PO wraca do in vitro

W styczniu PO złoży w Sejmie projekt ustawy o in vitro - zapowiada jego autorka Małgorzata Kidawa-Błońska. Dopiero po jego ewentualnym uchwaleniu będzie dyskusja nad refundacją zabiegów - informuje "Gazeta Wyborcza".

Reklama

Według wiceszefowej klubu PO, ustawę uda się uchwalić w pół roku, a potem można rozpocząć dyskusję nad refundacją.

"Mam nadzieję, że mój projekt będzie jedynym, który zgłosi PO" - mówi Kidawa-Błońska.

Jak wylicza gazeta, w Sejmie głosy zwolenników i przeciwników in vitro mogą rozłożyć się pół na pół - szacowana na ok. 60 posłów konserwatywna część PO z PiS i SP ma ok. 217 głosów; tyle samo, co PO z RP i SLD. Rozstrzygające mogą być głosy PSL.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Dawid
    16.12.2011 07:47
    Naprawdę nie rozumiem. Przedsiębiorcy już od połowy zeszłej kadencji czekają, jak na zmiłowanie, na ustawy regulujące i mające ułatwić ich pracę, a tu się okazuje, że jak się chce to można w pół roku od złożenia projektu... Czy to kiedyś się zmieni?
  • Fryderyk
    16.12.2011 10:58
    PO wrzućcie ten projekt do kosza i już więcej się nim nie zajmujcie. Jeżeli komuś "sumienie" i kasa pozwala na zastosowanie in vitro to go zastosuje i nic na to nie poradzimy, ale żeby od razu to refundować to już jest duże przegięcie. Co powiecie rodzicom, którzy dla swych chorych dzieci poprzez różne fundacje i ludzi dobrej woli szukają pieniędzy na operacje za granicą, bo na pomoc państwa polskiego nie mogą absolutnie liczyć? Zajmijcie się lepiej naprawdę potrzebującymi i nie spełniajcie każdych zachcianek "technologów" in vitro, niech pomocy szukają u złotej rybki, może im pomoże.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama