Odcięci od ludzi

Za kilka miesięcy obowiązek zapewnienia tłumacza osobom głuchym będzie spoczywał na wielu instytucjach. Potrzeba jest ogromna, bo osoba niesłysząca potrzebuje kontaktu ze światem zewnętrznym, w każdym zakresie.

Reklama

Od 1 kwietnia przyszłego roku będzie obowiązywała ustawa o języku migowym, która zwiększy zakres praw osób niesłyszących. W Płocku Fundacja „Przerwij ciszę” zorganizowała na początku grudnia konferencję dla przedstawicieli instytucji państwowych, m.in.: policji, szpitali i straży miejskiej. Spotkanie było podsumowaniem trwającej w województwie mazowieckim kampanii „Naucz się z nami rozmawiać”. Jej głównym celem było zwrócenie uwagi na problemy i potrzeby osób niesłyszących. Jak przekonywała Marta Chojnowska, organizatorka akcji, w Płocku sytuacja zmienia się na korzyść niesłyszących, ale wciąż jest wiele do zrobienia.

Głuchy mur

– Trzeba promować rozwiązania związane z ustawą o języku migowym wśród pracowników urzędów po to, aby mieli świadomość, jakie prawa przysługują osobom niesłyszącym, i uświadamiać, jaka jest specyfika uszkodzenia słuchu. A także na czym polega współpraca z językiem migowym i co ustawa mówi na temat uprawnień tychże osób w dziedzinie korzystania np. z tłumaczeń języka migowego – podkreślał ks. Grzegorz Sokalski z Katolickiej Misji dla Niesłyszących w Bytomiu, który używa języka migowego od 20 lat. – Jestem związany rodzinnie z osobami niesłyszącymi, dlatego w moim przypadku nauka tego języka była dość łatwa. W jakiś sposób wyrastałem z językiem migowym najpierw obok, a potem stałem się jego użytkownikiem – dodał w rozmowie z „Gościem Płockim”. Zaznacza, że jeżeli osoba słysząca zaczyna przyswajać język migowy, to początki są dosyć łatwe, a potem, gdy głębiej się wchodzi, to okazuje się, że wie się coraz mniej. Jak zapewnia, nie jest to jednak zadanie, które przerasta siły człowieka, i można spokojnie mu podołać.

– Helena Keller, amerykańska niewidoma i głuchoniema pisarka, została kiedyś zapytana, która niepełnosprawność jest gorsza: ślepota czy głuchota? Ona doświadczyła i jednej, i drugiej. Odpowiedziała: „Ślepota odcina od świata, głuchota odcina od ludzi”. Osoby niesłyszące są osobami oderwanymi w dużej mierze od kontaktów międzyludzkich – podkreślał ks. Sokalski. W czasie konferencji zwrócił także uwagę na potrzeby osób głucho-niewidomych, które oderwane są zarówno od świata, jak i od ludzi. Funkcjonują one w świecie, który może być zamknięty niemalże w ich dłoniach, bo cały kontakt z otaczającą rzeczywistością odbywa się tylko poprzez ich własne ręce.

Zostać dobrym uchem

O problemach, z jakimi borykają się ludzie głusi, i udogodnieniach, jakie niesie ze sobą nowa ustawa, mówiła Eunika Lech, tłumacz biegły przy sądzie w Poznaniu. – Na co dzień występuję jako „ucho” osoby głuchej, tłumacz języka migowego. To specyficzna rola – opowiadała. – Tłumacz języka migowego kojarzony jest z człowieczkiem w telewizorku. Ktoś patrzy i myśli: „Jaka to fajna robota, siedzi sobie, coś tam miga i bierze za to pieniądze”. A prawda jest taka, że my jesteśmy z tym głuchym od momentu, kiedy się rodzi, kiedy choruje, gdy bierze ślub, przy ewentualnym rozwodzie, interwencji policji, wywiadówce dziecka czy wypadku samochodowym. Jesteśmy z głuchymi od urodzenia aż po śmierć, bo pogrzeb też tłumaczymy na język migowy – mówiła w czasie spotkania. Biegła podkreśliła, że ustawa reguluje rozwiązania, które pomogą także tłumaczom. – Jako tłumacz przysięgły pojawiam się na rozprawie w sądzie i widzę trzynastoletnią zapłakaną, trzęsącą się dziewczynkę. Pytam: „Dziecko, co ci jest?”. Odpowiada: „A pani jest tłumaczem?”. Mówię: „Tak, jestem”.  Dziewczynka: „To dobrze, że pani przyjechała, bo ja już trzecią rozprawę migam i już nie mogę, bo mama mówi złe rzeczy o tacie, a tata o mamie”.

Dziewczynka wymiotuje, ma biegunkę i nie może jeść. Pomyślałam: „Gdzie my żyjemy? Jak sąd mógł dopuścić do tego, żeby dziecko tłumaczyło na język migowy w trakcie rozprawy rozwodowej swoich rodziców?”. Dlatego dobrze, że ustawa reguluje też kwestię wieku tłumaczy migowych. Nie może nim być osoba poniżej 16. roku życia – zaznaczyła Lech, która od 25 lat, jak mówi, jest z głuchymi i między nimi żyje. – Dla mnie środowisko głuchych jest bliższe niż nasze, bo tam wszystko podane jest wprost. Ci ludzie często są bardziej wartościowi od nas słyszących. Nie manipulują i nie oszukują, bo nie potrafią– przekonywała.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama