Dyscyplina w PO ws. związków partnerskich?

Poseł Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości Jarosław Gowin zapytany we wtorek w TVN24, czy to prawda, że premier zagroził podczas ostatniego spotkania konserwatystom, że jeśli nie poprą projektu o związkach partnerskich posła Artura Dunina, to nie mają czego szukać w Platformie Obywatelskiej, odpowiedział:

"Pan premier nie mógłby takiej groźby sformułować, bo ona byłaby sprzeczna z zasadami, które legły u podstaw Platformy i które premier potwierdza w różnych sprawach. Ostatnio w sprawie uboju rytualnego pan premier potwierdził, że w Platformie obowiązuje zasada wolności sumienia. Jeżeli obowiązuje w sprawie uboju rytualnego, zresztą słusznie, to czy miałaby nie obowiązywać w sprawie paramałżeństw homoseksualnych?.

Ten projekt w mojej ocenia powołuje nową instytucję społeczną. Taką instytucję o charakterze paramałżeńskim, a to nadal jest sprzeczne i z polską konstytucją, i ze zdrowym rozsądkiem.

Nie wyobrażam sobie dyscypliny w takiej sprawie. Z definicji dyscyplina nie obowiązuje, nawet jeżeli ktoś ją ogłosi".

«« | « | 1 | » | »»
  • Michał
    14.05.2013 11:35
    Chciałbym jeszcze napisać kilka słów o obyczajowej rewolucji w Polsce. Jakiś czas temu (w zeszłym roku) pan premier Tusk wypowiadał się otwarcie u Tomasza Lisa, że jest przeciwny przywilejom dla par homoseksualnych, absolutnie przeciwny adopcji dzieci przez takich ludzi, a także - już w innym miejscu - że nie chce "przeprowadzać rewolucji obyczajowej w Polsce" - w duchu gender, czego żąda feministyczna pani minister Kozłowska-Rajewicz. No dobrze. Tymczasem ostatnio pan premier jakby spuścił z tonu... Jego walka z ministrem Gowinem, nakłanianie do dyscypliny partyjnej w kwestiach światopoglądowych i coraz silniejsza marginalizacja konserwatystów na łonie PO, która ponoć w statucie założycielskim (poprawcie mnie, jeśli się mylę) odwołuje się do Dekalogu, wartości chrześcijańskich itp... - ta zmiana, ten zwrot nastąpił w okolicach wynegocjowania bardzo dużych pieniędzy z kasy Unii Europejskiej. To z mojej strony "long shot", ale czy jest możliwe, że w kuluarach, na przyjęciach w Brukseli ludzie z władz UE mogli powiedzieć coś w tym stylu: "Dostaniesz tą kasę, ale zrób coś z uregulowaniem kwestii związków partnerskich, bo od nas odstajecie"?
    Moim zdaniem to zupełnie realny scenariusz.
  • Fryderyk
    14.05.2013 15:12
    Jestem z Unii dzieckiem
    i cieszę się z tego,
    że nad naszą Unię
    nie ma nic lepszego.
    Nie ma nic lepszego
    nad nasz land wspaniały,
    w którym rządzą same
    ....y i .....y.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja