"Pani zarodki nie zostały zamrożone, ich nie ma"

Czy w polskich klinikach in vitro dochodzi do niszczenia zarodków? – pyta TVN24 i odpowiada, cytując pacjentkę jednej z klinik in vitro w Krakowie.

- Usłyszałam: pani zarodki nie zostały zamrożone, ich nie ma - mówi kobieta, choć zapewniano ją, że tak się stanie.

Telewizja informuje, że utrzymanie dzieci w stanie zamrożenia kosztuje około 400 zł rocznie. Są jednak rodzice, którzy po prostu o nich zapominają. - Nie zgłaszają się, nie odpowiadają na kontakt ze strony kliniki, nie ponoszą kosztów - mówi Tomasz Rokicki, dyrektor medyczny jednej z takich kliniki. Zapewniają one, że w takich przypadkach przechowują porzucone zarodki na swój koszt i próbują czasami sądownie dotrzeć do rodziców.

Jednak w jednej klinik in vitro na Śląsku w anonimowej rozmowie telefonicznej reporterzy TVN24 usłyszeli, że decyzja, co stanie się z zarodkami, należy do rodziców - mogą chcieć również zniszczyć zarodki. W oficjalnej rozmowie klinika już tego nie potwierdza.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| IN VITRO

  • Stanisław_Miłosz
    09.05.2013 16:08
    "utrzymanie dzieci w stanie zamrożenia kosztuje około 400 zł rocznie"


    400 złotych piechotą nie chodzi. Przez ile lat można/trzeba trzymać w stanie "zamrożenia"?

    Dajmy na to 100 klientów razy 400 to tak z 40.000. Odliczając rzeczywiste koszty - niezły dodatkowy, poza ceną samych zabiego-usług, roczny zasiłek dla "kliniki". Można pożyć. I to bez pytania pana premiera Tuska "Jak żyć"!

    Złota żyła. Jest o co powalczyć. A ile "dobra" można przy tym cierpiącym wyrządzić! Niepoliczalne. Bo czy wszystko na złote da się przeliczyć?

  • wąska specjalizacja
    09.05.2013 16:42
    Pan redaktor Dudała specjalizuje się na tym portalu w dosyć wąskiej specjalności. Nierzadko pisze teksty zawierające różnie niesprawdzone informacje, insynuacje, a nawet bezpodstawne zarzuty. np. w artykułach "Owoce zatrutego drzewa", "Polacy nie chcą homozwiązkom", czy powyższy.

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja