Różowe misie i kajdanki

- Słowa mają moc. Nie tylko u Pana Boga, który przez nie stworzył świat, ale i w życiu osobistym, rodzinnym. Słowo może człowieka podnieść lub poniżyć - mówi ks. Zbigniew Wądrzyk, związany z gdańską Szkołą Nowej Ewangelizacji.

Reklama

Szósta konferencja naukowa o zagrożeniach rozwoju osobowości młodego człowieka po raz kolejny udowodniła, że tematy takie jak okultyzm, czary, magia, egzorcyzmy czy psychologia nadal cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem.  W auli biblioteki Uniwersytetu Gdańskiego zajęte były nawet miejsca na schodach. W tym samym czasie w pobliskiej hali Oliwia odbywały się kolejne targi ezoteryczne „Od wahadełka do gwiazd”. Tam brylowali prof. dr. (sic!) Leszek Weres, przepowiadający, co będzie w roku 2012, mgr. (sic!) Grażyna Głogowska (pisownia oryginalna z zaproszenia ze strony internetowej – przyp. autora) – jasnowidząca wróżbiarka, a obok wróżki Fatimy, telewizyjnej gwiazdy z „IV wymiaru”, wystąpił nawet kapłan katolicki. Mówił wprawdzie o pszczółkach, ale chyba nie o same owady tam przecież chodziło…

Seks dla dzieci

Wprawdzie na uniwersytecie nikt raczej do jasnowidzących nie należał, jednak z zachowaniem zasad języka polskiego, a przede wszystkim przy udziale ważnego organu, jakim jest mózg, prelegenci zaprezentowali wyniki badań z różnych dziedzin nauki. Wspólnym mianownikiem wykładów biblisty, psychologa, filozofa czy profesora nauk społecznych stał się człowiek, narażony na coraz nowsze, negatywne oddziaływania, gubiący się w rozeznaniu, gdzie leży prawda, a gdzie fałsz. Zwłaszcza w czasach, w których o tym, co dobre, a co złe, każą nam myśleć mainstreamowe media czy tzw. poprawność polityczna.

– Dwa tygodnie temu dowiedziałam się od swoich studentów, że moje stwierdzenia, iż seksualizacja dzieci i młodzieży jest czymś niedobrym z punktu widzenia ich rozwoju osobowościowego, stawia mnie w opozycji do światłych ludzi tego świata – mówi dr Magdalena Błażek, adiunkt w Zakładzie Psychologii Osobowości i Psychologii Sądowej Instytutu Psychologii UG.

Oczywiście można zapytać, dlaczego dziewczynki chodzące jeszcze do podstawówki nie powinny się malować, nosić bluzek z dużymi dekoltami czy też „spodni osłaniających ledwo pupę”. – Powszechna deklaracja praw seksualnych zdefiniowała, czym jest seksualność, oraz uznała, że jest ona integralną częścią osobowości i jej rozwój jest bardzo ważny z punktu widzenia funkcjonowania człowieka w ogóle. I tu zgoda, nie ma wątpliwości – wyjaśnia. Deklaracja jednak zawiera też zapis mówiący, że rozwój seksualności dokonuje się w wyniku wzajemnych relacji pomiędzy osobą a otaczającymi ją strukturami społecznymi. I tu pojawia się pole dla relatywizmu. – Ponieważ rozpoczęcie współżycia w wieku 12 lat można uznać za normę, a nie patologię, bo w określonym środowisku czy kontekście społecznym tak się rzeczy mają – precyzuje dr Błażek. W jej wypowiedzi owo 12 lat pojawiło się nieprzypadkowo, bowiem na zajęciach z patologii rodziny takie właśnie były odpowiedzi studentów (sic!) na pytanie, jaki wiek uznają za właściwy dla dziewczynki do rozpoczęcia współżycia.

W 2002 r. rząd USA ogłosił wyniki wielkich badań własnego społeczeństwa, które zlecił, zaniepokojony wzrastającą liczbą patologii: seksualizacją dzieci, rozwodami, używkami, w tym narkotykami, czy zdradą. Wyniki nie zaskakują. – Wydano kilka milionów dolarów na badania, by stwierdzić, że podstawą zdrowego funkcjonowania człowieka jest prawidłowe funkcjonowanie rodziny – mówi pani adiunkt. A rodzina działa prawidłowo,  jeżeli istnieją w niej miłość i akceptacja, ale także wymaganiai konsekwencje. Po tych badaniach podjęto kolejne, wyjaśniające m.in., czym jest seksualizacja dzieci i młodzieży. Dochodzi do niej wtedy, gdy człowiek zostaje uprzedmiotowiony. – Mało tego, sam człowiek postrzega swoją wartość przez pryzmat atrakcyjności seksualnej. I takie myślenie narzuca dzieciom świat. Tyle jesteś warty, na ile jesteś atrakcyjny – dodaje. A o tym, że problem zaczyna narastać, świadczy fakt, iż zdarzają się już w Polsce operacje plastyczne przed Pierwszą Komunią św., bo dziewczynka ma „za bardzo odstające uszy”!

Oznaką prawidłowego rozwoju seksualnego człowieka jest zdolność nawiązania intymnego kontaktu z drugim człowiekiem. Dodajmy: długotrwałego. Na kolejne pytanie dr Błażek, czy możliwe jest nawiązanie bliskiej relacji uczuciowej i bliskiej więzi z trzystoma partnerami, jak to zdarza się w życiu niektórych gwiazdek, część studentów odpowiadała twierdząco. – Bogu dzięki, większość jednak mówiła, że to niemożliwe – podkreśla.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama