Jak krzyk

Pomnik dzieci utraconych stanął na cmentarzu w Baboszewie. Jego projektowi od początku towarzyszyła idea zawarcia w nim dwóch postaci: anioła stróża i dziecka. Przygotowania do jego postawienia trwały nieco ponad pół roku. Pomnik poświęcony został dokładnie 1 czerwca na cmentarzu.

Reklama

- Podczas załatwiania formalności związanych z budową pomnika spotykaliśmy się wielokrotnie z zachowaniem ludzi, świadczących o tym, iż ból po stracie dziecka całymi latami tkwi gdzieś głęboko i jest on tłumiony, bo nie powinno się o tym mówić. Właśnie ten pomnik ma być krzykiem rodziców po stracie dziecka, ma być wyrazem ich bólu, a jednocześnie miejscem ukojenia – powiedział ks. Stanisław Gutowski, proboszcz parafii pw. św. Urbana w Baboszewie, podczas Mszy św. poprzedzającej poświęcenie pomnika. Podczas sumy parafialnej, której przewodniczył ks. Roman Bagiński, ekonom diecezjalny, modlono się szczególnie za dzieci zmarłe przed narodzeniem i za ich rodziców. Po Mszy św. i pierwszym nabożeństwie czerwcowym, wszyscy wierni procesyjnie udali się na cmentarz, do symbolicznego pomnika dzieci utraconych.

- Idea takiego pomnika zrodziła się już dwa lata temu, w trakcie rekolekcji doradców życia rodzinnego. Mnie chyba najbardziej zapadła w pamięć konferencja duszpasterza z diecezji łomżyńskiej podczas Płockich Dni Pastoralnych, poświęconych problemowi pomocy rodzicom dzieci utraconych – opowiada Anna Prusińska, doradczyni życia rodzinnego i przewodnicząca komitetu budowy pomnika. Pomysł zyskał aprobatę proboszcza i ruszyła machina załatwiania formalności, począwszy od zgody na zbiórkę publiczną.

- Rozpoczynając zbiórkę, byliśmy trochę przerażeni. Było zaskoczenie u wielu osób, trzeba było tłumaczyć, po co powstaje taki pomnik. Jednocześnie spotykaliśmy się z wieloma dowodami na to, że szczególnie w kobietach, to bardzo głęboko tkwi. Do mnie jeszcze dziś zgłaszają się osoby z prośbą o poradę, gdzie mogą znaleźć jakąś grupę wsparcia dla osób po poronieniu. To były często takie osoby, które dawniej poroniły, ale nie przeżyły właściwie żałoby i teraz to się w nich odezwało. Ja jestem bardzo wdzięczna także tym ludziom, którzy byli przeciwni. Był to dla nas jeszcze lepszy bodziec do tego, by przypominać, że dziecko od chwili poczęcia jest człowiekiem. Ja zawsze powtarzam na naukach przedmałżeńskich: jeśli kobieta zachodzi w ciążę, nie mówimy, że będzie nosicielką embriona, ale matką – zauważa Anna Prusińska. Doradczyni życia rodzinnego, która pełni też obowiązki radnej gminy, zwraca uwagę na to, że ten pomnik nie jest jakimś wymysłem takiej, czy innej grupy ludzi, ale wręcz potrzebą społeczną.

Pomnik na cmentarzu w Baboszewie powstał dzięki zaangażowaniu i ofiarności wielu osób, w tym tutejszych mieszkańców. Dzięki osobom prywatnym i firmom komitetowi udało się uzbierać prawie 12 tys. zł. Tyle też kosztował pomnik. Odlewy postaci dziecka i anioła wykonane zostały przez Emilię i Jarosława Boguckich z Pracowni Rzeźbiarskiej Boguccy i Koroniewski z Mosiny koło Poznania. Cokoły, według pomysłu członków komitetu, wykonała firma Granity Błyskal z Mławy.

- Chcieliśmy, by był to nasz pomnik, więc był budowany z ofiar ludzi dobrej woli – akcentował ks. Gutowski.

Warto przypomnieć, że w parafii w Baboszewie już dwukrotnie w była odprawiana Msza św. za dzieci utracone i ich rodziców, która gromadzi coraz więcej osób.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama