In vitro: Burzliwa debata w Sejmie

W Sejmie odbyła się dzisiaj burzliwa debata na temat trzyletniego programu ministerstwa zdrowia dofinansowywania zabiegów in vitro, którym ma być objętych 15 tys. par. Z sali padło wiele pytań dotyczących samego programu, budżetu, bezpieczeństwa zarodków, ale również braku promowania naprotechnologii i zagadnień etycznych - nie na wszystkie posłowie uzyskali odpowiedzi.

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiedział, że program, na który przeznaczono 250 mln zł, w tym 30 mln w tym roku, ruszy 1 lipca br.

Minister przypomniał podstawowe założenia programu - ma on w ciągu 3 lat objąć 15 tys. par, które przez ostatni rok bezskutecznie leczyły się z niepłodności, a których nie stać na samodzielne sfinansowanie procedury in vitro - koszt jednego cyklu to 13-15 tys. zł. Ministerstwo zdrowia przeznacza na trzyletni program 250 mln zł, w tym 30 mln zł jeszcze w tym roku. Spośród ok. 60 klinik przeprowadzających procedury in vitro w Polsce, do konkursu ministerstwa zgłosiło się 39 klinik, lecz jak na razie warunki formalne spełniły zaledwie dwie. Min. Arłukowicz zapewnia, że są to wymogi formalne, a nie merytoryczne, jego zdaniem, kliniki spełniają wysokie standardy - zapewniają bezpieczeństwo pacjentom i zarodkom, mają odpowiedni sprzęt i specjalistów.

Według szacunków, które przytoczył minister, w Polsce z niepłodnością boryka się ok. 2 mln osób.

Program ministerstwa zdrowia zakłada też monitorowanie klinik w czasie jego trwania oraz ich ocenę po roku. Zostanie stworzony rejestr, z opisem procedur, liczbą pacjentów i efektów stosowania in vitro, stanu zdrowia dzieci.

Po wystąpieniu ministra, posłowie zadawali szereg pytań - dotyczyły one m.in. wątpliwości co do przeznaczania 250 mln zł na procedury in vitro w sytuacji, gdy brakuje środków finansowych na leczenie onkologiczne czy na terapię ciężko chorych pacjentów. Tylko w tym roku brakuje 200 mln zł na koszyk świadczeń gwarantowanych. Na te pytania nie padła odpowiedź.

Posłowie - głównie Prawa i Sprawiedliwości - zwracali też uwagę, że program ministerstwa zmusza do opłacania z podatków obywateli procedury, która dla wielu jest kontrowersyjna a nawet niedopuszczalna ze względów etycznych. Poseł Jan Dziedziczak (PiS) podkreślał, że lepiej jest promować i finansować naprotechnologię, która nie jest kontrowersyjna, jest bezpieczniejsza i skuteczniejsza od in vitro.

Zwracano też uwagę na to, że program powstał bez przyjęcia przez Sejm ustawy bioetycznej. Pytano o liczbę zarodków, które są mrożone obecnie, procedury postępowania w wypadku ciąż mnogich w wyniku in vitro, ale także o to, co stanie się po 3 latach - czy program będzie kontynuowany i czy znajdą się na niego pieniądze. Te pytania również pozostały bez odpowiedzi.

Minister Arłukowicz w swoim wystąpieniu podsumowującym skupił się na krytykowaniu posłów, którzy podnosili kwestię etycznych dylematów, związanych z mrożeniem i ewentualnym niszczeniem zarodków. Kwestionował również naprotechnologię, uznając, że nie pomaga ona w przypadku męskiej niepłodności.

«« | « | 1 | » | »»
  • gut
    23.05.2013 16:18
    In vitro = gloryfikacja przemocy.
  • juju
    23.05.2013 16:31
    Chciałabym się podzielić moimi doświadczeniami dotyczacymi leczenia z NFZ niepłodności - po zgłoszeniu się do Zakładu Leczenia Niepłodności WUM przy pl. Starynkeiwicza w Warszawie jedyną forma "leczenia" jaką mi zaproponowano była: inseminacja w później, jak się nie uda -in vitro. Żadnej pomocy, żadnej propozycji leczenia, żadnych badań. Super taśmowe podejście do problemu - a in vitro to są wielkie pieniądze dla Klinik ( w tym głównie dla prywatnych). Gratulacje - 250 mln zł zostanie wydane a osoby borykające się z problemem nadal będą skazane na brak jakiejkolwiek propozycji pomocy/leczenia.
  • Niki
    23.05.2013 20:15
    Oglądał ktoś dzisiejszą Panoramę? Zrobili aferę z tego, że w jakiejś szkole pokazano dzieciom na zajęciach film "Niemy krzyk" o aborcji. Film uznano za przekłamany, drastyczny i w opowiadano o nim w taki sposób, że widz mógłby odnieść wrażenie, że aborcja wcale nie polega na zabiciu dziecka. Masakra!!! Zaczyna się wmawiać Polakom, że aborcja to nie zabójstwo, a jedynie "drobny zabieg". Przecież to jest chore!!!
  • Patrycja
    24.05.2013 08:07
    Mnie zszokowało to, że poseł, który mówi, że przy in vitro giną inne zarodki (rodzeństwo) spotkał się z takimi atakami. Ale przecież to prawda! Mało tego, jeśli zaimplatuje się więcej niż 1 zarodek, to ten słabszy (nadliczbowy) się usuwa (aborcja, zabójstwo). Dlaczego nie wolno głośno o tym mówić????
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja