Klinika czystych serc

O wewnętrznym uporządkowaniu, budowaniu relacji z Bogiem i bezinteresownej miłości z Karolem Legaszewskim, animatorem nowo powstałej grupy RCS w Gliwicach, rozmawia Agnieszka Kliks.

Reklama

Agnieszka Kliks: Kiedy usłyszałeś po raz pierwszy o Ruchu Czystych Serc, co pomyślałeś?

Karol Legaszewski: O RCS-ie po raz pierwszy usłyszałem na rekolekcjach organizowanych przez redakcję czasopisma „Miłujcie się!”. Od początku spodobała mi się idea pracy nad sobą, jednak kwestie czystości, regularnej spowiedzi, codziennej lektury Pisma Świętego czy modlitwy nie były mi już tak bliskie i oczywiste. Na szczęście otworzyłem się na to, co miał mi do zaoferowania RCS, i bardzo na tym skorzystałem.

Jak powstał Ruch Czystych Serc?

Najważniejszą rolę odegrało czasopismo „Miłujcie się!”. Pod koniec lat 80. XX wieku, kiedy nastąpił wysyp gazet demoralizujących młodzież, redakcja postanowiła się temu przeciwstawić przez jeszcze mocniejsze promowanie wartości, takich jak: czystość, wstydliwość, dziewiczość, poczucie intymności, skromność, małżeństwo i rodzina. Podkreślano ważność wiary, konieczność codziennej modlitwy, systematyczne przystępowanie do sakramentu pokuty oraz częste przyjmowanie Komunii św. W 1995 roku, w odpowiedzi na apel czytelników czasopisma, została sformułowana i opublikowana modlitwa zawierzenia. Powstała duchowa wspólnota osób, które podjęły zobowiązanie do zachowania czystości przedmałżeńskiej. Pierwsza grupa formacyjna Ruchu Czystych Serc została założona w Poznaniu w 2002 roku.

Do kogo skierowana jest ta wspólnota?

Przede wszystkim do osób, które czują, że czysta, bezinteresowna miłość jest w dzisiejszych czasach czymś bardzo cennym, o co warto walczyć. Do wspólnoty wstępują młodzi ludzie, którzy doświadczyli nieuporządkowania w sferze płciowości, oraz tacy, którzy tego typu problemów nigdy nie mieli. Umacniamy się nawzajem w przekonaniu, że wartości, które wyznajemy, są bliskie niemałej części młodego pokolenia. Jest to duże wsparcie i motywacja, tak bardzo potrzebne w dzisiejszych czasach, kiedy grzechy nieczyste ukazywane są jako coś przyjemnego, nieszkodliwego i zupełnie normalnego.

RCS to tylko ochrona czystości?

Moim zdaniem to coś bardziej kompleksowego. Często spotykam się z przekonaniem, że RCS skupia się tylko na czystości, pojmowanej jako rezygnacja z seksu przed ślubem. A to przecież tylko jeden z jej aspektów. Ogólnie mówiąc, pracujemy nad uporządkowaniem naszej relacji z Bogiem, samym sobą oraz z drugim człowiekiem, tak aby opierać się pokusom, na które jesteśmy wystawiani każdego dnia. A czystość jest w tym procesie szczególnie ważna, ponieważ mocno kształtuje inne sfery naszego życia. Od nas tylko zależy, czy dobrze to wykorzystamy.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama