Domysły zmienią prawo?

Historia Savity Halappanavar, odpowiednio zmanipulowana, może być wygodnym pretekstem dla upowszechnienia aborcji w Irlandii.

Reklama

Stała się ikoną, wykorzystywaną przez proaborcyjne ruchy, choć fakty dotyczące jej śmierci do dziś pozostają niejasne. Savita Halappanavar, dentystka hinduskiego pochodzenia pracująca w Irlandii, miała rzekomo umrzeć dlatego, że lekarze odmówili jej aborcji. Gdy sprawę nagłośniło pismo „Irish Times”, na ulice Dublina wyszli demonstranci, niosąc transparenty o antykatolickiej wymowie. „Watykańska republika, Kościół katolicki i tchórzliwi politycy zabili Savitę” – to i wiele podobnych haseł podchwyciły liberalne media w całej Europie. Także w polskiej prasie mogliśmy przeczytać teksty podkreślające potrzebę zmiany, surowego ponoć, irlandzkiego prawa.

A może nie prosiła?

Co tak naprawdę zaszło w Galway University Hospital? Kitty Holland, współautorka artykułu w „Irish Times”, przyznaje, że pisząc tekst, oparła się na relacji męża Savity. Wynikało z niej, że ciąża miała trudny przebieg. Kobieta skarżyła się na silne bóle, krwawiła. Do szpitala trafiła w 17. tygodniu ciąży. W wyniku zakażenia pojawiła się sepsa. Savita miała poprosić o aborcję, a lekarze odmówili, argumentując to rzekomo faktem, że Irlandia to katolicki kraj. Dziś Kitty Holland wycofuje się z tych jednoznaczych oskarżeń. W wywiadzie radiowym przyznała, że ze szpitalnych akt w ogóle nie wynikało, że Savita Halappanavar domagała się aborcji. Wspomnienia męża kobiety uznała za „trochę niejasne”, a całą sprawę za wymagającą dokładniejszego zbadania. – Kto wie, co z niego wyniknie? Może się okazać, że prośby o aborcję w  ogóle nie było – stwierdziła z rozbrajającą szczerością. Tyle że medialny wyrok na lekarzy został już wydany, a przypadek Savity posłużył jako kolejny argument zwolennikom liberalizacji aborcyjnego prawa. Warto jednak przypomnieć, że w Irlandii prawo dopuszcza aborcję, gdy ciąża zagraża życiu matki. Wprawdzie nie zostało to dotąd uregulowane odrębną ustawą, ale decyzja sądu najwyższego z 1992 r. mówi o tym w sposób jednoznaczny. Bazując na medialnej relacji, za śmierć Savity obwiniono Kościół katolicki, choć wcale nie jest pewne, że wykonanie aborcji uratowałoby kobiecie życie.

Pojawiły się przecież głosy mówiące coś wręcz odwrotnego. Na przykład dr Hema Divakar, prezes indyjskiej Federacji Stowarzyszeń Ginekologów i Położników (FOGSI), dysponując tą samą wiedzą, co dziennikarze, wyraziła przypuszczenie, że gdyby u Savity wykonano aborcję, kobieta zmarłaby już dwa dni wcześniej.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama