Z teatru na podwórko

- Chcemy pokazać młodym ludziom, że drzemie w nich niesamowity potencjał i że mogą być w czymś naprawdę dobrzy - mówi Katarzyna Pągowska, aktorka Teatru Realistycznego.


Reklama

Czy czas spędzony na podwórku lub blokowisku musi być mało konstruktywny? Czy edukacja kulturalna powinna być podawana wyłącznie w białych rękawiczkach? Młodzi społecznicy ze skierniewickiego Teatru Realistycznego udowadniają, że talent można odkryć pod oknem swojego bloku, a przy użyciu skakanki dzieci i młodzież integrują się i spędzają wspólnie czas. Po raz trzeci ruszył projekt „Na podwórko”. Tym razem na podwórku przy Żwirki 3 w Skierniewicach.


Sztuka 
na wyciągnięcie ręki


Od 6 maja do końca czerwca w poniedziałki i czwartki aktorzy Teatru Realistycznego wychodzą na zewnątrz, by zaprosić dzieci i młodzież na warsztaty fotograficzne, plastyczne, teatralne, bębniarskie i breakdance.
– Wchodzimy na ich teren, jesteśmy u nich gośćmi, dlatego czują się zupełnie swobodnie – mówi K. Pągowska, koordynator projektu. Grupa dwudziestu kilku dzieci maluje, tańczy, przebiera się, biega z aparatami fotograficznymi. Jednak ta zabawa ma określony, wysoko postawiony cel.

– Rozwój artystyczny rzutuje na całe życie – tłumaczy pani Katarzyna. – Nie chodzi o to, by wszystkie te dzieci zostały artystami, ale sztuka rozwija indywidualność, kreatywność, uwrażliwia. Pomagamy im odkryć talenty, pokazujemy, że są w czymś dobre, a to wpływa na ich samoocenę.
Projekt odbywa się już po raz trzeci i wciąż jest na niego zapotrzebowanie. Zaadresowany jest do dzieci i młodzieży w różnym wieku. Zajęcia pomyślane są w taki sposób, żeby każdy znalazł coś dla siebie.


– Dzieci spędzają na podwórku stosunkowo dużo czasu i fajnie jest, kiedy jest on dobrze wykorzystany. Staramy się stworzyć alternatywę dla nudy na podwórku. Są dzieci, które rozwijają się w domach kultury, dodatkowych szkołach, ale my chcieliśmy dotrzeć także do tych, które po szkole siedzą przed komputerem bądź przesiadują przed klatkami – opowiada koordynatorka.


Spróbować wszystkiego


Każde zajęcia poświęcone są innej gałęzi sztuki, dzięki czemu dzieci mogą sprawdzić, co im się podoba, w czym są dobre, czego chciałyby się nauczyć. 9-letnia Kasia Woroniak zapewnia, że będzie na wszystkich zajęciach, nawet w czwartki, kiedy kończy szkołę o 16.00. – Najwyżej się spóźnię, ale będę na pewno. Po warsztatach bębniarskich bolały mnie ręce, ale wszystko mi się tu podoba – opowiada.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama