„Watykaniści” atakują

Sytuacja z konklawe i pierwszymi dniami pontyfikatu pokazała, że o Kościele mogą się wypowiadać wszyscy. I dosłownie wszyscy na wszystkim się znają. 

Reklama

Studio telewizyjne. W nim znani profesorowie. Znani głównie z tego, że są byłymi księżmi lub też paniami, które jawnie wypowiadają się przeciwko nauczaniu Kościoła. Każdy mówi, co mu ślina na język giętki przyniesie. „Prawda objawiona” w wydaniu bełkotliwym, ubranym w quasi-filozoficzne słówka. Jaki papież jest, a jakiego nie powinno być. Co powinien zrobić i jak zreformować ten opresyjny Kościół. Według „ekspertów”, sprawa jest zaskakująco prosta: należy dopuścić aborcję, antykoncepcję i poprzeć związki partnerskie. To byłby „Kościół otwarty”. To jest zadanie dla nowego papieża – mówią zgodnie „watykaniści”.

Tylko ponieważ twarze w mediach szybko się „ogrywają”, potrzeba coraz to nowych. Więc jeszcze kilka podobnych programów, a zamiast konkubenta piosenkarki, który jako słynny ekspert od Kościoła stał się już prawie „watykanistą”, wystąpi zapewne w programie na żywo piesek piosenkarki – niejaka Ramona, której to obecność w roli eksperta i autorytetu jest jak najbardziej uzasadniona. Piesek stał się celebrytą, gdy na jego adres przesłano jakiś czas temu tzw. narkotyki miękkie. Że w wolność słowa uderzam? Bo każdemu wolno się wypowiadać na każdy temat? Jak mówił klasyk – „wolnoć Tomku w swoim domku”.

Jednak ów „domek” nie powinien chyba oznaczać publicznej przestrzeni, w której każdy może mówić o Kościele katolickim dosłownie wszystko. Nic o nas bez nas, szanowni domorośli „watykaniści”! Jednak prawda jest taka, że większości stacji telewizyjnych czy rozgłośni radiowych zależy na tzw. naparzance. Wydaje się, że łatwiej podnieść oglądalność, gdy na ekranie pojawi się „watykanistka” Ramonka niż ktoś z poważną wiedzą, dystansem czy kulturą osobistą. Polityka to krótkowzroczna jednak. Obserwując ostatnie reakcje odbiorców, choćby w komentarzach na forach internetowych, jestem przekonana, że „eksperci” wśród odbiorców poważania nie mają.

Odbiorcy są nimi zmęczeni i rozdrażnieni: nie czują się reprezentowani. Można przypuszczać więc, że swoisty terror pewnych postaci, które wypowiadają się w imieniu katolików, prędzej czy później, zaowocuje spadkiem oglądalności popularnych programów. A przecież tego media elektroniczne by nie przeżyły. Prawda? •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Maluczki
    21.03.2013 15:24
    "Z obfitości serca usta mówią"
    Pani Agato! Materialiści nie uznają sfery ducha, więc komentują wg swojego wyznania. Oni wszystko widzą przez pryzmat używania i dlatego takie są ich komentarze.
    Zakłamanie słowa "religia" robi bardzo wiele zamieszania w świadomości tych, którzy chcą być katolikami.
    Religia, jest to światopogląd określający cel życia człowieka.Aby logicznie określić cel życia, trzeba znać źródło jego pochodzenia, jednak wiedza na ten temat nie jest ludziom dostępna. Muszą więc coś założyć i jeżeli wybiorą jakiś wariant, to staje się to ich wiarą i na tym opierają swój światopogląd.
    Chrześcijanie swój światopogląd opierają na wierze w Boga, który stworzył świat materialny, objawił się ludziom przez proroków,dokonane dzieła i Swojego Syna Jezusa Chrystusa.
    Religia materialistyczna opiera swój światopogląd na wierze, że świat materialny samoistnie powstał z niczego, a więc wynika z tego, że poza światem materialnym nie ma innego, nie ma więc i Boga.
    Przerzucanie się z materialistami argumentami wyznaniowymi do niczego nie prowadzi. My chrześcijanie powinniśmy skupić się na wypełnianiu "woli Ojca", a reszta będzie nam dodana.
    Z tym wypełnianiem woli Ojca jest jednak u nas tragicznie.
    Daj Panie Boże, aby Franciszek chociaż w jakimś stopniu poprawił sytuację w tym zakresie.
  • Nikopoia
    22.03.2013 16:47
    Ech... Mnie już męczą te tematy, każdy chce się wygadać, bo jak słusznie zauważa Autorka każdy nagle staje się specem w sprawach Kościoła Katolickiego. Co półtora tematu na większości portali pojawia się wpis dotyczący papieża, typu: Papież zadzwonił do kiosku, Papież zadzwonił do hotelu, Papież pocałował 150 osób, Papież kichnął, Papież się potknął. Co to wszystko znaczy? Benedyktem XVI chyba aż tak media się nie interesowały, nawet na początku jego pontyfikatu, a był naprawdę wielkim, pokornym Papieżem.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama