Ona jest spoko

Magda najpierw musiała się wykazać. Udowodnić, że jest osobą wiarygodną, że rzeczywiście ma dobry kontakt z dziećmi. Teraz formuje grupę dzieci z płockich ulic, którymi na co dzień będzie się zajmować.

Reklama

W ubiegłym roku odbyła się rekrutacja na szkolenie z pedagogiki ulicznej, na którą zgłosiło się ponad 80 kandydatów. Potem były zajęcia i warsztaty, aż wreszcie wybrano dwie osoby, które od lutego prowadzą działania uliczne z dziećmi. Wszystko po to, aby mali płocczanie bezpiecznie i twórczo spędzali czas na swojej ulicy. Magda Chylińska i Marcin Matuszewski zostali pierwszymi płockimi streetworkerami.

Gry i zabawy podwórkowe

Ten projekt wzorowany jest na metodologii wypracowanej i praktykowanej na warszawskiej Pradze przez Stowarzyszenie Grupa Pedagogiki i Animacji Społecznej Praga-Północ. W Płocku streetworkerzy docierają do dzieci zagrożonych wykluczeniem społecznym dzięki inicjatywie Fundacji Fundusz Grantowy dla Płocka.

– Zadaniem streetworkerów jest nawiązanie bezpośrednich kontaktów i utworzenie docelowej grupy terapeutycznej. Nasi pedagodzy zajmują się organizacją zajęć z podopiecznymi oraz współpracą z rodzinami tych dzieci. Zanim tak się stało, przy pomocy straży miejskiej i policji wytypowaliśmy dwa rejony w Płocku, które rzeczywiście najbardziej potrzebują naszych pedagogów. To ul. Otolińska 23 oraz tzw. osiedla słodkie – tłumaczy Iwona Tandecka, prezes zarządu Fundacji Funduszu Grantowego.

Okazuje się, że w Płocku jest mnóstwo takich miejsc zaniedbanych i wymagających wsparcia oraz zainteresowania. W lutym streetworkerzy pierwszy raz wyszli w teren. Były ferie, więc wtedy mogli przyjrzeć się dzieciom. – Na początku jedynie obserwowaliśmy dzieciaki, a one szybko zauważyły, że ktoś nowy przychodzi na osiedle, więc wzbudzaliśmy zainteresowanie – mówi Magda Chylińska, 23-letnia streetworkerka. – Po pewnym czasie dzieci zauważyły, że przychodzimy o tych samych godzinach, każdego dnia, więc stały w oknie i patrzyły, czasem pomachały i chowały się. Potem nastąpił przełom – zaciekawione dzieci zaczęły do nas podchodzić i bawić się z nami – wyjaśnia.

Na początku były to tylko animacje podwórkowe. Streetworkerzy są wyposażeni w piłki, gry planszowe i organizują zabawy z dzieciakami. Pokazują jednocześnie, że na podwórku nie trzeba rozbijać butelek, lepiej pograć w piłkę czy grę planszową. – Furorę wśród dzieciaków robią zwykła kolorowa kreda, którą można np. pomalować swoje szare boisko, oraz gra „SuperFarmer”. Co ciekawe, chłopcy bardzo chętnie do nas przychodzą, grają w zbijaka, kosza, ale też skaczą na skakance – sprawdzają, kto najdłużej wytrzyma i nie odpadnie. A nasza skakanka liczy 10 m, więc jednocześnie skacze na niej nawet 15 osób – dodaje.

Za zgodą rodziców

– Widzimy, że te dzieci się samodyscyplinują, bo wiedzą, że gry czy piłki są dla nich. Jak coś zniszczą, to nie będzie zabawy. Magda nie jest postrzegana jak nauczyciel w szkole, który kontroluje i wystawia zły stopień. Odbierana jest jako ktoś, kto poświęca im czas i bawi się z nimi. Mówią do niej: Magda, Madzia. Jest dla nich po prostu znajomą, kumpelą – mówi prezes Tandecka. Zajęcia z dziećmi trwają po kilka godzin dziennie. Bywa, że dzieciaki są tak zmęczone po szkole, że chcą tylko posiedzieć i porozmawiać, a wtedy się otwierają. Dzielą się swymi dziecięcymi i szkolnymi dylematami. – Lubię przychodzić do nich, bawić się z nimi. Mam też akceptację starszej młodzieży. Zidentyfikowali mnie pozytywnie jako osobę, która nie zrobi im krzywdy, a dzieciom daje dużo zabawy. Wśród starszej grupy młodzieży nawet usłyszałam o sobie słowa: „Ona się bawi z dziećmi i jest spoko”. Zdobyłam ich zaufanie, a to bardzo ważne – mówi młoda streetworkerka. 

Dzieci, z którymi się spotyka na ich podwórku, mają od 5 do 14 lat. Założenie projektu jest takie: najpierw animacja ogólna z dużą grupą dzieci, później streetworker wybiera sześcioro z nich, z którymi poprowadzi indywidualne zajęcia. Rodzice dziecka muszą się na to zgodzić. Pod swoje skrzydła płoccy streetworkerzy wezmą sześcioro dzieci z tzw. ulic słodkich (czyli Miodowa, Pszczela itd.) i tyle samo z ul. Otolińskiej.

Projekt „Inicjacja działań związanych ze streetworkingiem w Płocku, realizacja środowiskowych zadań związanych z przeciwdziałaniem alkoholizmowi i narkomanii w formie pracy animatorów podwórkowych” współfinansowany jest z budżetu miejskiego oraz z darowizn PKN ORLEN S.A. i Basell Orlen Polyolefins sp. z o.o.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama