Gdzie te chłopy?!

Gdzie podziewają się faceci opiekuńczy, nieegoistyczni czy też po prostu elementarnie kulturalni?

Reklama

Scena pierwsza, miejski autobus. Aktorzy pierwszego planu: młody chłopak, pilnie studiujący smartfon. Mężczyzna w garniturku z uwagą czytający gazetę oraz tuzin innych panów z wielkim zaangażowaniem grzebiących w zębach, moszczących się na siedzeniu, słuchających muzyki przez słuchawki itd. W roli drugoplanowej: babcia – na oko blisko 80 – oraz młoda kobieta z pasażerem na gapę, który mości się w wielkim jak piłka do koszykówki brzuchu. Miejmy nadzieję, że autobus nie szarpnie zbyt mocno. Scena druga. Babcię i kobietę w ciąży zauważa pasażerka w średnim wieku. Podrywa się z krzesła. Babcia kręci głową: „Nie, pani w ciąży usiąść powinna”.

Kobiecie w ciąży jednak jakoś głupio: przecież babcia stać w autobusie nie może! Scena trzecia. Któraś ze stojących pasażerek robi raban. Że może panowie by się w końcu ocknęli i wstali. Bo młodzi są, sprawni, a przynajmniej nie w zaawansowanej ciąży. Reakcji wielkiej nie ma. W końcu któryś z panów jakby ze zdziwieniem „odkrywa”, że w autobusie nie jest sam. Wstaje. Nie sprawia jednak wrażenia, by się żenującą sytuacją, której jest bohaterem, przejął. Gdzie podziewają się faceci opiekuńczy, nieegoistyczni czy po prostu kulturalni? Gdzie te chłopy prawdziwe? Może nadal siedzą ukryte za spódnicą własnej matki, która przez wiele lat młodości nie nauczyła szacunku do innych kobiet? Bo synusia trzeba traktować jak lalunię, uważać, żeby się przypadkiem nie spocił, wynosząc śmieci czy otwierając przed kobietą drzwi.

A może własny ojciec nigdy w życiu im nie powiedział: bądź facetem, a nie wypachnionym lalusiem, który nie widzi nic poza czubkiem własnego (prawie upudrowanego) nosa!? Gdzie te chłopy? Naprawdę wyparowali wraz z po(d)stępem i nowoczesnością? Już widzę te komentarze: „A bo kobiety teraz chcą równouprawnienia, to je mają”. Bzdura! Nie mylić pojęć i nie usprawiedliwiać zwykłego chamstwa! Bardzo prawdziwy mężczyzna kiedyś powiedział: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Chłopy, jeśli jeszcze gdzieś istniejecie, pobudka!

PS. Prawdziwi faceci, którzy przeczytali powyższy tekst, a których przecież nie dotyczy, nie poczuli się ani dotknięci, ani podenerwowani. Tych pozdrawiam.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • adam
    06.05.2014 23:56
    Sprawa jest prosta, jezeli ludzie beda tak egoistycznie postepowac , to na wlasna starosc nikt im nie ustapi miejsca, czy ich wlasnym malzonkom. Warto o tym pamietac, no dobra moze pomyslec.Pzdrowienia
  • doris
    07.05.2014 09:56
    Najlepiej wszystko zrzucić na kobiety- mamusie. To one wychowują i tak mają! A tatusiowie, pilot w rękę, ew. laptop na kolana i taki przykład ma "młody". Czy tatusiowi jest źle, on też tak chce. Wina kobiet, że od tych "starych" nie wymagają! Chciałyście feminizmu, to macie itd.
  • Minerwa
    17.05.2014 22:59
    A ja mam inne doświadczenia. Kiedy byłam w ciąży, mężczyźni chętnie ustępowali mi miejsca, nawet tacy mocno starsi. Kiedyś przeprosiłam siwego pana z laską, że nie zrobię mu miejsca, bo mnie jest dwie i nie możemy stać (paskudnie kręciło mi się w głowie) - uśmiechnął się i powiedział, że z takiej okazji chętnie postoi.
    Niemiłe za to było spotkanie ze starszą panią, która siedząc na jednym miejscu, na drugim położyła swoją laskę. Poproszona, żeby zrobiła mi miejsce powiedziała że "ciąża to nie choroba" i że ona jak była w ciąży to zawsze stała. Nie wytrzymałam i powiedziałam jej: "no widzi pani, i dlatego teraz pani chodzi o lasce, a ja tak nie chcę" - cały autobus wybuchnął śmiechem, a zawzięta babcia skapitulowała :)
  • Mirek
    27.12.2015 19:53
    Kwestia tzw. dżentelmeństwa to obecnie jeden z najwstydliwiej skrywanych aspektów dyskryminacji mężczyzn. Panie sobie obmyśliły, kierując się swoją cwaniacką logiką, że wezmą sobie wszystkie przywileje mężczyzn, bez ich obowiązków i społecznych oczekiwań. Dla mnie, jako chłopca, a dzisiaj mężczyzny, nie ma nic bardziej upokarzającego niż nadskakiwanie kobietom, za to że nimi są. Mamy takie same nogi jak kobiety, takie same potrzeby, też chcemy być adorowani i szanowani - dlaczego tego nie otrzymujemy? I dlaczego kobiety mają to właściwie za darmo? Przepuszczam w drzwiach ustępuje miejsca i kłaniam się pierwszy, ale tylko z poczucia społecznego przymusu i obaw przed represjami.no chyba, że kobieta jest moją szefową albo jest dużo starsza - wtedy można to sobie jakoś poukładać. Ale generalnie jako mężczyzna czuję się istotą gorszego sortu. Jak niewolnik, tragarz i odźwierny kobiet. Oto polska kultura.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama