Wyrok za spryskanie święconą wodą

71-letnia Joyce Fecteau stanęła przed sądem w Alabamie za... spryskanie wodą święconą zwolenniczek aborcji, demonstrujących pod kliniką aborcyjną w Huntsville. Wyrok: niewinna.

Fecteau była pod kliniką aborcyjną, by słowem odwodzić przybywających do niej od zamiaru dokonania aborcji. Została aresztowana po tym, jak dwie przebywające w tym samym miejscu proaborcyjne demonstrantki oskarżyły ją o spryskanie ich "nieznaną substancją". Starsza pani tłumaczyła, że usiłowała zgasić zapalone przez proaborcjonistkę sporej wielkości kadzidełko - takie jak te używane w rytuałach pogańskich, szamańskich czy w New Age. A dym jej szkodzi. Nawet lekarz ostrzegał ją, by go nie wdychała. Próbowała więc je zgasić. - Nie wiem, czy przy okazji woda nie opryskała też twarz tej pani - zeznała Fecteau, a sąd wziął jej tłumaczenie za dobrą monetę.

Od redakcji: Może i babcia śmiesznie się tłumaczyła,  ale czy nie równie śmieszne jest ciąganie starszej pani do sądu z powodu odrobiny wody?

RH Reality Check RHRC Woman Sprays Pro-Choice Advocate with "Holy Water"

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABORCJA

  • św. Teresa z Avila
    29.04.2013 19:59
    Woda święcona używana z wiarą jest potężnym znakiem obecności Boga, stąd skuteczna, by zwyciężyć wpływ szatana lub ujawnić jego inspiracje w osobach zniewolonych. Z resztą efekty widać. Dlatego święta nasza Matka Teresa z Avila często się nią posługiwała.
  • Pan_Andrzej
    29.04.2013 21:03
    Zachowanie aborcjonistki równie poważne jak starszej pani. Widać obie siebie warte...
  • gut
    29.04.2013 21:06
    I w przypadku babcia Joyce - wyszła - >błogosławiona wina< :-)))) Amen. :-)
  • Stanisław_Miłosz
    30.04.2013 13:06

    Od redakcji: Może i babcia śmiesznie się tłumaczyła,  ale czy nie równie śmieszne jest ciąganie starszej pani do sądu z powodu odrobiny wody?

     

    Absolutnie nie, droga Redakcjo. Wcale śmieszne nie jest. Otóż dla owładniętych Złem, a wszystkie symptomy wskazują że z proczojsówkami tak właśnie jest, ta odrobina wody - przecież nie destylowanej, a skażonej święceniem, jest bardziej dotkliwa niż najbardziej żrący kwas! Po takim pokropieniu Zły w taki szał wpada, miota się, że nosicielki z wewnętrznego uogólnionego bulu gotowe popełnić każdy czyn: popełnić autoaborcję, nawet zabić zagrożenie (tu nieostrożną babcię), po prostu tracą nad sobą kontrolę.

    Dobrze, że tylko na sądzie się skończyło.

    Amatorzy zatem nie powinni brać się za kropienie opętanych, lecz pozostawić to fachowcom, czyli egzorcystom. Jeśli już koniecznie czymś chcą kropić, to tylko czymś co diabły lubią najlepiej. Dla własnego bezpieczeństwa. Na przykład koncentratem wody z moczenia Gazety, Nie lub jakiejś reaktywowanej Trybuny. Zastępczo można też na kilka dni flakon postawić przed ekranem - dobry jest TiViEn, dobry Pol-Sat - by się płyn kropielny napromieniował. Ale tylko z braku braku prasy, prasa nie jest tak ulotna, diabelski syf dłużej działa.

     

     

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja