Licealna rewolucja

Czy licea przestaną być ogólnokształcące? Rozporządzenie MEN może zmienić je w kurs przygotowawczy do matury.

Reklama

Tak, tak, nie żadna ustawa, tylko jeden podpis minister Krystyny Szumilas, złożony w styczniu pod rozporządzeniem, ma zdecydować o rewolucji dokonującej się w polskiej szkole. Kuchennymi drzwiami ministerstwo edukacji wprowadziło zmiany, które mogą mieć fundamentalny wpływ na przyszłość dorastającego pokolenia.

Szesnastolatek decyduje

– Nad tymi zmianami, przygotowanymi przez zespół ponad 100 ekspertów oświatowych, trwała półroczna dyskusja publiczna w roku 2008 – odpiera ten zarzut w rozmowie z „Gościem” rzecznik MEN Grzegorz Żurawski. I wylicza: 7,5 tys. uczestników 16 konferencji regionalnych z przedstawicielami nauczycieli, ekspertów edukacyjnych i innych środowisk oświatowych, konsultacje on-line, setki uwag przesłanych na uruchomiony specjalnie adres e-mail – w sumie kilka tysięcy zgłoszonych i przeanalizowanych sugestii do projektu.

Efekt pozostawia jednak wiele do życzenia. I to mimo protestów wielu publicystów i środowisk akademickich. Co w rozporządzeniu, dotyczącym ramowych planów nauczania dla różnych typów szkół, budzi tyle emocji? Przede wszystkim nowa koncepcja liceum ogólnokształcącego. Polscy uczniowie już w wieku 16 lat będą musieli zdecydować, czy zostaną humanistami, inżynierami czy ekonomistami. Wybierając przedmioty ścisłe, zrezygnują z olbrzymiej części wiedzy humanistycznej, i odwrotnie.

Już po pierwszej klasie licealnej zakończy się zdobywanie wiedzy z wielu przedmiotów, których nauka rozpoczęła się w gimnazjum. Pozostałe dwa lata uczniowie spędzą przede wszystkim na zgłębianiu wybranych przez siebie dziedzin. Poza obowiązkowym językiem polskim, językami obcymi i matematyką, wybiorą od dwóch do czterech przedmiotów, na których nauce skupią się przez resztę liceum. Niedostatki wiedzy z dziedzin humanistycznych lub przyrodniczych mają zostać uzupełnione przez przedmioty o nazwach „historia i społeczeństwo” i „przyroda”. – Liceum pozostanie ogólnokształcące – uspokaja Grzegorz Żurawski. Rzecznik MEN zapewnia, że nowe przedmioty będą nauczane „w sposób wszechstronny, który gwarantować będzie przekrojowe spojrzenie na różne dziedziny”. – Dzięki nowej formule liceum będzie kształcić do studiowania – do dyskusji, analizy wiedzy, formułowania i rozwiązywania problemów – dodaje Żurawski.

Szkolny przegląd ciekawostek

Problem w tym, że praktyczna realizacja nowych przedmiotów rysuje się dziś raczej mgliście. Wiedzę fizyczną mają zastąpić takie bloki tematyczne, jak np. „zdrowie i uroda”, „śmiech i płacz” czy „woda – cud natury” w ramach przyrody, a historyczną – przekrojowe zagadnienia typu: „historia kobiet na przestrzeni dziejów” albo „wojny i wojskowość” w ramach historii i społeczeństwa. Nie bardzo wiadomo, kto miałby uczyć tych przedmiotów. Czy ma to być jedna osoba, czy też cały zespół nauczycieli? Ministerstwo zakłada, że poszczególne zagadnienia mają być naświetlane z punktu widzenia różnych dziedzin wiedzy, np. jeśli mowa jest o sporcie, to ideałem byłoby, gdyby temat przedstawiali biolog, chemik i fizyk. – W mniejszej szkole, takiej jak nasza, da się to z powodzeniem zrealizować, ale w dużej placówce takie wymienne „wskakiwanie” nauczycieli na lekcje może się okazać dużym problemem logistycznym – twierdzi Andrzej Kita, dyrektor Zespołu Katolickich Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Katowicach.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Tomek
    23.02.2012 10:42
    "Liceum pozostanie ogólnokształcące – uspokaja Grzegorz Żurawski. Rzecznik MEN zapewnia, że nowe przedmioty będą nauczane „w sposób wszechstronny, który gwarantować będzie przekrojowe spojrzenie na różne dziedziny”. "

    Czy jedyną rzeczą, którą potrafi ta władza, jest public relations? Bezkrytyczne powtarzanie takich wypowiedzi powoduje mdłości.
    Od dziennikarzy GN wymagałbym więcej krytycyzmu, gdy rozmawiają o rzeczach poważnych jak oświata, a rozmawiają z etatowym pracownikiem od wizerunku!!!
  • Zygmunt Wysocki
    23.02.2012 13:46
    A może tym wszystkim uczonym główkom warto było by zwrócić uwagę na świetną rozmowę, która miała miejsce w radiowej trójce z prof. Łukaszem Turskim - a jej tytuł brzmiał "Matematyka uczy nas poznawania świata"
    Pewnikiem Pan Profesor nie zmieścił się w gronie tych "ekspertów", którzy grali w taką durnowatą trąbkę....

    - tutaj link do tej audycji....Warto!!!!!
    http://www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/490775,Matematyka-uczy-nas-poznawania-swiata-
  • Szarotka22
    04.04.2012 19:38
    Eh jednostronność tego artykułu mnie irytuje. Widzę, że autor strasznie martwi się o inżynierów. W tej kwestii radzę spokój, inżynierowie sobie poradzą, niektórzy z nich bywają nawet wielkimi pasjonatami historii. Nic jednak nie ma o cudownym wynalazku jakim jest "przyroda" skupiająca aż 4 przedmioty!! I to w tak żenujący sposób ("śmiech i płacz"- o czym to niby będzie?) Oczywiście nie twierdzę że obcinanie materiału z jakiegokolwiek przedmiotu jest dobre, z historii także, jednak skupienie się bardziej na historii współczesnej może być dobre. Polski uczeń po sto razy powtarza historię starożytną w tym samym wydaniu, do znudzenia wkuwa wszystkich Piastów, a o czasach PRLu wie tyle, co mu dziadek powiedział, a czasem ani tyle, bo na lekcji zanim się to przerobi to kończy się szkołę... Co do nauki życia przez historię, to mnie osobiście ten przedmiot nauczył tylko tyle, że ludzie od zawsze się zabijali, czasami bez celu, a człowiek musi teraz wkuwać suche dane typu "Podczas bitwy nad Marną zginęło 1 mln żołnierzy." Smutne. Wolałabym oprócz ważnych dat, poznać także, jak żyli ludzie, poznać właśnie tę tradycję, o której nic nie ma na lekcjach historii.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama