Dwie pory roku

– Usiądźmy na ławce i popatrzmy na gołębie – poprosiła Jesień. Rezolutna Wiosna usiadła na moment. Ale zaraz pobiegła do sklepu po dwie bułki. Wróciła. I zrozumiała Jesień.

Reklama

Ewa Gawęda, dyrektor bielskiego Zespołu Szkół Medycznych i Ogólnokształcących, wspomina marzec 2004 roku. – Opracowałam szczegółowy plan wyjazdu – tyle można zobaczyć! Fascynujące miejsca, bogactwo fauny i flory, perełki architektury. Tylko czy nam starczy dnia na to? Musi wystarczyć!

Plan zakładał cztery wypady – do wąwozów w Landeku i Rudzicy; do doliny Brennicy w Górkach Wielkich; Cygańskiego Lasu w Bielsku-Białej i do kompleksu pałacowo-parkowego w Pszczynie. Doskonałe okazje do omówienia przyczyn powstawania wąwozów, ochrony obszarów źródliskowych, roli wody w kształtowaniu się zbiorowisk roślinnych. I na pewno opowiedzenia o paproci – pióropuszniku strusim! Pani Ewa teraz się uśmiecha: – Dziś jestem pewna – wcale nie musi wystarczyć czasu na to wszystko. I nie to jest najważniejsze...

Wspólna szkoła

W 2004 roku do szkoły przyszło zaproszenie do udziału w konkursie Granty Stowarzyszenia Zdrowych Miast Polski. Podstawą przyznania pieniędzy było zgłoszenie programu o tematyce prozdrowotnej lub proekologicznej. Zespół szkół, który współtworzy m.in. VIII LO, ma tradycje pracy na rzecz ludzi słabych, chorych, potrzebujących pomocy. Szczyci się certyfikatem Szkoły Promującej Zdrowie. Kształciła młodzież także na kierunku: opiekun w domu pomocy Społecznej. Organizując ten kierunek, szkoła nawiązała współpracę z instytucjami sprawującymi opiekę nad ludźmi starszymi. Dzięki niej nauczyciele i słuchacze studium medycznego uświadomili sobie, że do tego działania trzeba włączyć również młodzież z LO. Zaproponowali dyrekcji DPS „Dom Nauczyciela” zorganizowanie dla pensjonariuszy zajęć  przyrodniczo-zdrowotnych wspólnie z młodzieżą.

– Jestem biologiem – dodaje Ewa Gawęda. – Fazowość pór roku naturalnie kojarzy mi się z fazowością życia ludzkiego. Nie bez przyczyny mówimy: jesień życia. Jesień bywa różna. Może stać się smutna i nudna. Ale skoro jest jesień, musi być i wiosna. A tę „wiosnę” spotykam codziennie w szkole... Te światy nie mogą być sobie obce – jeden i drugi mają sobie wiele do przekazania. Po ośmiu latach doświadczeń jestem tego pewna.

A kiedy my???

Na grantowy konkurs Ewa Gawęda napisała program „Juniorzy – Seniorom”. Uczniowie VIII LO mieli towarzyszyć podczas czterech wyjazdów pensjonariuszom bielskich domów pomocy społecznej: „Dom Nauczyciela”, „Soar”, „Hospicjum”, „Samarytanin” oraz DPS dla osób starszych przy ul. Żywieckiej. Grant na rok 2004 zdobyli! Wspólna wyprawa nastolatków i seniorów była pełnym sukcesem! Z DPS-ów przychodziły wzruszające podziękowania, a młodzież, która nie uczestniczyła w wyjeździe, ustawiała się w długiej kolejce i pytała: „A kiedy my będziemy mogli też pojechać???”. Od tej pory co roku szukają pieniędzy na wyjazd – zabiegają o sponsorów, proszą bielski magistrat o dofinansowanie wyprawy. Nikt nigdy nie odmówił. Sami mieszkańcy DPS-ów deklarują, że dopłacą do wyjazdów ze swoich emerytur.

– W każdym uczestniczy około 30 osób starszych, kilkunastu licealistów i troje nauczycieli – mówi Natalia Pawelak, nauczycielka WF-u, która od 2007 r. odpowiada za program. – Byliśmy m.in. w Brennej, Ustroniu, Wiśle, Pszczynie, Żywcu, Cieszynie, Trójwsi, Skoczowie i okolicach tych miejscowości. Ogranicza nas nie tylko liczba miejsc w autokarze, często stan zdrowia nie pozwala już pensjonariuszom na opuszczenie ośrodków. Już po pierwszej wyprawie wiedzieliśmy, że nie zawiedziemy się na młodzieży. Staramy się, żeby co roku wyjeżdżały inne osoby. Podczas wyjazdu z seniorami licealiści są doskonałymi opiekunami. Utwierdzają nas w przekonaniu, że hasło naszej szkoły „Z szacunkiem do wiedzy i człowieka” nie jest im całkiem obce.

Nie nasza wycieczka

– Przed każdą wyprawą przechodzimy szkolenie – opowiada Ligia Sobczyk, drugoklasistka. – Uświadamiamy sobie, że choć będzie to dla nas dzień wolny od szkoły, to nie jest nasza wycieczka. My tam mamy zadanie specjalne – towarzyszymy osobom starszym, czuwamy, żeby każda z nich czuła się dobrze. Nauczyciele, którzy jadą z grupą – do Natalii Pawelak dołączają Grażyna Polończyk-Kurek, Agnieszka Górecka i Dorota Hańderek – podkreślają zgodnie, że nastolatki rozumieją się ze staruszkami znacznie lepiej niż dorośli. – Za pierwszym razem nieco gorączkowo spoglądałam na zegarek, czy zdążymy zrealizować program – śmieje się Ewa Gawęda. – A potem popatrzyłam na uczniów, jak cierpliwie pomagali wysiadać seniorom z autobusu, jak przekonywali tych, którzy nie chcieli już nigdzie się ruszać, jak siedzieli z nimi na ławeczkach...

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama