Prof. Półtawska apeluje teraz do senatorów

Prof. Wanda Półtawska, która zainicjowała podpisywanie przez polskich lekarzy „Deklaracji wiary”, teraz wsparła projekt ustawy urealniającej przepisy, dotyczące klauzuli sumienia.

Reklama

Projekt zakłada, że lekarz, który odmówi wykonania działania sprzecznego z jego sumieniem, nie musiałby - jak to jest obecnie - wskazać kogoś, kto to zrobi. Czyli np. lekarz, który odmówiłby wykonania aborcji, nie musiałby wskazywać kogoś, kto nie ma oporów, by zabić nienarodzone dziecko.

Projekt przygotował senator Kazimierz Jaworski (Polska Razem) wraz ze Stowarzyszeniem Ręce Życia. - Dużo sobie obiecuję po poparciu dr Półtawskiej i jestem przekonany, że także dzięki niej uda się wdrożyć projekt poszerzający klauzulę sumienia lekarzy - powiedział senator Onetowi.

W skierowanym do niego liście prof. Półtawska napisała: „Zwracam się z prośbą do wszystkich senatorów, szefów partii i klubów o poparcie tej inicjatywy. Złożenie podpisów pod projektem ustawy, tak by mógł on trafić pod obrady Senatu i popieranie go w dalszych pracach, aż do uchwalenia. Sprawa, której dotyczy projekt, jest jednym z wielu postulatów środowisk lekarskich, popierających deklarację wiary.”

Choć obecny kształt przepisów o klauzuli sumienia jest nielogiczny i zmusza lekarzy do współdziałania w tym, co uważają za sprzeczne z sumieniem (mają mówić: „ja nie zabiję, ale powiem, kto to zrobi”), minister zdrowia Bartosz Arłukowicz uważa, że prawo to działa dobrze. - Nie jesteśmy za jej poszerzaniem - powiedział. - Nikt nie będzie wyciągał konsekwencji za przekonania religijne, ale będziemy trzymali się litery prawa - zapowiedział.

Przypomnijmy, że do sprawy klauzuli sumienia, także w odniesieniu do problemu, na który wskazuje obecnie dr Półtawska, odniósł się w wywiadzie dla KAI prof. Andrzej Zoll. Komentując w lutym br. stanowisko Komitetu Bioetycznego przy Prezydium PAN, iż klauzula sumienia jest nadużywana przez lekarzy, znany prawnik ocenił, że stanowisko Komitetu jest niezgodne z Konstytucją. "Dlatego mianowicie, że wolność sumienia jest prawem podstawowym, wynikającym bezpośrednio z godności człowieka" – argumentował prof. Zoll.

Przypomniał, że zarówno w świetle przepisów prawa międzynarodowego, Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (m.in. art. 18), Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (art. 9.) jak i Konstytucji RP wolność sumienia jest prawem podstawowym. "Wobec tego nie musi być podstawy prawnej, żebym mógł powołać się na klauzulę sumienia" – wskazywał b. prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Zdaniem prof. Zolla zmuszanie lekarza do tego, żeby wskazywał kolegę, który w sytuacji, gdy on sam nie chce wykonać aborcji, miałby tego czynu dokonać – nie ma żadnej podstawy, pomijając już sprawę samego sumienia lekarza. "Dlaczego lekarz ma prowadzić dochodzenie, który z jego kolegów jest gotowy do przerywania ciąży? Jeżeli państwo wprowadziło warunki dopuszczalności takiego czynu, to państwo ma zorganizować informację gdzie może się udać kobieta, która się na to decyduje" – argumentuje prawnik.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Stanisław_Miłosz
    06.06.2014 15:51

    "minister zdrowia Bartosz Arłukowicz uważa, że prawo to działa dobrze. - Nie jesteśmy za jej poszerzaniem - powiedział. - Nikt nie będzie wyciągał konsekwencji za przekonania religijne, ale będziemy trzymali się litery prawa - zapowiedział."

     

    Litery prawa trzymali się też oprawcy w niemieckich i sowieckich obozach pracy i zagłady. Byli tylko funkcjonariuszami i urzędnikami. To państwo robiło z nich oprawców, bo przecież nie wszyscy byli "z wiary" htlerowcami czy stalinowcami. Ale prawo jest prawem i "litery" musieli się trzymać. (bo gdyby się nie trzymali, to "litera" zajęła by się nimi).

    Choć były też chlubne wyjątki nietrzymania się "litery", jak np. zwolnienie prof, Bartoszewicza z pobytu w Auschwitz z powodu słabowitego zdrowia, czy częstsze podanie po kryjomu kromki chleba lu paru zgniłych kartofli.

    Do pięknych wzorców Państwa Prawa nawiązuje min. Arłukowicz.

     

  • xxx
    06.06.2014 16:21
    A co gdyby większość lekarzy była świadkami Jehowy? I nie chcieli by robić transfuzji krwi? Dla nich to też prawo boże.
  • andrzej
    06.06.2014 18:53
    Transfuzja jest procedurą leczniczą, a aborcja - wręcz przeciwnie, zakamuflowanym (bądź nie) zabójstwem (przyznaję, że czasem bez premedytacji) - więc pomysł ze świadkami jest nietrafiony, poza tym gdybanie nie rozwiązuje problemów realnych.
    pozdrawiam
  • gut
    06.06.2014 19:47
    Pani prof. Wanda Póltawska jest główną rozgrywającą w tej materii - i dobrze! :)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama