Patent na geniusza

Pewna kobieta zapytała specjalistę: Kiedy zacząć uczyć dziecko czytać? – A ile lat ma pani dziecko? – Pięć. – To niech pani szybko biegnie do domu, bo właśnie straciła pani najcenniejsze lata.

Reklama

Opinii, kiedy i w jaki sposób rzeczywiście zacząć uczyć dziecko czytać, zarówno wśród rodziców, jak i nauczycieli jest wiele. – My doświadczyliśmy na naszej córce pozytywnych rezultatów, które wynikły z nauczania dziecka metodą Glenna Domana – opowiadają Monika i Maciek Celewiczowie, rodzice 7-letniej dziś Julii, uczennicy trzeciej klasy.

Nieodzowny komponent

Kiedy Julia miała dwa lata, okazało się, że jej rozwój fizyczny i fizjologiczny nie przebiega prawidłowo. – Zaczęły pojawiać się różne problemy: jąkanie, zez, dysplazja, nierównomierny chód. Lekarze oceniali przyczyny różnie i jeszcze bardziej różnorodnie chcieli się tych problemów pozbyć. Niektóre metody wydawały się nam jednak dosyć radykalne – opowiada Monika. – Zaczęliśmy więc na własną rękę szukać jakiejś pomocy. W 2009 roku Celewiczowie uczestniczyli w kursie z Neuro-Re-Edukacji, prowadzonym przez Bożenę Bednar-Sławow, wieloletnią współpracowniczkę Glenna Domana.

– Przez przypadek znaleźliśmy Instytuty Domana. Mówiono tam o profilu rozwoju człowieka. O tym, co dziecku jest potrzebne do prawidłowego rozwoju. To właśnie czytanie było określane jako jedna z najważniejszych funkcji mózgu, która równocześnie rozwija wzrok, koncentrację i potencjał intelektualny dziecka. Ale na szkoleniu podkreślane były również walory ćwiczeń fizycznych, które wspierają rozwój obu półkul mózgowych. Czytanie było określane jako jeden z komponentów, który nie zadziała, jeśli nie będzie ruchu – opowiadają małżonkowie. Problemy Julii stopniowo zniknęły po tym, gdy dziewczynka opanowała ruch naprzemienny, czyli pełzanie, którego nie wykształciła, zanim zaczęła chodzić. Potem doszło czytanie. Pomoce dla Julki rodzice przygotowali sami. – Pokazywaliśmy jej kartoniki, na których napisane były wyrazy. Litery były duże i kolorowe. Julia zobaczyła ponad 300 takich kartonów. Zaczęła czytać, gdy miała zaledwie trzy lata.

Im wcześniej, tym lepiej

Jak przekonują Celewiczowie, metodą Glenna Domana można nauczyć się dosłownie wszystkiego, a najbardziej sprawdza się ona przy dzieciach niepełnosprawnych i tych, które mają problemy z dysleksją. – Trzeba tylko pamiętać, że wiedzę małemu dziecku należy dostarczać w krótkich jasnych formach dostosowanych do jego wieku – mówi Maciek Celewicz – i oczywiście w odpowiednim momencie. Dlatego dwulatkowi nie można pokazać encyklopedii, gdzie narysowany jest malutki słonik, i opowiadać mu o nim. Dziecko musi zobaczyć duże zwierzę i wielkie, najlepiej czerwone litery. Wystarczy wtedy, że pokaże się kilka razy taki obraz i zadziała prawa półkula mózgu. Zarówno słowo, jak i obraz pozostaną w pamięci długotrwałej. Podobno im wcześniej zaczniemy w ten sposób z dziećmi pracować, tym lepiej, informują Celewiczowie.

W Polsce jednak nadal kontrowersyjne pozostaje pytanie, czy w ogóle jest sens małe dziecko uczyć czytać. Przecież gdy pójdzie do szkoły, będzie i tak wdrażane w poznawanie liter w kolejności alfabetycznej. – Taki sposób uczenia w dzisiejszych czasach to anachronizm – przekonuje Maciek. – Jeśli każdą literkę, która jest jednym bitem informacji, zamienimy na jeden wyraz, również stanowiący jeden bit informacji, nasze zdolności będą znacznie większe. Jeśli przyzwyczaimy mózg do pracy na wolnych obrotach, to później mamy teki efekt, że dzieci w gimnazjum rozumieją jedynie 30 proc. czytanego tekstu i nie nadążają za wymogami, które stawia dzisiejsza szkoła. – Glenn Doman zachęcał, żeby uczyć dzieci od urodzenia. Wielu innych ekspertów potwierdza, że już małe dzieci są gotowe na pokazywanie im kart ze słowami. Jeśli widzimy, że dziecko potrafi skupić wzrok, czyli zerknąć na wydrukowane słowo (czerwone, 8 cm), możemy zaczynać. Jeśli mamy wrażenie, że wzrok dziecka nie jest jeszcze dojrzały do takich zabaw, warto zacząć od pokazywania kontrastowych, najlepiej czarno-białych plansz przedstawiających proste kształty: kropki, uśmiechnięte buźki – dodaje Monika.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama