Autonomia czy jedność?

A może i autonomia i jedność? Jak zrealizować taki wariant w praktyce?

Żyjemy w kulturze post-chrześcijańskiej. Zachód wyparł się swoich chrześcijańskich korzeni, udaje, że ich nie ma. Współczesny świat zachodni wydobywa, a nawet nobilituje swoiste pseudo-usakralnienie autonomii jednostki. W naszym świecie funkcjonuje pewien nowoczesny przesąd, że człowiekowi przysługuje niczym nie ograniczone prawo do życia według własnego widzi mi się, które w każdej chwili może się diametralnie zmienić. Pojawia się swoista zasada antropologiczna: „wszystko mogę, co mi się zachce”. Inaczej: „róbta, co chceta”. Na tym tle dokonuje się wiele przemian w świadomości społecznej, w tym m.in. demontuje się definicję małżeństwa, wywodzącą się z chrześcijaństwa. Przemiany w świadomości społecznej są niezwykle istotne, gdyż w ich wyniku i MY zaczynamy inaczej myśleć.

Można zauważyć bardzo spłycone, przypadkowe powody zawierania małżeństwa, np. chwilowe zauroczenie, chęć wyrwania się z domu rodzinnego, sytuacje przymusowe (ciąża przedmałżeńska, pozamałżeńska). Coraz rzadziej dzisiaj (dotyczy to także naszych dzieci) młodzi ludzie myślą o utworzeniu wspólnoty małżeńskiej na całe życie jako o swoim zadaniu, swoim zamiarze. Nierozerwalność małżeństwa stało się dla większości ludzi pojęciem pustym, archaizmem. Dzisiejszy świat interpretuje małżeństwo w kategorii swego rodzaju umowy, kontraktu o wymianie usług z obustronną korzyścią. My, osoby wierzące, też tak patrzymy, bo taki sposób patrzenia siedzi w nas głęboko. Nie jesteśmy z innego świata, więc nasiąkamy mentalnością, która nas otacza: małżeństwo ma się opłacać, mamy „prawo do szczęścia”. Jak nie wychodzi, jeśli małżeństwo się nie opłaca, nie tylko można, ale i trzeba wycofać się z tej umowy. Z takiego myślenia wypływa łatwość decyzji o rozwodzie i akceptacja otoczenia dla rozwodów dzieci, wnuków czy znajomych.

Bolesne jest to, że także środowiska katolickie nasiąknęły tą mentalnością, tak jakby przestały już obowiązywać słowa Jezusa o nierozerwalności małżeństwa. Te słowa: „co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” zostały w naszym myśleniu jakby unieważnione. Ta przemiana świadomości powoduje więc takie, a nie inne reakcje ludzi, chodzących do kościoła i modlących się, wobec zjawiska rozwodu. Lekkie i raczej instrumentalne podejście do małżeństwa, pojmowanie go w kategoriach umowy o wymianie wzajemnych, także seksualnych, usług to gleba, na której rodzą się rozwody i z której wyrastają dwa następne zjawiska: wolne związki (czyli wspólne mieszkanie bez ślubu) i single (czyli osoby programowo z nikim nie związane). Prelegent za singla nie uważa osoby, która wybrała drogę celibatu, życia w samotności. To ktoś, kto nie chce podejmować żadnych zobowiązań, ale „używa” drugiego człowieka np. w celu rozładowania swoich potrzeb seksualnych.

Omawiając moment pojawienia się kryzysu w małżeństwie prelegent wskazał, że każdy człowiek ma indywidualne słabości i braki, które stają się przyczyną tych kryzysów lub w bardzo istotny sposób przyczyniają się do ich powstania. W momencie, gdy ze strony współmałżonka doświadcza się kłopotów, trudności, gdy doświadcza się rozmaitych przykrości, moje „ja” łatwo może się zbuntować. Gdy te trudności i przykrości występują w sposób ciągły, mimo podejmowania ze strony jednego ze współmałżonków prób negocjacji, porozumienia, uzgodnienia pewnych przykrych rzeczy, by one się nie powtarzały, wówczas odzywa się w danym współmałżonków opisana wyżej mentalność. Dochodzi się wówczas do wniosku, że saldo osobistych zysków i strat jest ujemne, tzn. że małżeństwo się nie opłaca. Jest kiepską inwestycją.

To z tego powodu to współczesne, zbyt powierzchowne i „prostackie” rozumienie małżeństwa jest bardzo często źródłem wewnętrznego kryzysu małżonków. Nie kryzysu małżeństwa, ale kryzysu, który pojawia się w niej lub w nim, lub równocześnie: w niej i w nim. Człowiek przeżywa w sobie konflikt: moje „ja” jest stratne z powodu naszego „my”. Im bardziej miałby być to opłacalny kontrakt, tym ostrzej rysuje się problem: „Czy warto to podtrzymywać? Czy mnie się to opłaca?”

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg