Kubeł zimnej wody


Dziwne to akcje charytatywne, które z definicji wartościują i dzielą.

Reklama

W internecie szaleje akcja oblewania się zimną wodą. W skrócie chodzi o to, by poczuć, jak się czują poważnie chorzy, którymi opiekuje się pewna organizacja. Po oblaniu się wodą, oczywiście uwiecznionym na filmiku i udostępnionym w sieci, należy niezwłocznie zrobić przelew. I wspomóc organizację charytatywną, czyli chorych. Akcja cieszy się ogromną popularnością, choć nie wiadomo, czy wszyscy „oblewający” pieniądze ofiarowali. Oblewają się starsi i młodsi, znani i nieznani. Metodą łańcuszka i tzw. nominowania – czyli wytypowania kolejnych osób do „zabawy” – akcja zatacza coraz szersze kręgi. 


Oczywiście, jak to zwykle bywa, akcja wywołuje skrajne emocje. Od absolutnej gloryfikacji: taka świetna inicjatywa w szczytnym celu. Aż do kompletnej negacji. Okazuje się bowiem, że organizacja opiekująca się chorymi popiera też badania nad komórkami macierzystymi pochodzącymi z ludzkich embrionów. Co, rzecz jasna, sprzeczne jest z nauczaniem Kościoła. Ten ostatni argument jest wystarczającym, by z akcją dać sobie spokój. Jednak jest i kilka innych powodów.


Może wyjdę na koszmarną marudę, ale nie przepadam za charytatywnymi akcjami, które są... totalne. I wręcz zmuszają do pewnych działań. Niedawno nawet znana pani redaktor „nominowała” znanego polityka. Wiedząc doskonale, że tenże akcji nie poprze. A przynajmniej nie upubliczni tego faktu. Jest więc gorszy? Sknera? Nudziarz? Dziwne to akcje charytatywne, które z definicji wartościują i dzielą. Jedni „wyluzowani i dobrzy” oblali się wodą, inni, nudni i nadęci – nie oblali się. A tylko pierwsi mają doskonały, internetowy lans.


Co by się stało, gdyby któryś z moich wirtualnych znajomych „nominował” mnie do oblania się publicznie wodą i przesłania pieniędzy? Znając osobistą niechęć do stawiania pod ścianą, nawet gdybym pieniądze przelała, nie pochwaliłabym się tym publicznie. I wtedy zapewne w oczach wielu okazałabym się sknerą, która w dodatku nie potrafi się bawić. Trudno. Może wyjdę na malkontenta, ale wolę samodzielnie wybierać działania i organizacje, którym warto pomagać. I w dodatku nie zamierzam tego trąbić (oblewać) całemu światu. Ostatecznie prawa ręka nie powinna wiedzieć, co robi lewa. W kwestii jałmużny, oczywiście. Taki to pomocowy kubeł zimnej wody. Na charytatywne chęci.
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Paweł
    04.09.2014 18:15
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/wyzwanie-ice-bucket-challenge-oszustwo-okultystyczny-rytual-2014-09
  • halina
    04.09.2014 20:29
    to oblewanie sie woda


    TO SKRAJNA GLUPOTA
  • hanzior
    05.09.2014 09:06
    Jeśli za taką "głupotą" jak to jest nazwane idzie pomoc dla potrzebujących to dlaczego to ma być złe. Ludzie się oblewają i wpłacają. Bawią się wygłupiają i pomagają innym. Jeśli chcesz pomagać po "cichu" nikt Ci tego nie zabroni i też będzie Ci to "policzone". Czy ci którzy to krytykują pomogli czy tylko krytykują????!!!!
  • Vesper3
    05.09.2014 10:28
    Przecież nie jest powiedziane na konto której konkretnie organizacji trzeba przelać kasę... Trza poszukać takiej która jest bardziej etyczna to zabawa trwa dalej...
    Oczywiście że głupotą jest nominowanie kogoś kto akcje nie poprze ale i wyśmieje ale wydaje mi się że nie ma co wszystkich wkłądać do jednego worka... a po tym artykule mam jakieś takie wrażenie że tak trochę jest, tylko krytykujemy?
    Jeden z przełożonych seminarium duchownego wprowadził zasadę że jeśli komuś się coś nie podoba i ma zamiara coś skrytykować to musirównież przedstawić alternatywny sposób rozwiązania danego problemu i wymyśleć coś lepszego... Jeśli nie ma pomysłu... niech siedzi cicho! Krytykować każdy umie...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama