Neutralność nie wyklucza symboli

Obecność symboli religijnych, podstawy finansowania lekcji religii oraz praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem były tematem popołudniowej części konferencji „Religia i etyka w edukacji publicznej”.

Reklama

O symbolach religijnych w szkołach publicznych mówił ks. prof. Piotr Stanisz z KUL. Przypomniał, że w Europie stosuje się różnorodne rozwiązania tego problemu i nie ma jednego europejskiego standardu. We Francji uchwalono w 2004 r. przepis o eliminacji elementów religijnych ze szkół publicznych – dotyczył on chust u muzułmanek i „dużych krzyży”. We Włoszech krucyfiks jest uznawany wręcz za obowiązkowe wyposażenie szkolnych sal, gdyż dominuje świadomość, że symbolizuje on ważne wartości życia cywilnego. Na tej podstawie włoskie sądy oddalały wniosek obywatelki żądającej usunięcia krzyża z klas w szkole, do której uczęszczały jej dzieci. Podobne wymagania – obecności krzyża – spotykane są w Austrii, niektórych szwajcarskich kantonach i landach niemieckich. Inne państwa – Hiszpania, Grecja, Irlandia, Malta, Rumunia – nie są tak jednoznaczne jak Włochy i stosują rozwiązania, uwzględniające wolę większości.

W Polsce – przypomniał ks. prof. Stanisz – usuwanie krzyży ze szkół było symbolem walki państwa z Kościołem i po uzyskaniu wolności w 1989 r. Polacy żądali jego powrotu do klas szkolnych. MEN wydał przepis, że krzyż może wisieć w szkołach, a Trybunał Konstytucyjny, po wniosku RPO, uznał, że obecność symboli religijnych w publicznych placówkach edukacyjnych jest zgodny z Konstytucją.

Prelegent podkreślił, że obecność tych symboli jest realizacją zasady gwarancji wolności myśli, sumienia i religii. W ten sposób realizuje się prawo do wolności religii i jej uzewnętrzniania (chyba, że zagraża porządkowi publicznemu, ale taka możliwość nie zachodzi w wypadku krzyża). Francuskie zakazy – stwierdził ks. Stanisz – to efekt pewnego modelu laickości. Prelegent zakwestionował też twierdzenie, że obecność krzyża narusza prawo do wolności od religii i narzuca konieczność „znoszenia” symboli religijnych przez niewierzących. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznaje w swych rozstrzygnięciach, że krzyż jest symbolem „pasywnym” i należy odróżnić go od lekcji religii czy praktyk wiary. Także obecność krzyża w Radzie Miasta (taki przypadek w 1998 r. rozpatrywał sąd w Łodzi) nie odbiera wolność religijną niewierzącemu – mówił prelegent.

Profesor KUL omówił też prawo do wychowania rodziców zgodnie z wyznawanym światopoglądem, gwarantowane przez prawodawstwo krajowe i międzynarodowe. Neutralność nie oznacza, że państwu nie wolno podejmować pewnych działań na rzecz nauczania religii, uwzględniających wolę rodziców, nie wolno mu jedynie indoktrynować uczniów. Pomimo obecności krzyża w szkolnych salach, niewierzący rodzice mogą przecież wychowywać swoje dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – mówił. ks. prof. Stanisz. Przypomniał, że zasada bezstronności państwa nie oznacza jego biernej roli, co orzekł w 2009 r. Trybunał Konstytucyjny. Władze polityczne w Polsce mają obowiązek chronienia tożsamości kulturowej i dziedzictwa narodowego, a jest ono bezsprzecznie związane z chrześcijaństwem, o którym wspomina preambuła Konstytucji – stwierdził prelegent.

Respektowanie chrześcijańskich wartości łączy się z aprobatą dla uniwersalnych praw etyki. Krzyż w Sejmie symbolizuje także gotowość do poświęceń, szacunek dla praw człowieka, a jego usunięcie godziłoby w polską tradycję. Obecność krzyża w szkołach to wyraz wolności społeczności szkolnej i tylko ona ma prawo podjąć decyzję o jego obecności czy usunięciu, a nie jednoosobowo kierownictwo placówki. Jego zdjęcie nie może być dyktatem mniejszości – taką decyzję należałoby też skonfrontować z obowiązkiem strzeżenia dziedzictwa narodowego – podkreślił ks. prof. Stanisz.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Zobacz

  • Byc może to...
    17.11.2012 23:15
    tak powinno być. Tego nie wiem. Ale ile symboli religijnych można zawieć na jednej małej ścianie ? Czy nie lepiej, jezeli nie będzie wisiał żaden ?
  • Krzysiek
    18.11.2012 12:28
    >>Profesor KUL omówił też prawo do wychowania rodziców zgodnie z wyznawanym światopoglądem, gwarantowane przez prawodawstwo krajowe i międzynarodowe.<<
    To jak prawodawca ustali sobie ustawę, że rodzice nie mają prawa wychowania dzieci zgodnie z wyznawanym światopoglądem - to ja mam być temu prawu posłuszny?
    Kto tu jest podmiotem a kto powołanym przedmiotem?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama