Dzieci to zbyt dużo wyrzeczeń

Posiadanie dzieci wymaga zbyt dużych wyrzeczeń i poświęceń - uważa 45 procent Polaków. Podobną opinię wyraziło 55 procent osób poniżej 20. roku życia oraz 44 procent rodzin wychowujących trójkę i więcej dzieci. Takie są wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie Fundacji Mamy i Taty.

Reklama

Prezes fundacji Paweł Woliński poinformował, że zakończono właśnie szczegółowe badania diagnozujące postawy Polaków wobec małżeństwa i rodzicielstwa. Podkreśla, że wyniki są tyleż ciekawe, co alarmujące. - Małżeństwo nie jest już obecnie projektem na całe życie. Badani mówią o nim: to poświęcenie, sztywny podział ról, odpowiedzialność, brak swobody. Podczas gdy związek nieformalny jest relacją łatwiejszą, wypełnioną pozytywnymi emocjami: swobodą, spontanicznością, niezależnością - informuje Paweł Woliński.

Prezes fundacji Mamy i Taty dodaje zarazem, że "powszechnym odczuciem badanych jest tęsknota do tego, aby coś było na całe życie. Jednocześnie wyczuwa się napięcie pomiędzy tą tęsknotą, a stanem realnym, gdzie małżeństwa się sypią. Rzeczywistość podpowiada: małżeństwo to ryzykowna inwestycja'"

Z badań wynika również, że dziecko zabiera czas wolny i wymaga poświęcenia. - Ale dopiero wyniki wśród najmłodszych badanych (15-19 lat) sugerują, że gorzej dopiero będzie. Czy zatem pogłębienie i tak już katastrofalnych prognoz demograficznych jest nieuchronne? - Badania nie pozostawiają złudzeń, że mamy ostatnią szansę na podjęcie próby odwrócenia niekorzystnych trendów. Bardzo ważne jest zatem w jakiej skali i jak szybko podejmiemy działania - podkreśla Paweł Woliński.

Fundacja informuje, że scenariusz 30-sekundowego spotu telewizyjnego jest gotowy. - Chcemy pokazać, że miłość na całe życie jest możliwa, że ma sens, że warto się starać i zdać sobie sprawę, że to nie stanie się samo. Zawierając związek małżeński nie jesteśmy od razu zabezpieczeni przed ryzykiem rozpadu. To wymaga oddania, pracy każdego dnia - zachęca Paweł Woliński.

Jednak aby jeszcze przed wakacjami uruchomić planowaną kampanię społeczną trzeba jak najszybciej ruszyć z jego produkcją. Brakuje na ten cel ok. 30 tys. złotych. - Jeśli 30 najhojniejszych darczyńców zechciałoby ofiarować jedną sekundę spotu i wspomóc cel kwotą 1 tys. złotych, uruchomimy produkcję natychmiast. Wiem, że taka sekunda może być w zasięgu niewielu. Liczą się jednak nawet najmniejsze jej ułamki stąd każda złotówka jest dla nas cenna - poinformował prezes Fundacji Mamy i Taty.

Z badań wynika również, że małżeństwo to związek, który jest na całe życie, nie powinno się go rozwiązywać. Tak uważa 44 procent Polaków, w tym 29 procent w grupie poniżej 20. roku życia i 60 proc. rodzin wychowujących trójkę i więcej dzieci. Ślub kościelny czyni małżeństwo nierozerwalnym i pomaga budować trwały i szczęśliwy związek (61 procent, 33 procent i 78 procent). Badanie Omnibus przeprowadzone zostało w kwietniu 2012 roku przez Grupę IQS na zlecenie Fundacji Mamy i Taty.

 

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DZIECI, RODZINA

Zobacz

  • Beata
    10.05.2012 10:53
    Odnośnie samego spotu: JEST POTRZEBNY!
    To, że może i większość (przynajmniej tak przypuszczam) czytelników tego portalu ma dość "normalne" podejście do rodziny i nie trzeba im tego reklamować, nie znaczy, że ogromnej rzeczy ludzi, zwłaszcza młodych - taka kampania jest potrzebna! Ciekawe reklamy, spoty i plakaty to coś, co przemawia do tej grupy odbiorców i co także kształtuje ich światopogląd.

    Co prawda, strasznie to smutne, że nastały takie czasy, że NORMALNOŚĆ trzeba reklamować i znakiem naszych czasów jest, że wszystko co ważne rozmywa się w haśle "Ma być fajnie i tyle" i dlatego uważam, że trzeba wyjść ponad uprzedzenia, zdziwienie środkami przekazu i poprzeć takie rewelacyjne pomysły, jak działaność Fundacji Mamy i Taty.

    Od samego narzekania jeszcze nic się nie zmieniło (co najwyżej nastrój na gorszy) wiec zamiast marudzić - trzeba wspierać to co dobre:) Nawet jak środki działania bywają zaskakujące.
  • kamila
    10.05.2012 11:36
    Nie wiem kto wybrał grupę reprezentacyjną, każdy normalny i choć trochę obyty społecznie wie, że najzdrowsze emocjonalnie osoby pochodzą z rodzin z kilkorgiem dzieci i obojgiem rodziców, znane z autopsji jedynaki są częściej osobami z różnymi deficytami osobowościowymi, co minusuje w dalszym życiu społecznym i rodzinnym, na pewno jest im trudniej odnaleźć się w rolach społecznych, a ekonomicznie wychowanie drugiego dziecka jest dużo tańsze niż pierwszego, bo wiele "infrastruktury" zostaje po pierwszym
  • a może
    10.05.2012 11:39
    dzieciaki naoglądały się filmów na polsacie, monologów tvn-owskich pajaców i wyrobiły sobie światopogląd
  • zbig
    10.05.2012 12:11
    Rządzący chyba myślą podobnie jak cytowany tu Adolf. Polityka prorodzinna leży, nie pomagają nawet argumenty ekonomiczne, za zwiększeniem populacji, chodzi o emerytury i proporcje pomiędzy młodymi a emerytami. Odnoszę silne wrażenie, że nie jest to tylko kwestia zaniedbania, tumiwisizmu i egoizmu, a jakiś celowy diabelski plan. Nie ma bowiem żadnych sprzyjających warunków do wielodzietności. Cała konsumpcyjna propaganda (reklamy i promowany styl życia) nakłaniają tylko do używania.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama