Zaczęło się od babci Władzi

Przekonaliśmy się, że nie trzeba wcale gdzieś daleko szukać, wystarczy tylko rozejrzeć się wokół siebie, by przekonać się, jak wielu potrzebujących żyje tuż obok nas.

Członkowie Klubu Ośmiu Wspaniałych działającego w Gimnazjum nr 1 im. Stanisława Jachowicza kontynuują rozpoczęty w ubiegłym roku program „SOS dla Afryki”. Tym razem postanowili podczas „Pikniku z Jedynką” zbierać pieniądze na wsparcie szpitala dla trędowatych w Maranie na Madagaskarze, który założył bł. o. Jan Beyzym. – Przeczytałam w jednym z czasopism, że tamtejsza lecznica wymaga pilnego remontu, a także odpowiedniego sprzętu i pieniędzy na leczenie – wyjaśnia Maria Pałkus, nauczycielka języka polskiego w Gimnazjum nr 1 i opiekunka tamtejszego Klubu Ośmiu Wspaniałych.

– Inspirowały mnie ponadto różne wydarzenia związane z apostołem trędowatych, jakie działy się w Tarnobrzegu, których promotorem w dużej mierze była Dorota Kozioł, autorka książek o Madagaskarze.
 Przez cały poprzedni rok młodzież realizowała program „SOS dla Afryki”, wspierający misjonarzy oraz wolontariuszy Polskiej Akcji Humanitarnej. – Były zbiórki pieniędzy, ale również cała akcja uświadamiająca nam i innym realia życia mieszkańców Afryki – opowiada Dawid Wieczorek. 
– Dowiedzieliśmy się wiele o pracy misyjnej, różnych formach pomocy. Tematy te poruszane były podczas lekcji języka polskiego, geografii, religii. – Na polskim czytaliśmy i analizowaliśmy np. fragmenty „Hebanu” Ryszarda Kapuścińskiego – dodaje Maria Pałkus. – Rozsyłaliśmy konspekty takich lekcji do innych szkół tarnobrzeskich.
 Młodzież bardzo chętnie odpowiedziała również na apel salezjanina ks. Kazimierza Kurka – „Makulatura na misje. Budujemy studnie w Republice Południowego Sudanu”.


Trzecia babcia


Powstanie Klubu Ośmiu Wspaniałych w Gimnazjum nr 1 zainicjowały wizyty uczniów w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym przy ul. Dekutowskiego. – Trzy lata temu pani Maria podsunęła nam myśl o odwiedzinach w tym ośrodku – wspomina Laura Łępa, dzisiaj uczennica trzeciej klasy. 
– Nie miałyśmy oporów, chociaż jakieś obawy były, miałyśmy przecież zaledwie po 13 lat. Ale bardzo szybko się tam zaaklimatyzowałyśmy, tworząc niemal rodzinne więzi z pensjonariuszami, którzy potrzebują kontaktu i rozmowy z osobami spoza zakładu. Tam spotkałam panią Władzię, która stała się dla mnie trzecią babcią. Może wynikało to z faktu, że jedna moja babcia nie żyje, druga zaś mieszka daleko. Wprawdzie pani Władzia ma wnuków, i to w Tarnobrzegu, ale odwiedzali ją bardzo rzadko. Jak jestem u niej, to często powtarza mi, że pamięta o mnie w codziennej modlitwie.


Młodzież odwiedza również chorych przebywających w Hospicjum św. Ojca Pio. – Często tam chodzę, chociaż nie są to łatwe wizyty, bo stan wielu osób jest bardzo ciężki – mówi Błażej Pałus. – I nie każdy potrafi odnaleźć się w takiej sytuacji. 
Z wizyt zrezygnowała Julia Lipiec, dla której były to trudne przeżycia. Dziewczyna za to doskonale odnalazła się jako wolontariuszka w schronisku dla zwierząt prowadzonym przez Tarnobrzeskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt „Ogród św. Franciszka”. Błażej natomiast bardzo zaprzyjaźnił się z trzema podopiecznymi z ZPO, paniami Franią, Stefcią oraz Czesią.
Z myślą o potrzebach chorych z hospicjum każdego roku organizowana jest zbiórka pościeli – używanej i nowej. W tym roku udało się zebrać 80 kompletów, a w poprzednich nawet 120.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja