Zwycięstwo przeciwników eutanazji

Sąd w Londynie odrzucił wniosek o zgodę na eutanazję, złożony przez 58-letniego Tony’ego Nicklinsona. Uznał, że niezależnie od motywów i poruszających okoliczności „sąd nie może podważyć ugruntowanego stanowiska, iż eutanazja jest morderstwem”.

Reklama

Nicklinson cierpi on na tzw. zwany syndrom zamknięcia. Wszystko widzi, słyszy i rozumie. Jest w pełni przytomny. Nie znajduje się w stanie terminalnym. Z powodu paraliżu, który miał miejsce w 2005 r., może jednak poruszać wyłącznie głową i oczami. Porozumiewa się w z otoczeniem przy pomocy urządzeń elektronicznych i specjalnej tablicy.

Samo przyjęcie jego sprawy do rozpoznania przez sąd uznane zostało za małe zwycięstwo zwolenników eutanazji. Oznaczało bowiem wolę rozważenia wniosku, który w myśl prawa brytyjskiego jest nie do zaakceptowania. Mówi ono bowiem jasno, że eutanazja jest morderstwem, a kara za pomoc w popełnieniu samobójstwa może sięgnąć 14 lat więzienia (w Polsce - 5 lat).

Zwolennicy eutanazji próbowali argumentować, że nie chodzi im o generalną zgodę na eutanazję, lecz na wyjątek, uzasadniony stanem wyższej konieczności. Sąd odrzucił ten tok myślenia i podkreślił, że przeciwne stanowisko byłoby precedensem, który uchyliłby furtkę dla eutanazji.

Wcześniej ten sam trybunał odrzucił podobny wniosek innej osoby.

Żona Nicklinsona zapowiedziała apelację.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| EUTANAZJA

Zobacz

  • żona
    17.08.2012 15:18
    Współczuję takiej żony. Zamiast wspierać, szukać sposobu na odnalezienie sensu w takim trudnym stanie, zamiast nadziei - beznadzieja i zabójstwo. SZOK.
  • mt5_37
    17.08.2012 22:07
    Nie rozumiem w jednym kraju eutanazja jest zakazana a aborcja dozwolona. Zrozumiałbym aby było odwrotnie ale tak - osoba pełnoprawna, która chce nie może, a osoba, która nawet nie może się bronić to oczywiście na kilka czy kilkanaście sposobów może być ZABITA (DLA zwolenników setek, tysiąców, milionów aborcja jest ZABÓJSTWEM!!!!! Ciekawy przypadek - cieszy jedynie, że decyzja jest podtrzymana.
  • mieszane uczucia
    18.08.2012 00:33
    Dziś rano wysłałam komentarz z pytaniem DLACZEGO właściwie Kościół zakazuje eutanazji. Być może był emocjonalny, przyznaję, ale ja po prostu nie widzę na czym ma polegać godność człowieka cierpiącego latami w nieludzki i upokarzający sposób. W GB może jeszcze są szanse by to przeżyć w miarę godnie - w Polsce szans na to nie ma.
    Tak czy inaczej trudno mi pogodzić "godne życie" choćby z sikaniem w pampersy i całkowitą zależnością od innych. Z tym, że człowiek zostaje odarty z intymności i z prywatności.
    Powiecie - Jezus też to przeżył. Owszem. Ale On cierpiał tylko kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin (jeśli doliczymy Ogrójec i sąd). A co jeśli cierpienie trzeba znosić latami? I to nie przez rok, dwa, ale przez wiele lat?
    Moje "dlaczego" odnosiło się też do dziwnej "chrześcijańskiej schizofrenii" bo z jednej strony mówi się o ojczyźnie w niebie, a z drugiej kurczowo przytrzymuje tu na ziemi osobę, która bez pomocy medycyny już dawno przeszłaby do domu Ojca. Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego Kościół jest przeciwny "dobrej śmierci (eu-thanasis)"? Ile trzeba cierpieć bez nadziei wyleczenia i bez nadziei na polepszenie? Chciałabym dostrzec w tym ów głęboki sens, o którym Kościół mówi, że jest, a ja go nie umiem zobaczyć.
    Czy ktoś umie go pokazać?
  • margeritta
    22.08.2012 17:47
    Ostatecznie jednak zwyciężył Tony Nicklinson - zmarł tydzień po wyroku. Po prostu przestał przyjmować pokarmy, potem dostał zapalenia płuc. I dobrze, ja dziękuję za taką wegetację.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama