Gejowska solidarność

Czy geje będą mogli demonstrować w Soczi?

Reklama

Ponad 320 tys. Amerykanów podpisało się pod petycją do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, w której domagają się cofnięcia prawa, zakazującego propagowania homoseksualizmu podczas najbliższych igrzysk zimowych w Soczi w 2014 r. Podpisy zebrała organizacja „All Out”, która twierdzi, że rosyjskie prawo dyskryminuje mniejszości seksualne, jest niezgodne z duchem olimpijskiej rywalizacji oraz łamie prawa człowieka. Organizatorzy petycji domagają się od MKOl, aby podjął w tej sprawie interwencję u władz Federacji Rosyjskiej.

Usiłowali także wręczyć petycję rosyjskiemu przedstawicielowi przy MKOL w Lozannie Witalijowi Czunkinowi, ale ten odmówił jej przyjęcia, sugerując, że nie jest kompetentny, aby petycję rozpatrzyć. Wyjaśnił protestującym, że rosyjskie prawo nie zakazuje homoseksualizmu, ale jedynie wprowadza zakaz jego propagowania w miejscach publicznych wśród niepełnoletnich.

Postulaty organizacji gejowskich wsparł wpływowy dziennik „Washington Post”, który w obszernym tekście wezwał władze USA do interwencji w sprawie rzekomego łamania praw mniejszości seksualnych w Rosji.

Ustawa przyjęta przez Dumę Państwową w czerwcu br. zabrania pod karą pieniężną propagowania postaw i zachowań homoseksualnych wśród niepełnoletnich, zwłaszcza na terenie szkół. Od czasu jej przyjęcia, środowisko gejowskie organizują w Rosji, jak i na świecie liczne protesty, przedstawiając zakaz jako formę łamania praw człowieka. Zdecydowana większość Rosjan jednak popiera ustawę. Warto dodać, że została przyjęta na skutek oddolnego nacisku społecznego, gdyż władze – obawiając się reakcji międzynarodowych – zwlekały z jej uchwaleniem.

«« | « | 1 | » | »»
  • Fryderyk
    09.08.2013 13:57
    Czyli podpisali się wszyscy pederaści i lesbijki z USA oraz kilka albo kilkadziesiąt tysięcy pożytecznych idiotów. Należy zwrócić uwagę na proporcje. Otóż liczba ludności USA wynosi ok. 320 000 000 osób, podpisało się 320 000, czyli zaledwie 1 promil, czyli co tysięczny obywatel populacji Stanów Zjednoczonych. To tak jakby w danym środowisku jeden osobnik chciał narzucać swoją wolę 999 osobom. Takie postępowanie nie ma nic wspólnego z demokracją. Trzeba o tym pamiętać!
  • goscimira
    09.08.2013 14:59
    Jaka szkoda, że ci wielcy walczący o wolność i z dyskryminacją równie mocno nie protestują w sprawie prześladowanych na Bliskim Wschodzie i Afryce. Dla mnie te całe progenderowskie manifestacje i zrzeszenia to kpina i obłuda zachodniego świata. Skoro tacy sprawiedliwi, to dlaczego tak bardzo bronią chorych degeneratów i pozwalają umierać milionom innych LUDZI?
    Coś tu nie gra.
    Dla mnie to największa w dziejach ludzkości zakłamana propaganda i promowanie wyjątkowej niesprawiedliwości i dyskryminacji ludzi biednych, ludzi wierzących, ludzi zdrowych.
    To już nie walka z dyskryminacją ale walka O DYSKRYMINACJĘ, każdego KTO NIE JEST W KOMUNIE GENDER.
    Jak nisko się stoczyłaś Ameryko!!
    Jak nisko upadłaś Europo!!
  • sapientisat
    09.08.2013 15:23
    Szanuję naród amerykański , ich osiągnięcia na arenie międzynarodowej , na polu naukowym , gospodarczym , ideologicznym. Czasem drażni mnie jednak poczucie dominacji ze strony Amerykanów... dominacji wręcz niezdrowej...
    I abstrahuję w tym momencie od samego postulatu , mam na myśli raczej pewien dość jasno określony mechanizm... Mówiąc kolokwialnie przez tego rodzaju gesty daje się dostrzec dosyć jasny przekaz: Jesteśmy obywatelami światowego supermocarstwa i musicie nas słuchać. Każdy przecież się z nami liczy...
    To w mojej ocenie ślepy zaułek jeśli chodzi o postępowanie często nawet zwyczajnych mieszkańców USA... Poziom poczucia tej dominacji wyraża się często przez wręcz ignorancje , świadomą bądź nie , wobec znaczenia , historii , kultury wielu innych narodów i cywilizacji. Zabawne , że wielu Amerykanów słysząc o Polsce często pyta: Oooo... A gdzie leży ten stan ?? O wielu państwach w ogóle nie słyszeli... Tak dalej budowana struktura polityczna do niczego dobrego Ameryki nie doprowadzi... Jest to jeszcze młode państwo i w zasadzie nie wiemy jak długo potrwa jeszcze okres jego dominacji na arenie międzynarodowej...
    Pozdrawiam , Przyjaciele :))
  • sonniger
    10.08.2013 09:52
    Śmieszy mnie określenie "wpływowy dziennik Washington Post". Hehehehehe na co ta gazecina ma wpływac? na rosyjska Dume, na Putina? Wolne żarty....to smieszne :)
    Cóż to z powodu wycia jakiejs gazeciny świat odwróci sie od Rosji? Zablokuje ja gospodarczo lub wojna zagrozi?
    Żałosny skowyt przemądrzałych pismaków, nic wiecej
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama