Młode, wykształcone, bezdzietne

Jest dobrze: Polki się kształcą, znajdują dobrą pracę, awansują na wyższe stanowiska. Ale też coraz dłużej pracują, coraz później wychodzą za mąż, coraz mniej mają dzieci. Tak im dobrze, że dobrze im tak?

Reklama

W Polsce niemal 40 proc. kobiet z wyższym wykształceniem jest bezdzietnych. I na tle innych państw Europy nie jest to nawet źle! W większości krajów jest bowiem znacznie gorzej: w Grecji, Austrii, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Anglii, Holandii, Portugalii połowa wykształconych kobiet nie ma dzieci...

Edukacja – tak. Kariera – tak. Dziecko –?
Kobiety podkreślają dziś, iż w pierwszej kolejności zadbać muszą o swoją edukację i warunki życia, a dopiero później, ewentualnie, o rodzinę – wynika z opublikowanego w połowie 2011 r. raportu OECD „Doing Better for Families”. Wiele współczesnych młodych kobiet jednak tej rodziny nigdy nie stworzy, nigdy nie będą miały dzieci. Część z nich świadomie wybiera życie, w którym liczą się jedynie praca i własny rozwój. Większość jednak ma nadzieję, że uda im się połączyć rozwój z rodziną. Tymczasem okazuje się, że ryzyko niepowodzenia jest wysokie, że wybierając w pierwszej kolejności edukację i karierę, bardzo wiele z nich nie będzie miało rodziny nigdy. Autorzy raportu piszą otwarcie: „Stopa bezdzietności jest silnie powiązana z poziomem wykształcenia kobiet, gdyż w większości krajów OECD kobiety z wyższym wykształceniem z większym prawdopodobieństwem stworzą dom bez dzieci niż kobiety z wykształceniem średnim. Skłania to do wniosku, że wzrost bezdzietności jest bardziej wynikiem odsuwania w czasie przez kobiety urodzenia dziecka lub wręcz ich decyzji, by w ogóle nie mieć dzieci, niż niezdolności kobiet do ich posiadania. Wykształcone kobiety wybierają pracę zamiast dzieci”.

Gdy priorytetem staje się edukacja, potem kariera i pozycja zawodowa, kwestie małżeństwa i rodziny muszą zejść na dalszy plan. Kobiety odsuwają więc w czasie podjęcie decyzji o urodzeniu dziecka. Im natomiast są starsze, tym założenie rodziny staje się trudniejsze. Składa się na to szereg przyczyn – już znalezienie męża bywa trudne, bo wykształcone kobiety szukają wykształconych mężów, dobrze zarabiające – podobnie zarabiających, robiące karierę – awansujących etc. Ponadto nawet te, które biorą ślub, często dzieci jednak nie mają. Według danych OECD, w większości domów nie ma dzieci w ogóle – średnio w niemal 60 proc. domów są sami dorośli. W krajach skandynawskich – Norwegii, Danii, Finlandii, a także w Szwajcarii dzieci nie ma w około 70 proc. domów. W Polsce jest nieco lepiej, ale przecież też niedobrze – w połowie domów nie ma wcale dzieci, w kolejnych 25 proc. jest tylko jedno dziecko. Przyczyną może być też szereg innych powodów – pary mają mniej dzieci ze względu na trudności z poczęciem, bo im starsze, tym bardziej są na nie narażone; ale i ze względu na trudności materialne, bo wychowanie dziecka wiąże się z poważnymi wydatkami, a zatem i spadkiem poziomu życia rodziców. W dodatku potrzeba im na ogół dwóch pensji – z jednej bardzo ciężko jest bowiem utrzymać rodzinę. I nawet w takiej, gdzie
zarabiają oboje rodzice – czytamy w raporcie OECD – dzieci są narażone na biedę. Najbardziej problemy materialne dotyczą, rzecz jasna, domów, w których opiekę nad dziećmi sprawuje tylko jedno z rodziców. Ze względu jednak na fakt, że stopa rozwodów jest wysoka, takich domów jest coraz więcej i, w efekcie, w ostatnim czasie wzrósł odsetek dzieci żyjących w biedzie.

Między młotem a kowadłem
Kobiety zdają się być między młotem a kowadłem. Powinny się kształcić i rozwijać karierę, by móc utrzymać rodzinę, tym bardziej że stopa rozwodów jest wysoka, więc nie mogą już tak bardzo liczyć na pomoc mężczyzny jak kilka dekad temu. Ponadto coraz więcej dzieci rodzi się poza małżeństwem – jeszcze w latach 70. XX wieku średnia dla krajów OECD wynosiła 11 proc., obecnie jest to aż 33 proc. Dane pokazują także, że jeszcze w latach 70. ślub brany był przed urodzeniem dzieci, dziś coraz częściej pary biorą ślub, gdy dzieci już mają. I to nie koniec złych wiadomości: w porównaniu z sytuacją sprzed paru dekad mniej par bierze ślub, więcej się rozwodzi. W latach 70. na 1000 mieszkańców w krajach OECD przypadało średnio 8 ślubów, obecnie – 5, w dodatku w tym czasie podwoiła się liczba rozwodów. A rozwody, niestety, bardzo często odbijają się właśnie na dzieciach – w Polsce ponad 60 proc. rozwodzących się małżeństw ma bowiem dzieci. Ciekawostką jest, że najrzadziej rozwody zdarzają się w rodzinach wielodzietnych, dopóki w sprawy rodziny nie wmiesza się jednak państwo. Jedynym bowiem wyjątkiem od tej reguły są kraje skandynawskie, ale tylko dlatego że – można odnieść wrażenie – polityka państwa zachęca wręcz do rozwodów, przez oferowane rozwodnikom państwowe wsparcie na każde dziecko...

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • M.
    24.05.2012 19:16
    Co za głupota i przykra generalizacja. Rozwijam się, a co mam innego robić? Załamać się i płakać, że nie mogę znaleźć Tego Jedynego? Nie urodziłam jeszcze dziecka, choć bardzo bym chciała. I co z tego? Mam je sobie zrobić z byle kim, z egoizmu, z powodu rozbudzonego instynktu? Mam z kimś powołać do życia dziecko po to, aby państwo chlubiło się dodatnim przyrostem naturalnym, a rodzice wnukami? NIC Z TEGO ! Bo dzieci mają prawo być poczęte po prostu z miłości... I jeśli nie nadejdzie, to muszę przecież żyć dalej, czymś się zająć, zrobić coś dobrego dla tych, którzy już się urodzili...
  • gość
    01.01.2013 17:47
    "Tak im dobrze, że dobrze im tak"?

    Oj! To straszne! Niedobrze, jak kobiecie jest dobrze, nie?

    Nie mam dzieci i mieć nie chcę, żeby nie odziedziczyły ciężkich chorób. Nie pracuję, jestem niepełnosprawna, poszukuję pracy, jaką mogłabym wykonywać. Też mi za dobrze?
  • gość
    03.01.2013 16:18
    Oczywiście żadna fundacja tego typu pracy nie oferuje - zdalnej, przy tłumaczeniach/redakcji/korekcie. W McŚmieciu to co innego. Można się zatrudnić!
  • elinka
    06.06.2013 19:24
    To nieprawda że samotne kobiety są nimi bo wybrały pracę i karierę. Wiele samotnych kobiet jest nimi dlatego że żyje głębokimi wartościami, dlatego nie mogą znaleźć drugiej połówki podzielającej ich wartości. Kobieta również może być powolana do życia samotnego w świecie, nikt tu nie pyta o motywacje, ale niektóre wybierają ten stan życia, ze względu na umilowanie dziewictwa, modlitwy i samotności z Bogiem. Więc po co wrzucać wszystkie do jednego worka. W gruncie rzeczy dziewictwo samotnej kobiety to konsekracja sama w sobie do której nie potrzeba zlozenia slubow na ręce biskupa i uważam to za stan życia piękniejszy niż małżeństwo i macierzyństwo.

    "Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem, i duchem. Ta zaś, która wyszła za mąż, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać mężowi. "1 Kor 7,34
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama