Co to znaczy, że Jolka wpadła i do czego?

O tym jak bez stresu i skrępowania rozmawiać o seksie z naszymi pociechami opowiadał w niekonwencjonalny i przystępny sposób Marek Babik.

Reklama

- Kiedy brałam udział w warsztatach z Babikiem po raz pierwszy, zachwyciło mnie jego podejście dotyczące rozmów z dziećmi na temat seksualności. Promował normalny, bezstresowy stosunek do tematu, ponieważ uważa on, że rodzice mają wystarczające kompetencje do tego, żeby uczyć swoje dzieci. Sugeruje tylko, jakich błędów nie popełnić i przegania te „czarne chmury” z nad dyskusji na temat seksu. A są one niestety dla wielu rodziców problemem. Najczęściej chcemy ich uniknąć, jakoś się prześlizgnąć. Dlatego zależało mi, żeby zaprosić do Wrocławia Marka Babika - mówi Anna Karwasińska, dyrektor poradni rodzinnej „Most”.

Autor książki "Tato! Gdzie ja mam te plemniki?" od 11 lat prowadzi warsztaty, tłumacząc, jak rozmawiać z dziećmi o tematach intymnych i postrzeganych w naszym kraju jako tabu, czyli o szeroko pojętym wychowaniu seksualnym.

 - Mówienie prawdy nie oznacza mówienia wszystkiego, co się wie, bo to często nie jest potrzebne. Kiedy dziecko zapyta: „Skąd ja się wziąłem?”,  a ty referujesz cały proces zapłodnienia i dojrzewania płodu wtedy zachowujesz się nielogicznie. Z drugiej strony nie wolno udzielać odpowiedzi wymijających np. „Co to jest podpaska?” - zapyta córka, a rodzic wtedy odpowiada:  „Daj spokój, coś po pachę” - tłumaczył dr Marek Babik.

Prelegent swoje tezy obrazował barwnymi historyjkami. Niektóre z nich znalazły się w jego wyżej wspomnianej publikacji. Wiele z nich wywoływało duży uśmiech na twarzy rodziców, ponieważ anegdoty nie dość, że z życia wzięte, okazywały się bardzo zabawne.

- W książce zawarłem mnóstwo historyjek, które przeżyłem ze starszymi synami. Każdy rodzic styka się przedziwnymi sytuacjami dotyczącymi dzieci i spraw seksualnych. Ale warto, a nawet należy, rozmawiać z dziećmi o sprawach intymnych - apelował wykładowca.

 - Nasze pociechy mają prawo wiedzieć, czego im nie wolno, a powinni się tego dowiedzieć od osób starszych. Przypomina mi się taka sytuacja, która dobrze obrazuje, jak bardzo różne podejście mają sami dorośli do „tych” spraw. Nauczycielka widzi parę całującą się na szkolnym korytarzu. Natychmiast podchodzi i upomina: „Szanuj się dziewczyno!”. Akurat przechodził obok wuefista, który zripostował: „Przestań, Jola! Co, zazdrościsz?”.


Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • _jasiek
    11.02.2015 15:09
    Pan wuefista po prosty jest niewychowany. Wojskowo też nie był szkolony bo by wiedział z regulaminów, że nie krytykuje się przełożonych (tu nauczycielka) w obecności podwładnych (uczniowie). Może facio uważał się za dowcipnego ale to dowcipas z kilometrową brodą.
  • Minerwa
    11.02.2015 17:18
    Nie rozumiem, dlaczego pan Babik zapytany "czy on też tak robi" zdębiał. Najnaturalniejsze w świecie pytanie, tu nie ma co dębieć. Mężczyźni tak robią, tata jest mężczyzną, ergo, należy się dowiedzieć, czy on też tak robi, chłopiec posłużył się elementarną logiką i nic tu nie było takiego, od czego dorosły facet, ojciec dzieciom i do tego popularyzator wiedzy o seksie miałby zdębieć.
    Dobrze chociaż, że się szybko pozbierał i sensownie odpowiedział - tak, ja też uważam, że synowi właśnie taka odpowiedź była potrzebna.
    A dla dziecka na pytanie "skąd się wziąłem" najlepsza odpowiedź jest po prostu "z nas". Oczywiście nie pomijając w tym ważnym fakcie roli Pana Boga :)
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama