Ochrzcić dynię?

– Dzień Wszystkich Świętych to przede wszystkim radosna uroczystość. to celebrowanie prawdy, którą wyznajemy w naszym Credo: „wierzę w świętych obcowanie” – mówi ks. Krzysztof Drews, wykładowca teologii pastoralnej.

Reklama

W ostatnich latach, częściej niż do tej pory, w mediach pojawia się temat egzorcyzmów. Egzorcyści diecezjalni oraz przedstawiciele wspólnot charyzmatycznych podkreślają, że każdy kontakt z magią, nawet tą podaną w najbardziej niewinny sposób, może w rezultacie nieść ze sobą związanie człowieka. Nie dziwi więc sprzeciw, jaki towarzyszy chętnie organizowanym w wielu szkołach halloweenowym zabawom, podczas których dzieci przebierają się za wampiry, kościotrupy, diabły i diablice. Część liberalnych mediów zarzuca przy tej okazji środowiskom katolickim nieuzasadnioną histerię lub przynajmniej bezrozumne sztywniactwo.

Duchowe szkody

– Dzieci nie mają jeszcze ugruntowanego kośćca wiary. Zamiast prawdy o życiu wiecznym przedstawia się im fikcję – mówi o halloweenowych zabawach ks. Jan Uchwat, ojciec duchowny w GSD, wykładowca teologii moralnej. Ks. Jan uważa, że samo karmienie dzieci kłamstwem już jest nadużyciem. – To nie tylko trywializuje wiarę. Jest takie zagrożenie, że kiedy te dzieci dorosną, może pojawić się w ich życiu ateizm. Skoro ich przekonania dotyczące życia wiecznego budowane są na dyni, cukierkach i zabawach, kiedy dorosną i spojrzą na to krytycznie, mogą wiarę stracić. Każdy, kto używa rozumu, zauważy, że to jest bez sensu. A wówczas może zanegować wszystko, co z wiarą się wiąże – stwierdza. – Trzeba temu przeciwdziałać – dodaje.

– Halloween to zniekształcenie wiary, traktowanie jej jako pewnego zestawu mitów. Pokazanie, że wszystko jest zabawą. Sprowadzenie postrzegania wiary do płaskiego poziomu realizacji jednej z ludzkich potrzeb. Występuje tu istotne niebezpieczeństwo spłycenia wiary – podkreśla ks. Fabian Tokarski, teolog duchowości.

Obaj teologowie uważają, że dobre przeżycie uroczystości Wszystkich Świętych daje dziecku możliwość głębokiego rozwoju zarówno wiary, jak i osobowości. – W sensie moralnym dobre przeżycie tego święta jest bardzo wychowawcze. To święto rodzinne. Dobrze jest iść razem z dziećmi na cmentarz. Pokazać im wartość przemijania i modlitwy. To także podkreśla wspólnotę w rodzinie – mówi ks. Uchwat. – Mnogość tych, którzy według wiary osiągnęli już zbawienie, uzmysławia chrześcijaninowi prawdę, że niebo jest dla niego osiągalne. Że nie jest czymś znajdującym się poza zasięgiem jego możliwości – stwierdza ks. Tokarski.

Oswoić obce

– Nie zlikwidujemy wpływu zachodniej popkultury na nasze społeczeństwo. Musimy się zatem zastanowić, jak to wszystko „ochrzcić” – przekonuje ks. Krzysztof Drews. – Sposobem na to, żeby nie zniszczyć w młodych ludziach właściwego przeżywania uroczystości Wszystkich Świętych jest ukazywanie świętości chociażby poprzez bale wszystkich świętych czy imprezy Holy Wins – dodaje. Ks. Krzysztof uważa, że zbytnie przykładanie wagi do walki z Halloween robi temu wydarzeniu dodatkową reklamę.

Ks. Radosław Belling od lat, w wigilię uroczystości organizuje bale wszystkich świętych. – Dzieci przychodzą na bal poprzebierane w stroje świętych. Organizujemy muzykę, poczęstunek, jedzenie, napoje… Aby budować wspólnotę, każdy przynosi coś ze sobą – opowiada. – W trakcie imprezy organizujemy konkursy z pytaniami dotyczącymi świętych. Oprócz tego nie może oczywiście zabraknąć modlitwy. Co ciekawe, dzieci są tak przejęte, że podczas długiej Litanii do Wszystkich Świętych nikt się nie nudzi – zaznacza. – Trzeba szerzyć wśród dzieci kult świętych i wyjść naprzeciw pogańskiemu świętu Halloween. A dzieci wymagają ciągłego kształtowania. Takie imprezy trzeba robić, żeby pokazywać i promować wartości obecne w chrześcijaństwie – ocenia.

Rodzinna twierdza wiary

Tomek i Olga Trybowie są trzynaście lat po ślubie. Mają sześcioro dzieci. Trzech chłopców i trzy dziewczynki. Najstarsza ma 12 lat, najmłodsza zaledwie 4. Zgodnie twierdzą, że najlepszą obroną przed neopogańskimi trendami jest dla dzieci przykład wiary rodziców. – Nasze dzieci prawie nie spotykają się z propozycjami niechrześcijańskiego przeżywania uroczystości Wszystkich Świętych. Większość z nich uczy się w szkole „Fregata”. Chodzą tam dzieci z katolickich rodzin, nie ma więc żadnych problemów wynikających z ich szkolnej formacji – mówi Tomek. Czas na długie rodzinne rozmowy o wierze znajdują przede wszystkim w niedziele. – Modlimy się brewiarzem. Podczas tej modlitwy co tydzień dzieci losowo wybierają jakiś fragment Ewangelii. Wówczas o niej rozmawiamy. A dzieci chętnie włączają się w te rozmowy. Jesteśmy wówczas tylko my i dzieci. Są wtedy bardziej odważne. Mówią, jak rozumieją Ewangelię. Później my staramy się to jakoś ukierunkować – opowiada Tomek. – Solidny przekaz wiary, który dokonuje się w Kościele i w rodzinie, jest wystarczający, żeby dziecko odpowiednio prowadzić. Wiadomo, że każdy może gdzieś zbłądzić. Ale ukształtowanie właściwego obrazu Boga, rodziny i Kościoła powoduje, że nawet jak człowiek się gdzieś pogubi po drodze, wie, do czego ma wracać – podkreśla.

– Zwyczajne, rozumne praktykowanie uczciwej tradycji chrześcijańskiej już jest bardzo dobrym przeciwdziałaniem laickim tendencjom. Jeżeli zastąpilibyśmy dynię balem, to także byłoby trywializacją wiary. Bale wszystkich świętych to dobry pomysł. Ale na pierwszym miejscu musi znaleźć się przekaz wiary, który dokonuje się w rodzinie – stwierdza ks. Jan Uchwat.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • pein
    01.11.2014 18:40
    To nie tylko trywializuje wiarę. Jest takie zagrożenie, że kiedy te dzieci dorosną, może pojawić się w ich życiu ateizm. Skoro ich przekonania dotyczące życia wiecznego budowane są na przebierankach za świętych i zabawach, kiedy dorosną i spojrzą na to krytycznie, mogą wiarę stracić. Każdy, kto używa rozumu, zauważy, że to jest bez sensu.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama