Przywilej tylko dla mądrych

Mówi się, że z rodziną wychodzi się dobrze jedynie na zdjęciu. Firmy rodzinne zadają kłam temu przysłowiu.

Reklama

Według danych Ministerstwa Gospodarki, firmy rodzinne w Polsce wytwarzają ponad 10 proc. PKB i dają zatrudnienie prawie 1,3 mln osób. W Małopolsce stanowią 45 proc. wszystkich firm aktywnie działających, stanowiąc tym samym ogromną część pracodawców. Co ważne, stereotypem jest, że firmy te zatrudniają tylko osoby z kręgu rodziny. Przykładowo: w firmie państwa Barańskich – Herbewo International SA, krakowskiej spółce zajmującej się zarządzaniem nieruchomościami oraz wynajmem lokali handlowych i mieszkań – pracują 24 osoby, z czego 20 to osoby niespokrewnione z rodziną właścicieli. Firma Melba z Krzeszowic, wytwórca lodów i wyrobów cukierniczych, zatrudnia 14 pracowników, w tym 10 „zewnętrznych”. Latem dodatkowo umożliwia studentom odbycie płatnych praktyk czy „dorobienie” sobie do kieszonkowego uczniom szkół średnich. Andrzej Mędrala, współwłaściciel Melby, określa to nawet dokładniej: – Niespokrewnieni pracownicy stają się częścią rodziny.

Mity i stereotypy

Andrzej Barański, prezes firmy Herbewo International SA, twierdzi, że na temat firm rodzinnych funkcjonuje w społeczeństwie jeszcze wiele innych negatywnych stereotypów. – Panuje opinia, że firmy rodzinne mogą krzywdzić pracowników zewnętrznych, a członków rodziny traktować w sposób uprzywilejowany. Odrzucam ten pogląd. Ważny jest mądry pracownik – mówi A. Barański. Podkreśla, że w Herbewie pracownicy „zewnętrzni” nie mogą mieć uzasadnionych pretensji, iż równie ciężko pracują, a zarabiają mniej, bo są spoza rodziny. – Nasze dzieci były wychowywane bardzo skromnie – mówi. – Podczas studiów moja córka Marysia jeździła rozlatującym się fordem fiestą o wartości około 500 zł. Był to, jak sama mówiła, najgorszy samochód na campusie. Mnie to bardzo cieszyło. W Herbewie właściciele kierują się zasadą, że dzieci – tak, jak wszyscy zatrudnieni – zarabiają adekwatnie do zasług, które wnoszą do firmy. Córki Andrzeja Barańskiego – Ania i Marysia – pracują równie ciężko jak niespokrewnieni pracownicy. Brak specjalnych przywilejów potwierdza też Łukasz, syn Zofii Drohomireckiej, właścicielki sieci sklepów i pijalni kawy, pracujący w firmie rodzinnej „Pożegnanie z Afryką” na stanowisku dyrektora ds. marketingu i sprzedaży. – Mam poczucie ogromnej odpowiedzialności za to, co robię. Gdy jest coś pilnego do zrobienia, nie da się powiedzieć: „Ja pracuję tylko od 9 do 17”. Jest się praktycznie stale dyspozycyjnym – mówi. Badania potwierdzają prawdziwość tych wypowiedzi. Wyniki raportu pt. „Badanie firm rodzinnych” (Pentor, Warszawa 2009) wykazują, że „pracownicy z rodziny poprzez więzy krwi i pracę na wspólny rachunek są dodatkowo zobligowani do efektywniejszej pracy, a także są bardziej niż pracownicy spoza rodziny skłonni do poświęceń na rzecz firmy”. Inny mit to zarzut wobec technik zarządzania, rzekomo nienowoczesnych. – Tak zwane nowoczesne metody zarządzania dotyczą korporacji. Firmy rodzinne są bardziej innowacyjne w porównaniu z korporacjami, które opierają się przede wszystkim na zgromadzonym kapitale. To zarządzanie siłą rzeczy musi przebiegać inaczej – tłumaczy Andrzej Barański. – U nas w dużej mierze opiera się ono na zaufaniu, w korporacjach – na kontroli. To generuje większą biurokrację, a wraz z nią koszty. W firmach rodzinnych tego nie ma, jesteśmy bardziej elastyczni.

Same zalety?

Mówiąc kolokwialnie, firma rodzinna to jednak nie kura znosząca złote jaja. Są i trudności. Jedną z podstawowych kwestii, która może generować problemy, jest komunikacja pomiędzy pracownikami. – Istnieje ryzyko, że niedopasowanie charakterów członków rodziny zniszczy firmę, bo na pewno w dyskusjach można sobie na więcej pozwolić – tłumaczy Łukasz Drohomirecki. Ma to jednak także swoją dobrą stronę. Strach przed szefem jest często czynnikiem blokującym potencjał pracowników. W firmie rodzinnej można z korzyścią dla niej w pełni rozwinąć skrzydła. Jednak A. Barański mówi wprost: – Nie może być tak, że młoda i niedoświadczona osoba tylko dlatego, że jest członkiem rodziny, zaczyna rozmawiać z doświadczonymi pracownikami z pozycji siły. A już przymusowe zatrudnianie dzieci w firmie nie przynosi żadnych pozytywnych rezultatów.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| BIZNES, RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama