Kowalski na karuzeli

Nie ma obecnie jedynej, prawdziwej, wszechstronnej encyklopedii życia, która tłumaczyłaby przemiany społeczne, zależności polityczne, gospodarcze, informowała o nowych teoriach i zmianach w rozumieniu teorii starych.

Nie ma w końcu jedynego źródła relacjonującego i tłumaczącego szare, zwykłe życie przeciętnego Kowalskiego, który w zalewie wydarzeń, zmian, podniet towarzysko-polityczno-intelektualnych, żyje coraz częściej jak na szalonej, informacyjnej karuzeli. Karuzela kręci się. Kowalski siedzi i kurczowo zaciska dłonie na oparciu, żeby nie spaść. W głowie mu się kołuje, przestaje rozumieć cokolwiek. Ale ponieważ nie chce wyjść na tępaka i nieobytego, a na dodatek myśli, że jeśli nie spróbuje zrozumieć świata, to z tej karuzeli spadnie i mocno się potłucze, trzyma się jeszcze rozpaczliwiej. W dodatku próbuje ogarnąć rzeczywistość, która również kręci się wokół niego jak dziecięcy, nakręcany bąk. Szybciej, szybciej, wirują kolory, brzęczą głosy, migają litery. Żeby zrozumieć, poznać, Kowalski czyta. Musi być na bieżąco, czyta więc jak leci – z sieci. Czyta, bo jak wiadomo, człowiek na poziomie, inteligentny i światowy, musi wiedzieć, co w trawie piszczy, a nawet na salonach. Tematy, które pochłania z pierwszych stron portali, migają jak kolorowe refleksy.

Ot – bo nowoczesny człowiek na poziomie, ma szerokie spektrum zainteresowań: kto dziś kogo opluł, kto się podał do dymisji, jaką sukienkę założyła pewna celebrytka i co się dzieje z Hanną Mostowiak w drugą rocznicę uderzenia w kartony. Kowalski czyta, choć chyba ma świadomość, że ta Hanna to postacią fikcyjną była? Świadomość ma. Ale skoro ktoś po drugiej stronie sieci coś pisze, to warto przeczytać. By wiedzieć i podać dalej. Niedawno Kowalski gdzieś przeczytał informację, że młody aktor zginął w wypadku samochodowym. Informacja źródła nie miała. Nikt jej nie podpisał. Kowalski jednak zadumał się nad losem gwiazdora tak dalece, że z tej żałości, jak również chęci „sprzedania” ważnego newsa znajomym, przesłał informację dalej: poprzez portal społecznościowy. A podobni jemu Kowalscy przesłali informację dalej, i dalej. I zanim się wszyscy obejrzeli, łącznie z młodym aktorem, który na szczęście miewa się dobrze, wyssana z palca bzdura obiegła kraj. Kowalski! Ty kiedyś z karuzeli spadniesz! Ale czy ktoś ten spektakularny upadek opisze?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Maluczki
    21.11.2013 09:32
    Pani Agato! Co też to Pani napisała!
    A Pismo Święte to co?
    Jednak aby rozumieć co w nim jest napisane, trzeba mieć ścisły kontakt z rzeczywistością, czyli mieć w swojej świadomości odpowiedni zasób poznania świata materialnego i zasad jego funkcjonowania, bo inaczej jest się Kowalskim i leci się, a może raczej buja się w obłokach, nie wiedząc nawet po co się je i co się je.
  • Minerwa
    26.11.2013 22:54
    Ale dlaczego ten hipotetyczny Kowalski musi być aż tak monstrualnym kretynem? Przecież osoba, którą opisujesz ma tak straszliwą sieczkę w głowie, że prawdopodobnie nie jest w stanie rano skorzystać z toalety bez ryzyka zatrzaśnięcia się w schowku na szczotki.
    Rozumiem dziennikarskie prawo do przejaskrawienia, ale z takim indywiduum ani się utożsamić, ani się od niego zdystansować - a już uznać stan jego nieszczęsnego umysłu za reprezentatywny dla przeciętnego Polaka, co sugeruje nazwisko - no nijak nie idzie...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja