"Nie" dla homoseksualizmu. Polska najlepsza w UE

46 proc. Polaków nie akceptuje homoseksualizmu. To najwyższy odsetek wśród krajów Unii Europejskiej. Akceptacja ta spadła w naszym kraju z poziomu 45 proc. zanotowanego w roku 2007.

Reklama

Badania społeczne w tej sprawie zostały przeprowadzone przez amerykański instytut Pew Research Center w 39 krajach. Pytanie brzmiało: czy homoseksualizm powinien być społecznie akceptowany? Najwyższy w Europie odsetek odpowiedzi: „nie” zanotowano w Rosji (16 proc.). Polska znalazła się na drugim miejscu z wynikiem najwyższym wśród krajów Unii Europejskiej.

Wysoka akceptację dla homoseksualizmu stwierdzono w Hiszpanii (88 proc.), Niemczech (87 proc.) i w Czechach (80 proc.).

Największy spadek akceptacji dostrzeżono we Francji - z 83 do 77 proc.

Badania Pew przeprowadzono w marcu i w kwietniu tego roku. W Polsce ankietowano 800 osób powyżej 18 lat ze wszystkich województw.

«« | « | 1 | » | »»
  • Gay & Lesby
    11.06.2013 09:38
    Homoseksualizm nie jest żadną chorobą, więc proszę nie wypisywać głupot. Najlepiej będzie jeżeli zostawicie nas w spokoju. Jako dzieci Boże mamy te same prawa, co wy.

    "To dobrze, że kraje mają swobodę wyboru, czy otworzyć cywilne małżeństwo dla gejów" - przekonuje belgijski kardynał Godfried Danneels. To trzeci tak wysoki hierarcha katolicki, który publicznie nie odcina się od prawnego uznania dla homozwiązków.
    Godfried Danneels jest emerytowanym prymasem Belgii, gdzie już przed dziesięciu laty wprowadzono małżeństwa jednopłciowe, a po kilku latach dano im prawo do adopcji. Do tej pory zawarło je ponad 10 tys. par gejowskich i lesbijskich.

    Podkreślił też, że usankcjonowanie homozwiązków w prawie cywilnym to domena państwa i Kościół nie powinien mieć do tego zastrzeżeń.

  • bittersweet
    11.06.2013 14:49
    Polacy - najbardziej homofobiczna nacja w Europie. Jest sie z czego cieszyc - w koncu jestesmy w czyms najlepsi.
  • bittersweet
    12.06.2013 09:48
    Brawo, brawo!!! Polacy najlepsi w Europie! (A ze chodzi o homofobie, zabobon i zacofanie - to juz mniejsza z tym).
  • czytelnik_wierny
    19.06.2013 16:11
    Do Michała: Drogi Michale,
    Skrajności czasem bywają szkodliwe, nawet gdy wypływają z dobrych intencji. O tym, że dzieci, które nigdy nie słyszały źle znoszą implanty ślimakowe czytałem. I zapewne nie można tu robić nic na siłę. Jednak pewna perswazja w stylu „popatrz, jak się mama ucieszyła, że ty zaczynasz słyszeć” byłaby chyba wskazana. Wszyscy pamiętamy wspaniałą postać Alberta Schweitzera, szczególnie jego poszanowanie życia i ideę leczenia chorego wraz z jego rodziną, bo przecież choruje cała wspólnota. A jednak mimo sławy i Nobla niektórzy nazywali go „starym durniem”, gdy nie zgadzał się na używanie w swoim szpitalu elektryczności m.in. do sterylizacji narzędzi, w imię nieingerowania w naturalny świat afrykański. Postęp, w tym techniczny, także należy do naszych zadań. Podobnie rzecz się ma z „akceptacją orientacji”. Polecane przez Ciebie poradniki dwóch pań psycholog, zalecają ją osobom mającym takie problemy w imię poglądu o niezmienności orientacji (zob. także korespondencję uczonego i księdza „http://tygodnik.onet.pl/0,65,73171,homopatologia_list_do_ks_jacka_prusaka,artykul.html.).
    Tymczasem patologia istnieje, nawet jeżeli nie jest problemem wyłącznie medycznym. Patologiczne jest przecież wyrzucenie z domu, wyobcowanie w szkole i miejscu pracy, stany przygnębienne, utrata libido, depresja, poczcie obniżonej wartości, osamotnienie, ucieczka w nałogi, w subkultury, w przesadną dewocję, narażenie na szkodliwości niewłaściwych terapii, lub wykorzystanie, przez „terapeutów” itd. Zdumiewa jak GN, podobno „tygodnik katolicki”, wszystkie te patologie promuje w prawie każdym numerze, używając do tego języka typowego dla piłkarskich „kiboli”. Tu naprawdę choruje rodzina i cała wspólnota. Lambaréné jest potrzebne i elektryczność też.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama