Kolorowanie rzeczywistości

Jaś, Józio, Staś i Ela grają na komputerze, biegają i krzyczą. Normalna sprawa w tym wieku. Któreś z nich ma autyzm. Ale które?

Reklama

Cyrk w nawie bocznej

Z kościołami jednak jest, a raczej był też pewien problem. Chyba każdy rodzic, który zaryzykuje pójście z kilkuletnim dzieckiem na Mszę św., spotkał się co najmniej z nieprzychylnymi spojrzeniami niektórych osób.  – Nowe miejsce, dużo ludzi, głośne dźwięki sprawiały, że Józio kręcił się w kółko, zasłaniał uszy, krzyczał. Jego chęć poznania tego nowego miejsca popychała go do tego, by dotknąć każdej rzeczy, dzięki czemu mógłby uporządkować i zapamiętać wszystko. Po kilku bolesnych komentarzach, które usłyszałam, m. in.: „co to za cyrk!”, przestałam z Józkiem chodzić do kościoła – wspomina pani Bogusia. Jednak tata Józia od półtora roku znowu zaczął chodzić z synem na Eucharystię. Przed pierwszym wyjściem rodzice narysowali mu trasę do kościoła i z powrotem, wszystko wytłumaczyli i określili, ile czasu zajmie Msza św. Wszystko poszło dobrze, więc Józio chodzi zawsze na tę samą godzinę na Mszę św., zachowuje się podczas niej w miarę spokojnie, zna porządek Mszy św. i niektóre modlitwy. A teraz jeszcze przygotowuje się do sakramentu I Komunii św., który razem z kolegami i koleżankami Zespołu Placówek Edukacyjnych w Olsztynie przyjmie w maju w kościele pw. Miłosierdzia Bożego na Nagórkach.

Przygotowanie dzieci z autyzmem do przyjęcia Komunii św. wygląda tak samo jak wszędzie. – Nie skupiamy się na formułach modlitewnych. Staramy się raczej, by dzieci rozumiały to, czego się uczą – tłumaczy Marta Grochowska, katechetka z ZPE. – Sama religia czy teologia jest pojęciem abstrakcyjnym dla dzieci, szczególnie naszych autystycznych. One bardzo dokładnie i bardzo do siebie biorą to, co im mówimy. Na przykład przy nauce przykazań nie uczę ich formuły „nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”, ale zasady, że Pan Bóg w ich życiu ma być na pierwszym miejscu – mówi nauczycielka. Dzieci więc na lekcji rysują podium, rozmawiają, że na najwyższym jego stopniu stoi zawsze ktoś bardzo ważny i właśnie to miejsce zarezerwowane jest dla Pana Boga. Podczas przyjęcia sakramentu razem z dziećmi do księdza podchodzą rodzice. Dla dzieci to i tak duża dawka nowych bodźców – nowa sytuacja, goście, nowy strój (alba) i oczywiście przeżycia wewnętrzne. Dobrze, żeby był z nimi ktoś bardzo blisko. Przed przyjęciem Chrystusa czeka na dzieci jeszcze pierwsza spowiedź święta. – Każdy podchodzi wtedy do księdza z własnoręcznie zrobionym sercem, w którym umieszczony jest symbolizujący grzech zgnieciony papier. Po sakramencie pokuty i pojednania kapłan wyrzuca wszystkie te „grzechy”, a dzieciom oddaje czyste serca – mówi Marta Grochowska. Dzieci, które nie mówią, spowiadają się za pomocą obrazkowego rachunku sumienia – książeczki, w której narysowane są różne scenki, symbolizujące grzechy i chęć poprawy. Wystarczy pokazać palcem.

Autostopem do myjni

Palcem pokazują też inni, według których Józio i inne dzieci są dziwni i lepiej trzymać się od nich z daleka. A oni po prostu inaczej niż my patrzą na świat. Józio na przykład, kiedy miał 5 lat, uciekł babci na spacerze. Szukali go policjanci, taksówkarze. A on tymczasem przeszedł, może przejechał autobusem, nie wiadomo, ładnych kilka kilometrów do swojej ulubionej myjni, bo wtedy najbardziej właśnie myjnie go interesowały. I tak to już z Józkiem jest – zwraca uwagę tylko na to, co go naprawdę interesuje, a jeśli skończył już swoje frytki w restauracji, to nie widzi nic dziwnego w tym, że sięgnie do pana obok i poczęstuje się jego frytkami, on ma przecież jeszcze dużo. Bogusia i Jarek Budni często słyszą, że są biedni z takim Józkiem. A oni się z tym nie zgadzają. Czasem zmęczeni i często niewyspani, owszem, ale biedni na pewno nie. – Brakuje mi słów na opisanie niezwykłości naszych autystycznych dzieci. Józek złoży model ucha wewnętrznego i ogląda go później z każdej strony, bardzo szczęśliwy, a jego przyjaciel, Igor, sprawdzi w internecie roślinność Liechtensteinu, bo już inne fakty o Księstwie zna – mówi pani Bogusława.

Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej o Joziu i jego rodzinie, zapraszamy na www.autyzmdzienpodniu.blogspot.com.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| AUTYZM, RODZINA

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama