Nie taki rekin straszny...

Czy kiedy szuka się pracy, jedyne, co można zrobić, to pukać od drzwi do drzwi i składać kolejne podania w nadziei, że ktoś w końcu nas zatrudni? Czy bez doświadczenia, znajomości i pieniędzy można założyć własną firmę? Magda z Namysłowa udowadnia, że to możliwe.

Reklama

Magdalena Żurawka w 2012 r. ukończyła studia na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Odkąd pamięta, interesowała się florystyką i zielenią, stąd też wybrała kierunek architektura krajobrazu. Jednak, podobnie, jak wielu innych świeżo upieczonych absolwentów wyższych uczelni, zamiast podjąć pracę w wymarzonym zawodzie, zasiliła szeregi bezrobotnych. Ale od kilku miesięcy Magda jest szczęśliwą właścicielką pracowni architektury krajobrazu. Jej jednoosobowa firma zajmuje się projektowaniem i realizacją terenów zielonych. Dodatkowo prowadzi również warsztaty florystyczne dla dzieci. Młoda namysłowianka ani nie wyjechała z Polski, ani też nie siedziała bezczynnie w domu, narzekając na wszystko, na co się da. Dziewczyna wzięła własne sprawy w swoje ręce i sama stworzyła sobie miejsce pracy. Wsparcie finansowe na rozpoczęcie działalności otrzymała ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Dzięki temu jej ulubione zajęcia stały się także sposobem zarabiania na życie. – Moja pasja stała się moją pracą – mówi z uśmiechem.

O tym, że istnieje taka możliwość, Magda dowiedziała się na spotkaniu dla bezrobotnych w namysłowskim Starostwie Powiatowym. Dziewczyna przyznaje, że nigdy nie widziała siebie w roli „rekina biznesu”. – Nie przypuszczałam, że niedługo po zakończeniu edukacji będę miała własną firmę – wyznaje otwarcie i zaznacza, że wybierając kierunek studiów, poszła bardziej za swoimi zainteresowaniami niż za perspektywą uzyskania dobrej pracy. – Liczyłam się również z tym, że być może przyjdzie mi wykonywać zawodowo zajęcia niezwiązane z moim wykształceniem – dodaje. Pierwszym krokiem w kierunku spełnienia marzeń o własnej firmie było złożenie odpowiedniego wniosku. – Należało w nim przedstawić siebie oraz opisać planowaną działalność – wyjaśnia M. Żurawka. Starający się o dofinansowanie musieli również opracować plan rozwoju przedsiębiorstwa, w którym należało szczegółowo opisać działalność firmy i przewidywane dochody. Mimo że sprawa nie sprawiała wrażenia łatwej, Magda nie poddawała się, dzielnie wypełniając dziesiątki druków i formularzy. – Mój biznesplan był grubości pracy magisterskiej – wspomina z uśmiechem dziewczyna, która nigdy wcześniej nie miała do czynienia z unijną biurokracją. – Wielkim wsparciem w tym wszystkim byli dla mnie najbliżsi: rodzice i brat Łukasz – podkreśla. 

Spotkania z doradcą zawodowym i psychologiem miały za zadanie zweryfikować zdolność do prowadzenia własnej działalności gospodarczej przez osoby ubiegające się o unijne środki. Ich celem było m.in. ustalenie, czy kandydat naprawdę chce i potrafi funkcjonować w wybranej przez siebie branży. – Pamiętam, że w jednym z testów pytano o najważniejsze dla nas wartości. Miałam do wyboru albo karierę i pieniądze, albo rodzinę, życie religijne i uczucia – opowiada dziewczyna. Za każdym razem odpowiadała zgodnie prawdą, także wtedy, gdy domyślała się, że to, co mówi, może nie wpłynąć korzystnie na losy wniosku. – Postanowiłam, że nie będę kłamać czy kombinować, bo chciałam być w tym wszystkim uczciwa – podkreśla. Jej postawa wynikała z wartości, jakie wyniosła z rodzinnego domu. – Uczyłam się tego, obserwując życie moich rodziców, i zawsze pragnęłam być taka jak oni – mówi. Podkreśla, że bardzo duże znaczenie ma dla niej relacja z Panem Bogiem, a wiara pomaga jej pokonywać trudności.

Świeżo upieczona właścicielka firmy przyznaje, że badanie kandydatów pod kątem szczerości intencji było uzasadnione. – Sądzę, że chodziło o to, aby ustalić, czy rzeczywiście chcemy rozwijać swoje pasje i wykorzystać nabyte kwalifikacje, czy też zależy nam wyłącznie na pieniądzach – wyjaśnia. Magda przyznaje, że cała procedura związana z wnioskiem o dofinansowanie i zakładaniem przedsiębiorstwa kosztowała ją bardzo wiele wysiłku, ale dziś wie na pewno, że było warto.

Jest wsparcie

Agnieszka Wróbel, Powiatowy Urząd Pracy we Wrocławiu – Osoba bezrobotna zainteresowana rozpoczęciem własnej działalności gospodarczej może ubiegać się o dofinansowanie na ten cel. Warunkiem podstawowym jest zarejestrowanie się we właściwym dla własnego miejsca zamieszkania powiatowym urzędzie pracy. Maksymalna kwota, jaką można uzyskać, jest równa sześciokrotnemu przeciętnemu miesięcznemu wynagrodzeniu i na chwilę obecną wynosi blisko 22 tys. zł. Uzyskane pieniądze można przeznaczyć np. na zakup narzędzi do pracy, sprzętu i oprogramowania komputerowego czy wyposażenie biura. Zasadniczo jest to pomoc bezzwrotna. Oczywiście procedura udzielenia pomocy jest obwarowana odpowiednimi przepisami. Mówią one m.in. o tym, że działalność, na którą uzyskano dofinansowanie, musi być prowadzona przynajmniej przez 12 miesięcy oraz że w tym czasie nie wolno podejmować zatrudnienia w innej firmie niż własna.

Aby uzyskać dofinansowanie, należy złożyć odpowiedni wniosek, który jest dostępny w urzędzie pracy i na stronie internetowej. Zainteresowany sporządza w nim biznesplan, w którym określa sprawy takie, jak rodzaj działalności czy planowane przychody, opierając się na analizie rynku. Nasza oferta cieszy się coraz większym zainteresowaniem. W ubiegłym roku rozdysponowaliśmy całość środków przeznaczonych na ten cel, przyczyniając się do powstania 321 firm.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama