Sukces obrońców życia

Co najmniej 9 klinik aborcyjnych na terenie amerykańskiego stanu Teksas zawiesiło działalność po tym jak sąd apelacyjny uznał, że nowe prawo stanowe, ograniczające w znacznym stopniu aborcję, jest ważne.

Reklama

Oprócz zakazu tzw. późnych aborcji nowe regulacje narzucają restrykcje na działające w stanie aborcyjne placówki oraz wprowadzają dodatkowe przepisy dotyczące dystrybucji środków wczesnoporonnych.

Środowiska proaborcyjne zaskarżyły podpisane w lipcu tego roku przez gubernatora przepisy, w szczególności, jeśli chodzi o wymóg, by lekarze aborcjoniści musieli uzyskiwać specjalne licencje lekarskie od najbliższych szpitali, znajdujących się nie dalej niż 50 km od danej kliniki. Inny zarzut dotyczył narzucanego przez ustawę wymogu stosowania się do zaleceń amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) w przypadku przepisywania środka aborcyjnego RU-486. Choć środek ten może być stosowany do 49 dni od ostatniej miesiączki, lekarze często przepisują go, zachęcani przez Krajową Federację Aborcyjną, do wywołania aborcji nawet w 63. dniu ciąży. Nikt jednak nie kwestionował zasadniczej idei ustawy, która polega na lepszej ochronie życia nienarodzone po 20 tygodniu ciąży.

Sąd apelacyjny w jednogłośnej decyzji podkreślił, że choć podporządkowanie się nowemu prawu będzie wymagało większych nakładów finansowych ze strony placówek dokonujących aborcji i może w efekcie zmniejszyć się liczba lekarzy wykonujących aborcję, to jednak nie może być to podstawą do unieważnienia prawa.

Pod koniec października korzystne dla organizacji proaborcyjnych orzeczenie wydał sędzia sądu federalnego. Odwołanie jednak od tego werdyktu okazało się skuteczne. Po sądowym zwycięstwie obrońców życia przedstawicielki proaborcyjnej organizacji Whole Women’s Health, która kieruje siecią 5 klinik aborcyjnych w Teksasie, zapowiedziały natychmiastowe zamknięcie trzech swoich placówek: w Fort Worth, San Antonio i w McAllen. W związku z działalnością tych klinik niektóre media donosiły już wcześniej o karygodnych zaniedbaniach, nieprzestrzeganiu podstawowych procedur medycznych oraz braku odpowiednich kwalifikacji zatrudnianych tam osób. Zarzuty te potwierdziły niedawne kontrole.

Tymczasem lewicowa gazeta "Texas Tribune" donosi, że przynajmniej 9 klinik aborcyjnych z Teksasu, w tym cztery należące do Planned Parenthood, przestało wykonywać aborcje. Niektóre źródła podają, że w sumie z aborcyjnego rynku w Teksasie zniknie 12 takich placówek, co stanowi więcej niż jedną trzecią wszystkich tego typu ośrodków na tym terenie.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ABORCJA

  • to nie "kliniki!"
    05.11.2013 11:25
    Bardzo proszę o nie używanie słowa "klinika" w stosunku do placówek/ośrodków/rzeźni aborcyjnych.

    To jest przejmowanie eufemistycznego języka aborterów - tak jakby mówić na niemieckie obozy śmierci "sanatoria".

    Klinika to ośrodek leczniczy a nie rzeźnia dzieci i kobiet.

    W Gościu powinny być te słowa przynajmniej w cudzysłowiu, jako cytat, a nie obiektywne określenie.
  • goscimira
    05.11.2013 11:40
    Między obozami śmierci a klinikami przeprowadzającymi aborcje można postawić znak równości. W obydwu miejscach stosuje się masową zagładę ludzi.
  • gut
    05.11.2013 15:06
    Sukces. :)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama