Broń naładowana dobrocią

Konkurs „Ośmiu wspaniałych”. Łatwo jest narzekać, szczególnie na młodych. Ale nie na tych.

Reklama

Tegoroczne wyniki konkursu dla młodzieży bezinteresownie pomagającej innym zaskoczyły wszystkich. Pośród nagrodzonych znalazło się aż pięć uczennic funkcjonującego w Gdańsku-Osowie Zespołu Szkół Ogólnokształcących. Dwie z nich zostały laureatkami, trzy otrzymały wyróżnienia.

Prawie jak siostry

Nagrodzone dziewczęta nie czują się bohaterkami. Dominika uczy się w gimnazjum. Opiekuje się na co dzień dwiema niepełnosprawnymi koleżankami. Specjalnie poprosiła o przeniesienie do ich klasy. Spędza z nimi czas nie tylko na przerwach. Mówi, że ich rodzice prawie ją adoptowali. – Zostałam wychwycona z tłumu, bo dostrzeżono, że pomagam Dominice i Oli. Spędzam z nimi sporo czasu. Dominikę uczę chemii. Na przerwach sprawdzam jej poziom cukru i dbam o to, by w odpowiednich momentach dawkować insulinę. Olę nawet karmię – opowiada. – Bardzo chcę z nimi przebywać. Daje mi to wiele radości. To nie jest żadne poświęcenie. Dzisiaj, gdy nie ma ich w szkole, jest tak jakoś pusto – dodaje.

Ostatnia prosta

Nikola, uczennica liceum, nie może zbytnio wiązać się uczuciowo z tymi, którym pomaga. Jak przyznaje, nie jest to łatwe. Uczą ją nawet tego w sopockiej fundacji „Trzeba marzyć”. Pracuje z dziećmi chorymi. Większość z nich to dzieci chore terminalnie. – Moim pierwszym działaniem było załatwienie koncertu Andrzeja Piasecznego w szpitalu. Na wszystko miałam 3  dni. Ale koncert się odbył. Potem było też spotkanie z muzykiem – mówi. – Uczę się od tych dzieci, jak żyć. One nie żyją ze świadomością, że umrą. Ale żyją i cieszą się każdą chwilą – dodaje. Nikola wie, „że na każdego przyjdzie pora”. Czasem jednak pojawia się w jej głowie pytanie: dlaczego?

Od kwesty do balu

Gosia i Ania zaczynały przy parafii. Brały udział we wszystkich organizowanych tam akcjach. Robiły świąteczne kartki, zajmowały się młodszymi dziećmi,  kwestowały na rzecz hospicjów. Dzisiaj większość działań podejmują w ramach szkoły. Gosia ostatnio włączyła się w organizację Balu Wszystkich Świętych. Monika przepracowała najwięcej godzin w wolontariacie. Zaczynała od Wielkiej Orkiestry. Obecnie uczęszcza na spotkania fundacji „Inne jest piękne”, spotyka się z niepełnosprawnymi. Przygotowuje dla nich spektakl o św. Franciszku.

Blisko domu

Większość działań nagro- dzone dziewczęta podejmują w swojej dzielnicy. – Kiedyś jeździliśmy do Gdańska, do hospicjów i szpitali. Teraz w Osowej otwarto wiele domów pomocy i przedszkoli. Doszliśmy do wniosku, że trzeba skupić się na najbliższym otoczeniu. Jest tu wiele do zrobienia. Potrzeby i tak przerastają możliwości wolontariuszy – stwierdza pracująca z młodzieżą Joanna Horoszkiewicz, pedagog szkolny.

Wiem, dlaczego pomagam

Dziewczyny podkreślają, że nie zrobiły niczego wielkiego, zgodnie przyznają, że trzeba być odważnym, aby pomagać innym. – Czasami pojawiają się sytuacje, kiedy ktoś nam dogryzie. Ludzie nawet mówią, że robimy to, by nas dostrzeżono. Ja wiem, dlaczego pomagam. Jeżeli ktoś tego zdania nie przyjmuje, to już jego problem – mówi Dominika. – Pomoc należy świadczyć na co dzień. Gosia dodaje: – Ludzie mają różne priorytety. Ale we wszystkim trzeba znaleźć czas dla drugiego człowieka. Inaczej egoizm sprawi, że koncentrując się na sobie, pozostaniemy w życiu całkiem sami.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama