Polityka udawana

Co to są „pewne elementy polityki prorodzinnej”. To nauka o tym, jak zabierając rodzinie, udawać, że się daje.

Reklama

Pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych odbyło się 26 lipca w Sejmie. Jak stwierdził wiceminister finansów Maciej Grabowski, projekt „wypełnia przedstawione w exposé premiera propozycje dotyczące uporządkowania podatku i wprowadzenia pewnych elementów polityki prorodzinnej do podatku dochodowego od osób fizycznych”. Jeśli tak jest w istocie, znaczy to, że prorodzinne założenia od początku były jedynie dobrze brzmiącymi hasłami. Bo „pewne elementy polityki prorodzinnej” nie mają wiele wspólnego z realnym wspieraniem rodzin.

Zmiany, zmiany, zmiany…

Projekt nowelizacji po pierwsze ogranicza przywileje dla twórców, po drugie eliminuje ulgę na korzystanie z internetu, po trzecie zmienia ulgę na dzieci. Twórcy, którzy osiągają roczne dochody powyżej 85 tys. zł, będą mieli ograniczone możliwości skorzystania z ryczałtowych 50 proc. kosztów uzyskania przychodu. Teoretycznie zmiana dotknie jedynie 3 proc. najlepiej zarabiających twórców. I teoretycznie – nie będzie dla Polaków mocno uciążliwa. – Nie zapominajmy jednak, że twórcy, również ci bogatsi, również mają rodziny, kredyty, zobowiązania finansowe.

Jeśli więc ustawodawca chce zabrać im konkretny przywilej, powinien w zamian umożliwić, tak jak w przypadku osób prowadzących własne firmy, zaliczanie w koszty uzyskania przychodu wydatków niezbędnych do prowadzonych prac twórczych, np.: na zakup sprzętu komputerowego, użytkowanie samochodu czy zakup farb i pędzli – mówi Michał Czarnik, radca prawny, specjalista prawa podatkowego. Likwidację ulg za internet rząd tłumaczy z kolei faktem, że jej celem była rekompensata podwyżki stawki VAT na usługi w sieci. W ostatnich latach cena dostępu do sieci spadła nawet o 70 proc. Jednym słowem – według rządu – cel ulgi został osiągnięty, ulgę zlikwidowano. A likwidacja ulgi nie uderzy w internautów. – Jeśli likwidowana jest ulga umożliwiająca płacenie 140 zł podatku mniej rocznie, to nie można mówić, że likwidacja nie odbije się negatywnie na korzystających z internetu – uważa Czarnik. Największe kontrowersje wzbudza pomysł rządu w sprawie rodzin. Rządowy projekt bowiem ogranicza ulgę prorodzinną na pierwsze dziecko: ma dotyczyć rodzin najzamożniejszych, które uzyskały dochody powyżej 9 tys. miesięcznie. Szacuje się, że z ulgi nie skorzysta ok. 159 tys. rodzin, którym wcześniej przysługiwał odpis. Sytuacja rodzin z dwójką dzieci nie zmieni się. Natomiast ulga na trzecie dziecko ma wzrosnąć o 50 proc., a na czwarte i kolejne o 100 proc. Teoretycznie więc wielodzietni powinni się cieszyć. Jednak, jak to z teoriami bywa, praktyka nie napawa zbytnim optymizmem.

Prorodzinnie? Na papierku…

– Akurat ja i moja rodzina na projekcie byśmy skorzystali: mamy czworo dzieci i przysługuje nam pełen odpis. Ale wynagrodzenie poselskie jest sporo wyższe niż średnia krajowa – mówi Przemysław Wipler z PiS. – Mam wrażenie, że rząd „zapomniał” o tym, że większość rodzin wielodzietnych nie będzie mogła odpisać pełnej stawki podatku, więc rozwiązania, które proponuje, z pewnością nie pomogą potrzebującym. Są więc nie do zaakceptowania. Korzystanie z ulgi prorodzinnej polega na odliczeniu jej kwoty od podatku. Tym samym rodziny korzystające z ulgi muszą mieć odpowiednio wysokie dochody, by wykazać podatek, od którego mogłyby ją odpisać.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • piotrp
    06.08.2012 11:15
    Szanowna Pani Agato,

    używając Pani słownictwa, to chciałbym zapytać, czy Pani udaje, że nie rozumie na czym polegają zmiany w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych, które dotyczą realnego wsparcia rodzin o najniższych dochodach, a także posiadających troje i więcej dzieci, czy to punkt siedzenia zmienia i kształtuje Pani punkt widzenia ?

    Po drugie, zdumiewa mnie fakt, że dziennikarz w katolickim tygodniku pisze wyłącznie krytycznie o polityce prorodzinnej rządu, ale nie rozumie do końca na czym ona polega i z czego wynika ? Nie będę się rozpisywał, bo wiele razy na ten temat pisałem. Ale warto dodać, że polityka prorodzinna to nie tylko system podatkowy, bo o nim wyłącznie mówi wiceminister finansów. Chociaż i tu proponowane zmiany realnie, a nie w sposób udawany, jak Pani pisze wspierają wielodzietne rodziny.

    Po trzecie, czy naprawdę Pani nie rozumie, że oprócz podatków polityka prorodzinna, zapewne niedostateczna wynika z wielu innych ustaw, jak chociażby ustawa o świadczeniach rodzinnych, której nowelizacja wprowadza kryterium dochodowości preferujące rodziny wielodzietne i zwiększa realnie dotychczasową pomoc dla nich, np. w formie tzw."becikowego", czy przyznania jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia dziecka. Wspomnę też o zwiekszonych urlopach macierzyńskich, czy wprowadzeniu urlopu dla ojca, oraz innych udogonieniach.

    Powinna Pani także wiedzieć, że najlepszą polityką prorodzinną jest właściwy rozwój gospodarczy kraju i podniesienie dobrobytu Polakow. A tu akurat mimo błędów zmierzamy w dobrym kierunku.

    Zatem stawianie przez Panią zarzutu wobec tego rządu, że polityka prorodzinna jest udawana, czyli de facto umyślnego działania na szkodę obywateli, jest wysoce niesprawiedliwe i świadczy chyba o Pani ignoracji, bo nie mogę Panią podejrzewać o świadome pisanie nieprawdy.
    pozdrawiam,

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama