Czekają

Rodzice adopcyjni czekają najczęściej na dzieci zdrowe i małe - do 4 roku życia. Najtrudniej jest znaleźć rodzinę dla dzieci starszych, licznych rodzeństw oraz dzieci z problemami zdrowotnymi - wynika z danych pochodzących z ośrodków adopcyjnych woj. śląskiego.

Jak podaje Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej Województwa Śląskiego, do końca listopada 2014 r. w ośrodkach adopcyjnych działających na terenie regionu przysposobiono 474 dzieci. Dla porównania w 2013 r. rodziny znalazło 497 dzieci, a w 2012 r. - 384. "Średni czas oczekiwania rodziców na przysposobienie zdrowego dziecka z uregulowaną sytuacją prawną w wieku do 4 lat wynosi około jednego roku. W przypadku starszych dzieci czas oczekiwania na adopcję jest dłuższy" - podaje ROPS.

Czas oczekiwania na dziecko - w dużej mierze zależy od jego wieku. Małe dzieci nie czekają na adopcję, to rodziny muszą czekać. Dzieci, które ukończyły 13 lat muszą zgodzić się na to, by być adoptowane. Jak wynika z informacji pochodzących z ośrodków adopcyjnych, dzieci nie zawsze się zgadzają. Powody są różne: silny związek z rodziną, lęk przed zmianami. Niektóre dzieci mówią "nie", kiedy oczekiwanie na rodzinę adopcyjną się przedłuża.

Według zastępcy dyrektora ROPS Marietty Hełki najchętniej adoptowane są dzieci poniżej jednego roku życia a następnie w przedziale wiekowym 1-4 lata. "Najtrudniej jest z dziećmi starszymi oraz dziećmi z obciążeniami zdrowotnymi. Nie zawsze rodziny są gotowe zmierzyć się z takimi problemami" - mówi Hełka i dodaje, że jednocześnie zgłasza się coraz więcej kandydatów na rodziców adopcyjnych. "Sądzę, że jest to odzew na działania promujące adopcje, w tym na organizowane w ośrodkach adopcyjnych tzw. +otwarte drzwi+. W przyszłym roku również przewidujemy podobne działania" - zaznacza Hełka.

W woj. śląskim działa również niepubliczny Ośrodek Adopcyjny Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, który w tym roku znalazł dom dla 40 dzieci. Dyrektorka katowickiego ośrodka Łucja Niedbał również podkreśla, że małe dzieci adoptowane są bardzo szybko (niecałe 2 lata na dziecko do 2. roku życia). Zauważa jednak, że w przypadku dzieci, które wymagają specjalnej uwagi ze względu na stan zdrowia, to zainteresowanie w ostatnim czasie nieco "zmieniło się".

Dotąd, jak dodaje Niedbał, dzieci z zaburzeniami znajdowały często rodziców poza granicami kraju. "Liczba adopcji zagranicznych jednak spadła. W tym roku przysposobiliśmy do adopcji zagranicznej tylko troje dzieci, w poprzednich latach to było około dziesięcioro rocznie" - dodaje dyrektorka ośrodka TPD. Niedbał wskazuje, że obciążenia zdrowotne u dzieci mają często związek m.in. ze spożywaniem alkoholu przez matkę w ciąży i ujawniają się najczęściej dopiero po pewnym czasie. "Z kart, które przeglądamy z całego kraju wynika, że problemy zdrowotne dzieci są różne - zespół FAS (syndrom alkoholowego zespołu płodowego - PAP), rozmaite uszkodzenia neurologiczne, zaburzenia zachowania" - mówi.

W przypadku, gdy nie uda się pozyskać kandydatów na rodzinę adopcyjną, dany ośrodek adopcyjny przekazuje tzw. kartę dziecka do Wojewódzkiego Banku Danych (WBD), które rozsyłane są do ośrodków na terenie województwa i kraju. Liczba zgłoszonych do WBD dzieci z terenu woj. śląskiego to 176. Jeżeli w ustawowym terminie 55 dni od przekazania informacji o dziecku do ośrodków adopcyjnych na terenie całego kraju, dziecko nadal nie znajdzie domu - WBD przekazuje w ciągu 3 dni od upływu tego terminu informacje o dziecku do Centralnego Banku Danych, celem zakwalifikowania go do adopcji poza granice kraju.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ADOPCJA, RODZINA

  • sasanka
    27.12.2014 21:22
    Ciekawe jest to, że aby adoptować dziecko trzeba spełnić takie warunki lokalowe czy finansowe, że rzadko kto ma takie warunki w domu dla swoich dzieci biologicznych - dosłownie.

    Ludzie, którzy chcą adoptować mając już biologiczne dzieci i miejsce w sercu dla dziecka adoptowanego ale nie mają odpowiedniej(wg przepisów adopcyjnych) ilości pokoi czy wysokości dochodów, nie mają żadnych szans na adopcję niestety.
  • saherb
    28.12.2014 06:04
    Jeżeli dziewczyna ma już kilkanaście lat, to lepiej (łatwiej?) się z nią ożenić niż adoptować, bo bliżej jej do dorosłości niż do dzieciństwa...
  • xxx
    28.12.2014 11:53
    Warunki finansowe i lokalowe to jedno, należy również przejść roczny kurs " na rodzica" nawet jeśli ma się swoje dzieci i doświadczenie. Gdyby wszystkie procedury byłyby ułatwione to i chętnych byłoby więcej. Niestety biurokracja w naszym kraju zostawia wiele do życzenia.
  • zuzia
    28.12.2014 13:26
    Ja nie mogę się zgodzić z ciągle powtarzaną opinią,że rodziny nie chcą adoptować dzieci chorych czy niepełnosprawnych.My z mężem na propozycję dziecka /z niepełnosprawnością/czekaliśmy ponad 8 miesięcy. Chętnie przyjęlibysmy jeszcze jedno dziecko np. z porażeniem mózgowym czy innymi chorobami, ale gdy dzwoni sie do OA to okazuje sie że nie ma takich dzieci.Czekając na nasze dziecko adoptowane dzwoniłam równiez do innych ośrodków, praktycznie obdzwoniłam pół Polski żaden ośrodek nie potrzebował rodziny dla dziecka niepełnosprawnego. Więc to do końca nie jest tak, że nie ma chętnych rodzin.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja