Żniwa napro

Tego chyba nikt się nie spodziewał. Wrocławska pustynia naprotechnologiczna zmienia się w oazę nadziei dla par, które mają problem z poczęciem dziecka. Zaangażowani w propagowanie tej metody idą za ciosem i zachęcają kolejnych lekarzy oraz małżeństwa do poszerzenia swojej wiedzy.

Reklama

Jeszcze w marcu ubiegłego roku na Dolnym Śląsku działała jedna instruktorka naprotechnologii. Po konsultacjach z nią pary, które zdecydowały się na leczenie tą metodą, musiały szukać lekarza w innych częściach naszego kraju. Dziś sytuacja jest zgoła inna. Właśnie zakończyło się szkolenie w Łomiankach pod Warszawą. Aby otrzymać fachową pomoc, nie trzeba już wyjeżdżać ze stolicy Dolnego Śląska. Jak się okazuje, zwiększa się również świadomość tego, że naprotechnologia jest rzeczywistą i skuteczną metodą leczenia niepłodności i zapobiegania poronieniom. Świadczą o tym liczby. W ubiegłym roku do 8 instruktorów działających we Wrocławiu zgłosiło się w sumie aż 65 par. – W tym będzie ich jeszcze więcej – mówi Magdalena Krajewska.

Od wiedzy do czynu

Barbara Grabiec po raz pierwszy o naprotechnologii usłyszała od koleżanki – organizatorki ubiegłorocznej konferencji. Już wtedy wraz z mężem Markiem zastanawiali się nad wzięciem w niej udziału. Gdy przeczytali we wrocławskim „Gościu Niedzielnym” świadectwo jednej z par, która dzięki zastosowaniu leczenia doczekała się potomstwa, zdecydowali, że warto przyjść i dowiedzieć się czegoś więcej. – Małżeństwem jesteśmy od 2009 r. i w zasadzie od razu staraliśmy się o dziecko. Niestety bezskutecznie, więc zaczęliśmy drążyć temat, dlaczego tak się dzieje i co możemy z tym zrobić – mówi Basia. Jak zaznacza Marek, podczas konferencji przekonali się, że nieznana im wcześniej metoda wykazuje sporą skuteczność. – Do naprotechnologii byłem sceptycznie nastawiony. Przekonało nas przede wszystkim to, że leczenie obejmuje zarówno kobietę, jak i mężczyznę. U nas problemem był właśnie czynnik męski – dodaje. Małżonkowie zdecydowali się na podjęcie leczenia z końcem marca. Ze względu na długą kolejkę chętnych do jedynego wrocławskiego instruktora postanowili pojechać na konsultacje do Poznania. Tam poznaliśmy szczegóły przebiegu kuracji.

– Pierwszym elementem jest bardzo skrupulatna obserwacja kobiecego cyklu. Po trzech miesiącach zostaliśmy skierowani na konsultację medyczną. Wybraliśmy... Lublin – dodaje B. Grabiec. Dopiero od tego momentu rozpoczął się prawdziwy proces diagnozowania problemu. – Pierwszy raz pojechaliśmy tam w sierpniu. Lekarz dał sobie i nam rok na to, by wskazać przyczynę niepłodności. Nie obiecywał, że będziemy mogli mieć dzieci – tłumaczy Marek. Małżeństwu przypisany został zestaw tabletek. Po trzech miesiącach badania wykazały nieznaczną poprawę wyników u Marka i żadnych zmian u Basi. Lekarz zdecydował więc o zmianie leków. – Oczywiście leczenie to nie tylko farmakologia, ale również dieta, sport i wiele innych rzeczy. Naprotechnolodzy patrzą bardzo szeroko na czynniki wpływające na niepłodność – tłumaczą zgodnie małżonkowie. Po miesiącu nowej kuracji spotkała ich niespodzianka. – Okazało się, że jestem w ciąży. Teraz czekamy na narodziny naszego dziecka – mówi z radością Barbara.

Magdalena Krajewska była jedną z organizatorek ubiegłorocznej konferencji o naprotechnologii we Wrocławiu. – Przyświecały nam dwa cele: chęć poznania czegoś, o czym nie wiedzieliśmy prawie nic, oraz pokazanie tej metody leczenia w środowisku lekarskim na Dolnym Śląsku – mówi. To spotkanie okazało się wielkim sukcesem. W wykładach wzięło udział ok. 600 osób, z których 12 podjęło szkolenia, by zostać lekarzem naprotechnologiem lub instruktorem. Dzięki temu już teraz we Wrocławiu działają dwa ośrodki, w których pary mogą podjąć leczenie. Jeden znajduje się w Leśnicy, a drugi funkcjonuje przy ul. Rydygiera pod patronatem fundacji „Evangelium Vitae” prowadzonej przez siostry boromeuszki. – Wiele jest jeszcze do zrobienia. Mamy marzenie, by w krótkim czasie powstał szpital ginekologiczno-położniczy, w którym będzie można leczyć się kompleksowo. Na razie cieszymy się gabinetem ginekologicznym. Prace remontowe w zasadzie się już zakończyły. Pozostała kwestia wyposażenia – tłumaczy instruktorka. Zachęceni ubiegłorocznym dobrym odbiorem konferencji, jej organizatorzy postanowili ponowić propozycję. – Temat zbliżającego się spotkania będzie dokładnie taki sam jak w ubiegłym roku: „NaProTechnology w diagnozowaniu i leczeniu niepłodności. Szanse, wyzwania, efekty”. Będą jednak rozwinięte niektóre tematy – dodaje M. Krajewska.

Tegoroczna edycja odbędzie się 9 marca na Górze św. Anny w województwie opolskim. – Ten region Polski jest w takiej samej sytuacji jak Wrocław 12 miesięcy temu. Chcemy ją zmienić – tłumaczy. Zaznacza jednocześnie, że mile widziane są również zainteresowane osoby z całego Dolnego Śląska. Szczegółowy program konferencji i formularz rejestracyjny znajduje się na stronie www.naprotechnologia.wroclaw.pl. Inną inicjatywą skierowaną na budowanie świadomości o leczeniu niepłodności są wykłady fakultatywne na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. – W poprzednim semestrze zajęcia pt. „Metody rozpoznawania niepłodności” cieszyły się takim zainteresowaniem, że postanowiliśmy je kontynuować – mówi Agnieszka Chrobak, pracownik Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN, jeden z wykładowców. Uczestnicy kursu będą się uczyć analizowania wykresów obserwacji cyklu owulacyjnego. – W ostatnich latach lekarze doszli do wniosku, że karta, na której zapisywane są wyniki, jest najlepszym źródłem informacji o zdrowiu kobiety. To jest najtańszy sposób diagnozowania – tłumaczy.

Fakultety ruszają 4 marca. Informacje udzielane są poprzez pocztę elektroniczną pod adresem: inerwroclaw@tlen.pl.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama