Abstynencja od zniewolenia

Ponad 200 osób wspólnie szukało uleczenia zranień i drogi do wolności.

Reklama

W spotkaniu, które zorganizowano od 5 do 7 lipca w wałbrzyskiej Szkole Podstawowej nr 17, uczestniczyli dorośli, młodzież i dzieci. Udało się je przygotować dzięki zaangażowaniu wielu osób z różnych wspólnot i stowarzyszeń z Wałbrzycha i okolic.

Oazowy początek

Program Wałbrzyskich Warsztatów Wyzwolenia to weekendowy cykl rekolekcji Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, składający się z konferencji, seminariów, warsztatów, mitingów otwartych, spotkań w małych grupach, nabożeństw, modlitw wstawienniczych i wspólnych posiłków. Celem jest przeciwdziałanie uzależnieniom społecznym i przywrócenie osób wykluczonych do prawidłowego funkcjonowania w rodzinie i społeczeństwie. Krucjatę w 1979 roku zapoczątkował ks. Franciszek Blachnicki, założyciel Ruchu Światło-Życie. Była to po części odpowiedź na apel Jana Pawła II, który wołał: „Proszę Was, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa, co może aż zagrażać jego egzystencji”. Te słowa zmotywowały ks. Blachnickiego, by ożywić wcześniej podejmowane dzieło Krucjaty Trzeźwości i Krucjaty Wstrzemięźliwości i nie koncentrować się tylko na wolności od alkoholu, a rozszerzyć ją na wyzwolenie od grzechu.

Post i modlitwa

– Krucjata niesie w swoim przesłaniu post od alkoholu – tłumaczy Marek Kurowski. – Jest to jednak tylko środek do celu. To jeden z dwóch elementów drogi wyzwolenia, jakimi są modlitwa i post. Do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka przystąpiliśmy z żoną 25 lat temu. Z biegiem czasu zobaczyliśmy, że Pan Bóg przez tamto nasze zobowiązanie abstynencji od alkoholu i do modlitwy za ludzi zniewolonych wyzwala nas i naszych bliskich od wielu rzeczy. Od zakłamań, lęków, rzeczy, których w ogóle się nie spodziewaliśmy, że mogą być udziałem naszego życia. Na początku z żoną kierowaliśmy te nasze zobowiązania w intencji konkretnych osób. Później pozostawiliśmy to już Jezusowi. To nam dało doświadczenie wolności w Chrystusie i potrzebę dzielenia się nią.

– Ja sam w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka jestem od 18 lat – wyjaśnia prowadzący spotkanie o. Donat Wypchło OFMConv. – Nie piję, nie kupuję, nie częstuję. Mój tata jest alkoholikiem, który się nigdy do tego nie przyznał i nie podjął żadnej terapii. Moja mama jest współuzależniona, a ja jestem DDA. To wszystko jednak później odkryłem. Najpierw była moja obecność w Krucjacie. Zobaczyłem, że ja, dając Bogu wolność niepicia, abstynencję, swego rodzaju post, otrzymuję wiele wspaniałych rzeczy. Myślę, że Bóg dzięki temu uratował również moje serce.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Zofia
    28.11.2013 20:50
    Ojciec Donat Wypchło w tym co robi, jest naprawdę Wielki, a jednocześnie bardzo skromny.
    Nie każdy potrafi tak jak on, mówić o trudnych sprawach ludzi uzależnionych lub współuzależnionych. To co ma do powiedzenia przekazuje w sposób niezmiernie ciekawy i barwny, bez zbędnego trucia, moralizowania, a za to z dodatkiem humoru (w odpowiedniej chwili oczywiście). :D
    Świetnie się Go słucha.
    Spotkanie z nim to wspaniałe, niezapomniane przeżycie. Nawet jeśli nie ma się problemów z nałogami, to naprawdę warto pójść na spotkanie z ojcem Donatem.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama