Hałaśliwa wesołość

Cieszcie się ze mną. Łk 15,9


Reklama

Wiele jest dzisiaj hałaśliwej wesołości. Świat się weseli także wtedy, gdy my się smucimy. Smucimy się wobec zła, którego tyle jest wokół nas, a i w nas. A Objawienie często mówi nam o radości. O radości Jezusa, o radości Jego uczniów, o radości, która jest zadana nam wszystkim. 
Słowo Boże podaje nam dzisiaj jedną z wielu motywacji radości, która rozbrzmiewa tak na ziemi jako i w niebie. Motywacja ta nie jest jednoznacznie łatwa. O ile ziemska radość z odzyskania zguby jest wprost oczywista, o tyle radość z nawróconego grzesznika niesie ze sobą wiele zastrzeżeń: a dlaczego tak późno, a może to obłuda, a czy to będzie trwałe? A może jednak trzeba zaufać działaniu Boga w człowieku, może wesprzeć jego nawrócenie modlitwą? I jeszcze jedno, czy my, grzesznicy, nawracamy się tak szczerze i trwale, by być powodem radości na ziemi i w niebie?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Eterno Vagabundo
    08.11.2012 07:38
    Nie trwaj w upadku
    Jeśli się potknąłeś.
    Lecz wstań i spójrz w niebo;
    Boć z Nieba się wziąłeś.

    Z małej bukwy " niebo ",
    Bo w nie spoglądamy.
    A do [" Nieba " Bożego ],
    Wszyscy, podążamy.

  • Iwona
    08.11.2012 09:28
    Myślę, że jeśli się nawracamy, to z Bożą pomocą zawsze szczerze i nawracać się trzeba nieustannie, modląc się o to gorąco. I to każdy powinien. Sądzę, że w szczególny sposób ci, którzy sądzą, że się nawracać nie muszą. A jeśli się cieszą, to niech przy tym myślą z pokorą w sercu, dla kogo, czy dla Kogo to robią.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama