Nie można bezkarnie odbierać dzieci

Państwo coraz częściej uzurpuje sobie prawo do ingerowania w życie rodziny pod pozorem dbania o dobro dzieci.

Reklama

Cel szlachetny, lecz kiedy dla jego realizacji powstają wyspecjalizowane instytucje, zaczynają one żyć własnym życiem i potrzebą udowodnienia swej racji bytu. Im więcej tych instytucji, tym większe ryzyko błędu w ocenie sytuacji.

Bo rodzina była biedna

Coraz częściej słyszymy o nieuzasadnionych przypadkach orzekania przez sądy o odebraniu dzieci rodzicom i powierzeniu ich placówkom opiekuńczym. Dotyczy to sytuacji, w których takie rozstrzygnięcia podejmowano z powodu ubóstwa czy nieporadności rodziców, a nie rzeczywistego zagrożenia bezpieczeństwa dziecka. Tak było np. w marcu 2011 r., gdy sąd zadecydował o odebraniu matce sześciorga dzieci, bo kobieta nie dokończyła urządzania łazienki i nie wyremontowała kuchni. W kwietniu 2011 r. inny sąd zadecydował o odebraniu matce 2-tygodniowego Filipka i umieszczeniu go w pogotowiu opiekuńczym, bo matka dwa dni po porodzie wypisała się ze szpitala, w obawie przed kuratorką, która namawiała ją do oddania dziecka do adopcji. Opuszczenie szpitala stało się powodem do odebrania dziecka. Głośna była też sprawa pani Szwak, której sąd odebrał nowo narodzoną Różę, bo w domu był bałagan, rodzice nieporadni, a matka prawdopodobnie upośledzona umysłowo. Dopiero powszechne oburzenie społeczne spowodowało zmianę decyzji sądu. Ostatnia głośna sprawa to przypadek państwa Bajkowskich z Krakowa, którym sąd odebrał troje dzieci, gdy Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny stwierdził, iż rodzice wadliwie funkcjonują w swych rolach i nie zaspokajają potrzeb emocjonalnych dzieci. Tej sprawie pikanterii dodaje fakt, że postępowanie sądowe wszczęto na skutek donosu ośrodka psychologicznego (w którym rodzice zasięgali konsultacji) o rzekomej przemocy wobec dzieci.

Wzbudza to niepokój o to, jak przestrzegane jest w Polsce prawo gwarantowane w art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który brzmi następująco: „Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji” (ust. 1 art. 8). Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób (ust. 2 art. 8). Jak słusznie zauważył Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, istotą życia rodzinnego między rodzicami a dziećmi jest wzajemna radość z przebywania ze sobą (wyrok w sprawie Eriksson przeciwko Szwecji). Zgodnie ze zdaniem pierwszym art.8 ust.2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w to prawo. Taka jest zasada. Jednak Konwencja dopuszcza wyjątki od niej. Ingerencja jest dopuszczalna np. dla ochrony zdrowia, moralności lub praw i wolności innych osób. Z reguły państwa powołują się na regulacje ustawowe. Na przykład w polskim kodeksie rodzinnym i opiekuńczym art. 109–112 dają sądowi prawo do umieszczenia dziecka w rodzinie zastępczej, zawieszenia czy pozbawienia władzy rodzicielskiej w razie zagrożenia dobra dziecka wskutek nienależytego wykonywania władzy rodzicielskiej, trwałej przeszkody w jej wykonywaniu czy też nadużywania jej lub w razie zaniedbywania w sposób rażący swych obowiązków wobec dziecka.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Milena
    20.04.2013 09:35
    Niestety,ale w rodzinie Bajkowskich działa się przemoc psychiczna i fizyczna.Gdyby nie było reakcji ze strony sądu mogłoby dojść do tragedii. a wtedy na forum byłaby dyskusja pt.dlaczego wcześniej nie zareagowano. A teraz ci rodzice robią z siebie biedne ofiary, a wcześniej sami przyznają się do tego stosowali kary cielesne wobec dzieci.Bardzo wychowawcza metoda-dziecko mnie zdenerwuje, to mu wleję....faktycznie, jakiś psycholog, a w tym stadium juz chyba psychiatra powinien pomóc tym rodzicom zrozumieć, że nie powinni tak traktować dzieci
  • adam
    04.11.2013 15:22
    Jesli występuje zagrożenie zdrowia i zycia dziecka ze strony rodziców jest ono bite poniżaze czy nawed molestowane jest głodzone sąd moze wydac taki nakaz a nawet ograniczyc lub pozbawic całokowicie praw rodzicielskich obojga rodziców a sąd zawsze kieruje sie dobrem dziecka wole niech jusz takie dzieci utrzymywac ze swoich podatków nisz mają chodzic głodne
  • xqphttqivn
    13.05.2014 01:11
    xiyhhspe{job, http://www.vmabuhiyck.com/ apyfbchaes
  • mjxqajafcf
    15.05.2014 16:09
    gxecnspe{job, [url=http://www.ivgzltquhw.com/]upvglaoboy[/url]
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama