
    A sytuacje w zyciu sa rózne.Jeśli mężczyzna chce czy musi rozładować napięcie seksualne to niechże juz idzie do tego przybytku grzechu,gdzie i opieka i kontrola medyczna,zrobi swoje i koniec.a nie wdaje sie w romansidła z różnymi wariatkami.
  • stu
    27.12.2011 22:39
    Tytuł rodem z internetowych gadzinówek. Tym bardziej jest to nadużycie, że siostra Bałchan WPROST powiedziała, że legalizacja prostytucji to zło i ślepy zaułek.
    Czym zatem kierowała się redakcja? Licznikiem odwiedzin? Kto robi małe i niewinne przekręty, ten niedługo będzie robił większe, a wiarę.pl dotąd ceniłem za obiektywizm...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama