Witajcie w świecie antyprzemocy!

Przemoc związana z „brakiem równości” oddali się w niebyt, a w domach i zagrodach zagoszczą równość oraz brak wszelkiego smutku.

Reklama

Ponieważ tzw. konwencję antyprzemocową przegłosował Sejm, nie pozostaje nic innego, jak radować się z osiągniętego poziomu bezpieczeństwa, braku agresji i dobrobytu, który już niedługo na stałe zagości w Polsce. Przemoc związana z „brakiem równości” oddali się w niebyt, a w domach i zagrodach zagoszczą równość oraz brak wszelkiego smutku. Ten radosny czas zawdzięczamy paniom i panom posłom, całemu rządowi, który od lat dwoi się i troi, byśmy mogli cieszyć się wspaniałościami tego świata.

Więc cieszymy się, radośnie klaszcząc i oczekując na więcej. Bo przecież, jak można przypuszczać, za radosnymi punktami konwencji pójdą i konkretne rozwiązania, które podniosą naszą równość i antyprzemocowość. Mam nawet kilka pomysłów, które obszary społecznego życia można jak najszybciej objąć jej (magicznym) działaniem. Proponuję więc, by posłowie i posłanki, którzy się pod nią podpisali, jak najszybciej teraz pochylili się nad problemami, które opisują rzeczywistą przemoc w społeczeństwie.

Co z tego, że mieli na to czas wcześniej i nic nie zrobili? Nie musieli, bo konwencja nie istniała. Teraz muszą, więc czekamy. Na poprawę warunków bytowania rodzin, których dzieci leżą w szpitalach. Polska równość w tym względzie polega na tym, że dzieci przewlekle chore leżą na oddziałach w swoich łóżeczkach, a matki czuwają przy nich non stop i śpią bardzo często na podłodze. Za co muszą… płacić. Pieniędzy jednak nie mają, bo nie mogą jednocześnie pracować zawodowo i opiekować się chorymi dziećmi.

Na zwiększenie dotacji na sprawne i wielofunkcyjne darmowe poradnie rodzinne, które będą prowadzić rodziny z problemami, wyciągać być może z trudnych sytuacji. Na zwiększenie finansowej sensownej pomocy dla rodzin. Jak wiadomo, ubóstwo dość często rodzi patologię i przemoc. Rodziny polskie, nie z własnej winy, ubożeją. Antyprzemocowe działania powinny być skierowane na zwiększenie wsparcia materialnego rodzin. Godziwe warunki życia są skuteczną prewencją zachowań agresywnych. I na końcu postuluję zmniejszenie czy wręcz likwidację bezrobocia. By nie dochodziło do dalszej pauperyzacji społeczeństwa. Utopijne pomysły? Nie. Wymagają „tylko” rzetelnej pracy. Podpisanie konwencji stanowczo jest od tego łatwiejsze.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Maluczki
    12.02.2015 09:41
    Oj, ale zawiało socjalizmem!
    Pieniądz po socjalistycznemu, to bilet na branie, którego rządzący nie wiadomo czemu skąpią.
    Pieniądz po kapitalistycznemu, to nośnik władzy, zaspakajania żądz i pokazywania czyjejś wielkości, który wydziera się z gardeł wszelkiej hołoty.
    Pieniądz po chrześcijańsku, to zamiennik wartości wykonanej pracy potrzebnej dla dobra wspólnego, ułatwiający wzajemne sobie służenie, mierzonej tą samą jednostką pracę każdego.
    Pieniądz po socjalistycznemu i kapitalistycznemu, to wersję wyznania materialistycznego różnych obrządków tej religii.
    Gdy ulega się wyznawcom materii, to zmierza się w kierunku piekła.
    "Konwencja przemocowa", to już prawie piekło!
  • gut
    12.02.2015 10:49
    Zapewne szalonymi wolontariuszami propagowania >tej równości< będą ci >braterscy hejtownicy<, którzy brutalnie zaatakowali Panią Agatę i jaki Panią Natalię Niemen po jej wystąpieniu na konwencji PIS-u, co znaczy w ich stylu anty-przemoc - widzimy jak na dłoni.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama