SOS dla miłości

Dbanie o miłość to coś więcej niż walentynkowe szaleństwo. Ono nie wystarczy, kiedy w małżeństwie pojawia się kryzys. Wtedy niektórzy idą do sądu po rozwód, a inni podejmują walkę.

Reklama

Pod względem liczby rozwodów województwo zachodniopomorskie jest w krajowej czołówce. Najgorsze, że ta liczba rośnie z roku na rok. W Kościele jednak można spotkać wiele form pomocy dla małżeństw w kryzysie. Czasem jest to pomoc doraźna, a innym razem stała formacja. Jedno jest pewne – każdy może znaleźć coś dla siebie.

Może wspólnota?

W Ruchu Światło–Życie wspólnota dla małżeństw to Domowy Kościół. Jednym z elementów formacji jest dialog małżeński. – Ten dialog jest inny niż wszystkie. Odbywa się raz w miesiącu. Polega na tym, że mamy okazję powiedzieć, co nas w minionym czasie zabolało w słowach lub zachowaniu żony czy męża i usłyszeć to od drugiej strony. To rozmowa w obecności Pana Boga, bo zaczynamy ją od modlitwy. Mówimy też sobie to, co było dobre. Na końcu dialogu jest tzw. reguła życia, którą staramy się przez następny miesiąc żyć.

Chodzi o to, że poprawiamy coś w naszych relacjach i zwracamy na to szczególną uwagę – wyjaśniają Małgorzata i Piotr Telegowie z Domowego Kościoła. – Mieliśmy poważny kryzys, kiedy dzieci były małe. Wtedy jeszcze nie byliśmy we wspólnocie. Mąż pracował w innym mieście. Ja byłam przemęczona, bo pieluchy, wstawanie itp., i tak naprawdę byłam z tym sama. To był okres bardzo konfliktowy. Wtedy przychodzi taka pokusa, żeby poznać kogoś, z kim będzie tak, jak na początku z mężem. Wiele małżeństw się rozpada z tego powodu, bo wiadomo, że to tylko pozory. Dlatego ważny jest dialog i wspólnota, by te kryzysy przezwyciężać – mówi Małgorzata Telega. 

Wspólnota małżeństw jest także w Ruchu Szensztackim. Tam jedną z istotnych zasad jest poznanie siebie. – Nazywamy to samowychowaniem. Dojrzałe więzi małżeńskie i rodzinne są możliwe tylko wtedy, kiedy mąż i żona chcą poznać siebie. To pozwala zobaczyć swoje możliwości, ograniczenia, doświadczenia, temperament. Zrozumienie siebie samego jest kluczem do zrozumienia drugiego człowieka. Nie skupiamy się na tym, by „poprawiać” tego drugiego, ale sami uczymy się mądrze kierować sobą i dojrzale kochać – wyjaśnia s. Ewelina Bachorska, która pracuje z rodzinami.

Nie tylko wspólnota

Nie trzeba jednak należeć do wspólnoty, by nauczyć się dbać o miłość małżeńską i pokonywać kryzysy. Jednym ze sposobów są oazowe rekolekcje ewangelizacyjne. – To propozycja dla rodzin, które chcą pogłębić wiarę. Chodzi o to, by doprowadzić do osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem. Jeśli człowiek jest wierzący, to ma zupełnie inne spojrzenie na sakrament małżeństwa, rozwód czy kłótnie małżeńskie. Z Panem Bogiem łatwiej dostrzec, że ten sakrament to wielki skarb, z którym trzeba współpracować – mówi ks. Andrzej Wachowicz, który prowadzi rekolekcje.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama