Maluj włosy i głoś

O 10 osób zwiększyło się w diecezji grono doradców, którzy w różnych parafiach podczas spotkań z narzeczonymi będą mówić o miłości małżeńskiej, dialogu, rodzicielstwie i seksie.

Reklama

Wszyscy oni posiadają wykształcenie teologiczne bądź ukończyli roczny kurs w Diecezjalnym Studium Życia Rodzinnego. Po pomyślnie złożonym egzaminie otrzymali z rąk bp. Andrzeja F. Dziuby misję kanoniczną, uprawniającą do przekazywania wiedzy na temat małżeństwa i rodziny. Posłani zostali także doradcy, którzy w posługę narzeczonym, małżeństwom i rodzinom zaangażowani są od wielu lat.

Miejsce dla każdego
Uroczyste wręczenie dokumentów odbyło się 18 grudnia po Mszy św. w katedrze łowickiej. Zwracając się do doradców, a także obecnych na spotkaniu przedstawicieli ruchów i wspólnot, bp Andrzej F. Dziuba przypomniał wizytę Jana Pawła II na ziemi łowickiej, która miała miejsce 14 czerwca 1999 r. – Państwo pewnie pamiętacie, że papież mówił tu o wychowaniu, podkreślając szczególną rolę rodziny. Dlatego jesteście tak ważni, bo dotykacie spraw małżeństwa i rodziny – podkreślał ordynariusz. Odnosząc się zaś do przygotowanych przez duszpasterzy statystyk, z których jasno wynika, że większość osób związanych z poradnictwem to ludzie dojrzali, a nawet starsi, biskup zapewnił, że w Duszpasterstwie Rodzin jest miejsce dla każdego, bez względu na wiek. – Jeśli nie macie już czarnych włosów, to trzeba je pomalować i dalej głosić. Wspierając rodziny, wspieracie bowiem cały Kościół łowicki. Mówiąc o Duszpasterstwie Rodzin, pamiętajcie, proszę, że duszpasterzujecie wobec wszystkich, także opornych proboszczów, którzy czasem nie do końca rozumieją znaczenie tej posługi – tłumaczył.

Na zakończenie spotkania biskup podziękował wszystkim, nazywając ich bohaterami. Ostatnim punktem były krótkie warsztaty na temat odpowiedzialnego rodzicielstwa i informacje o próbach tworzenia diecezjalnej strony internetowej Duszpasterstwa Rodzin, a także przymiarkach do zmian organizacyjnych. – Musimy być profesjonalistami, gdy idzie o przekazywanie wiedzy na temat teologii małżeństwa i rodziny, a także zagadnień związanych z płodnością i seksualnością człowieka. Dlatego potrzeba nam szkoleń, warsztatów i coraz ściślejszej współpracy oraz dzielenia się doświadczeniami – podkreślał ks. Robert Awerjanow z Referatu Duszpasterstwa Rodzin.

Świadkowie, nie teoretycy
Obecnie na terenie diecezji, która liczy 165 parafii, w poradniach rodzinnych pracuje ponad 65 osób. Każda z nich ma co najmniej wykształcenie średnie i przygotowanie związane z posługą. – W naszych szeregach są osoby, które skończyły teologię, a także Instytut Studiów nad Rodziną – mówi Ewa Mańkowska, diecezjalny doradca rodzinny. – Każdy, kto nie miał takiego wykształcenia, musiał przez rok uczestniczyć w studium diecezjalnym, w czasie którego prowadzone były wykłady i ćwiczenia uzupełniające wiedzę teologiczną, psychologiczną i związaną z rozpoznawaniem płodności – wyjaśnia E. Mańkowska.

Wśród ostatnich słuchaczy studium byli m.in. Grażyna i Krzysztof Kowalczykowie, od lat związani z Odnową w Duchu Świętym, angażujący się w posługę narzeczonym w parafii MB Nieustającej Pomocy w Sochaczewie. Po raz pierwszy misję kanoniczną otrzymała także Aneta Zadrąg, która – z pomocą męża – chce posługiwać w Łęczycy. – Zanim podjęłam decyzję o tej posłudze, przeżyłam swoje nawrócenie, po którym wiem, jak wielkim dobrem jest małżeństwo – opowiada pani Aneta.

– Przez wiele lat żyłam w związku niesakramentalnym po tym, jak rozpadło się moje małżeństwo. Zanim wystąpiłam do sądu biskupiego o stwierdzenie jego nieważności, minęło kilka lat. W tym czasie, zaraz po zdradzie mojego męża, obraziłam się na wszystko i wszystkich, łącznie z Panem Bogiem. On jednak miał dla mnie swój plan. Poprzez rekolekcje dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych, formację prowadzoną przez Misjonarzy Świętej Rodziny i pytania o sens życia, jakie zadawały nam nasze dzieci, razem z mężem zbliżałam się do Boga. Po otrzymaniu z sądu biskupiego stwierdzenia nieważności pierwszego małżeństwa od trzech lat jesteśmy po ślubie kościelnym. Chcąc lepiej poznać naukę Kościoła, skończyłam też studia teologiczne – mówi A. Zadrąg.

Dziś marzeniem Anety i jej męża Marka jest możliwość służenia pomocą nie tylko narzeczonym, ale także małżonkom, których życie znalazło się na zakręcie. Jak bowiem mało kto oboje doświadczyli, że Bóg potrafi prosto pisać nawet na krzywych liniach.
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama