Poczytaj mi mamo

Co robić, gdy letniego czasu pod dostatkiem, podróż się dłuży, a dzieci nuuudzą? Czytać! A co? Radzą mamy –miłośniczki książek dla dzieci.

Reklama

Magdalenę Mazur i Monikę Chilewicz dzieli pół Polski. Pierwsza mieszka w Tychach, druga w Józefowie pod Warszawą. Łączą je jednak dwie pasje: dzieci i książki, które można czytać rodzinnie, a z pewnością spodobają się nie tylko kilkulatkom. Bo na szczęście rynek książek dla dzieci w Polsce to niewyczerpana kopalnia przepięknych historii, wartościowych powieści i rozrywka na najwyższym poziomie. Magda i Monika radzą, jakie książki dla malucha i dziecka nieco starszego zabrać na rodzinną, wakacyjną wyprawę.

Magda poleca

Magda jest właścicielką internetowej księgarni dla dzieci www.zomisia.pl. Księgarnia to wielkie osobiste hobby i jednocześnie prospołeczna nadzieja, że dzięki niej z pozytywnymi treściami można dotrzeć do dzieci i rodziców w całej Polsce. Bo książki sprzedawane w księgarni są starannie dobierane: pod względem treści (mądrych i dobrych) oraz ilustracji (pięknych, a nie kiczowatych). – Przede wszystkim jestem mamą 6-letniej Marysi i 4-letniej Zosi. Na córkach „testuję” wszystkie polecane książeczki – śmieje się pani Magda. – Wakacje to czas, gdy rodzina jest razem. A dzięki książce nawet długa i nudna podróż z dziećmi zamienia się w wielką frajdę. – Najmłodszym dzieciom bardzo polecam serię książek o panu Kuleczce Wojciecha Widłaka (wyd. Media Rodzina). Bohaterami, poza tytułowym panem Kuleczką, są pies Pypeć, kaczka Katastrofa i muszka Bzyk Bzyk. Chociaż imiona postaci brzmią bardzo „bajkowo”, opowiadania są współczesne i rzeczywiste.

A historyjki jakby żywcem wzięte z perypetii większości rodzin. Bohaterowie razem rysują, grają w gry planszowe (nie obywa się bez sporów), gotują i puszczają latawce. W podróży, tak jak moje córeczki, wciąż pytają: „daleko jeszcze?”. Latem wędrują po górach, wypoczywają nad morzem i jak Marysia z Zosią wykopują na plaży dziury, by się schować. Sama bardzo lubię te opowieści, są ponadczasowe, a pan Kuleczka to taki niedościgniony wzór rodzica: zawsze cierpliwy, gotowy przytulić i tłumaczyć świat. W podróży samochodem polecam wersję czytaną przez Krzysztofa Globisza. Kiedy w ubiegłym roku w czasie wakacyjnej podróży utknęliśmy w ponadgodzinnym korku, wybawieniem okazała się książka pt. „Miasteczko Mamoko” Aleksandry i Daniela Mizielińskich (wyd. Dwie siostry). Jest to publikacja wyjątkowa, bo bez liter, ale za to pełna treści. Na kolejnych stronach dzieci obserwują bohaterów miasteczka, ich przygody, obowiązki, sytuacje z dnia codziennego. Ilustracje przyciągają uwagę, zmuszają do myślenia i poruszają wyobraźnię. Książka jest gratką dla poszukiwaczy szczegółów. A kolorowy, radosny świat spodoba się również rodzicom. Bo w książce Matylda Sweterko wybiera się na zakupy, małemu zajączkowi z rodziny Hyców pomaga Hipolit Grzywa, a Filip Żyraf biegnie gdzieś hen, w nieznane. Podczas naszej pechowej, bo korkowej podróży córeczki na przemian opowiadały o wybranym z okładki bohaterze. A korek w tym czasie zniknął. Jedną z naszych ulubionych książek jest też opowieść Asy Lind o Karusi, dziewczynce, która mieszka z rodzicami w małym domku nad morzem. Rodzice, jak to w życiu, nie w każdej chwili mają dla niej czas. Ale na plaży zawsze czeka wyjątkowy przyjaciel – Piaskowy Wilk. On tłumaczy dziewczynce świat i nigdy nie powie: „poczekaj, za momencik skończę”. To dzięki Piaskowemu Wilkowi moje dziewczynki na siniaki mówią „medale”, a kiedy ciągle się wiercą i je upominam, słyszę, że „w wierzgającym ciele życia wiele”. Dzięki tej lekturze świetnie bawią się dzieci, a rodzice dostrzegają błędy, które popełniają. I starają się je naprawić. Najnowsze wydanie książki, pt. „Raz, dwa, trzy Piaskowy Wilk” (wyd. Zakamarki) zawiera wszystkie trzy wcześniej wydane części.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama