Polacy chcą mieć dzieci, ale państwo nie pomaga

Brak stabilności finansowej sprawia, że się boją. Potrzeba długofalowej polityki prorodzinnej państwa.

Reklama

Polacy chcą mieć dzieci, ale by ich zachęcić do ich posiadania, potrzeba działań długofalowych: wyższych zarobków, stałych dodatków do dzieci, stabilizacji pracy i ułatwień dla pracujących matek - wynika z zaprezentowanego w czwartek badania.

Odnosząc się do wyników badania minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że rząd właśnie takie działania prowadzi. Wskazał m.in. na wprowadzenie rocznych, płatnych urlopów rodzicielskich i przypomniał, że planowane jest wprowadzenie rocznych zasiłków rodzicielskich dla wszystkich rodziców, także bezrobotnych, studentów, osób ubezpieczonych w KRUS i pracujących w oparciu o umowę o dzieło.

Za sukces uznał to, iż przez ostatnie trzy lata udało się zwiększyć liczbę żłobków - z 570 na koniec 2011 r. do ponad 2,3 tys. obecnie. Minister przypomniał o wprowadzonej w 2015 r. ustawie o Karcie Dużej Rodziny i uldze podatkowej na dzieci oraz o darmowym podręczniku.

Kosiniak-Kamysz odniósł się też do propozycji Związku Dużych Rodzin Trzy Plus, by wprowadzić 500-złotowy bon opiekuńczo-wychowawczy dla rodziców dzieci w wieku 1-3 lata. "Jesteśmy zainteresowani rozmową na ten temat. Warto posłuchać ekspertów, zobaczyć, jak to funkcjonuje w innych krajach. Taką debatę zrobiliśmy w zeszłym roku o ulgach podatkowych i ona się później przełożyła na zmiany w prawie podatkowym" - powiedział Kosiniak-Kamysz. Nie chciał jednak nic zadeklarować mówiąc, że na ten rok rząd ma już ambitny plan wydatków na politykę rodzinną.

Z zaprezentowanych badań wynika, że zaledwie 4 proc. Polaków nie chce mieć dzieci w ogóle. "Cały czas w Polsce dominuje preferencja modelu rodziny 2+2, a nawet 2+3. 91 proc. Polaków uważa, że idealna rodzina to rodzina z dwójką lub trójką dzieci" - powiedział Marcin Bagiński, ekspert Warsaw Enterprise Institute, na zlecenie którego badanie zostało zrealizowane.

Jak mówiła autorka badania, prof. Dominika Maison, wśród osób, które nie mają dzieci, 78 proc. zdecydowanie chciałoby je mieć. "Częściej dzieci nie chcą mieć osoby w wieku 18-34 lata, czyli w najbardziej rozrodczym okresie i częściej kobiety niż mężczyźni" - dodała.

"6 proc. Polaków mówi, że chce mieć tylko jedno dziecko, a tak naprawdę tylko jedno dziecko ma 21 proc. 45 proc. mówi, że chciałoby mieć dwójkę dzieci, a ma ich tyle 31 proc. Z kolei 31 proc. chce mieć trójkę dzieci, a tylko 10 proc. je ma. Z czego to się bierze, że chcemy mieć więcej, a nie mamy"? - pytała Maison.

Według niej badanie pokazuje, że Polacy nie tyle odczuwają niechęć do dzieci, ale nie mają chęci do urodzenia większej liczby dzieci. "Gdzieś zaczyna się problem między decyzją o jednym dziecku a dwóją, trójką dzieci" - powiedziała.

Respondentom zadano pytanie, co ich konkretnie powstrzymuje przed taką decyzją. Wskazywano przede wszystkim na niewystarczające warunki finansowe (74 proc.) lub obawę przed ich pogorszeniem (61 proc). Zdecydowanie rzadziej mówiono o obawach związanych z reakcją pracodawcy na ciążę. W opinii Maison badanie pokazało, że jest to pewien stereotyp, który funkcjonuje w społeczeństwie. Tylko 32 proc. pracujących kobiet uważało, że po powrocie do pracy zostaną od razu zwolnione.

Głównym czynnikiem, który zachęciłby do powiększania rodziny są finanse, a zwłaszcza oczekiwanie, by były stabilne. Według respondentów rozwiązaniem nie jest jednorazowa pomoc, np. becikowe, czy płatny urlop dla ojca, ale działania długofalowe: wyższe zarobki (twierdzi tak 61 proc. Polaków), systematyczne dodatki do pensji za każde dziecko (45 proc.), stabilizacja na rynku pracy (44 proc.) oraz systemowe ułatwienia dla pracujących matek (34 proc.), np. elastyczny czas pracy, praca w domu, skrócenie czasu pracy. Gdy pytano, jakiego wsparcia oczekują rodzice od państwa, wskazywano na 500 zł miesięcznie do 15. roku życia dziecka.

Wyniki badań komentowała prezes Związku Dużych Rodzin Trzy Plus Joanna Krupska. "Co powoduje, że jest taki rozdźwięk - z jednej strony Polacy są zainteresowani posiadaniem dzieci, a z innych badań wynika też, że są też dużo szczęśliwsi, gdy je mają - a jednak rzadko się decydują na tę większą rodzinę?" - zastanawiała się. Jej zdaniem decydujące jest to, że nie czują regularnego wsparcia państwa. "To polepszenie sytuacji materialnej jest ogólnie rzecz biorąc najważniejsze, potwierdza się też (że wpływ ma) sytuacja mieszkaniowa" - powiedziała.

Związek Dużych Rodzin Trzy Plus uważa, że by zmienić sytuację demograficzną potrzeba regularnego wparcia państwa, zmniejszenia podatków dla rodzin. Związek proponuje wprowadzenie bonu opiekuńczo-wychowawczego dla wszystkich rodziców, którzy mają dziecko w wieku od roku do 3 lat.

"On znakomicie się wpisuje w te oczekiwania, bo bon jest wypełnieniem luki między płatnym urlopem macierzyńsko-rodzicielskim a dopłatami do przedszkoli, które będą obowiązywały od 3. roku życia dziecka" - wyjaśniła Krupska. Dodała, że comiesięczny bon wynosiłby 500 zł na dziecko.

W jej opinii rodzinie należy dać wybór form opieki nad dzieckiem. "To rodzice decydują, czy zatrudnić nianię czy chcą zostać w domu, czy posłać dziecko do klubiku, albo zatrudnić opiekuna domowego, czy samemu się nim stać, albo posłać dziecko do żłobka. To powinno być w rękach rodziny. I powinna ona mieć w tym momencie większe pieniądze" - podkreśliła Krupska.

Badanie zostało zrealizowane w styczniu 2015 r. przez Dom Badawczy Maison na zlecenie Warsaw Enterprise Institute na reprezentatywnej próbie 1078 dorosłych Polaków i pogłębione metodą bezpośrednich wywiadów z kobietami.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Agata
    12.02.2015 20:14
    @Podpisany
    Ludzie to dawniej mieli dużo dzieci ale nie wszędzie tylko na wsiach, w miastach nie. Ta tendencja jest taka sama obecnie - wieś to większe rozmnażanie, miasto 1-2 dzieci na rodzinę. To wynika z warunków życia, w miescie życie jest dużo droższe.

    Auto w obecnym czasie jest niezbędne do życia, zwłaszcza jak się ma dzieci lub daleki dojazd do pracy. Gdybym nie miała dzieci nie potrzebowałabym tak bardzo samochodu, przy dzieciach auto jest nam niezbędne.

    Nie znam nikogo kto miałby "dodatkową furę", bo kogo na to stać, ja takich osób nie znałam i nie znam.

    Nowy TV to nie jest teraz wcale duży wydatek, natomiast dziecko trzeba utrzymywać ok.20 lat - i to jest baaaardzo duży wydatek nawet na 1 dziecko (zwłaszcza w mieście)



  • Savonarola
    13.02.2015 03:28
    Jak Polki chce miec dzieci,a panstwo nie pomaga,to ja moge pomoc.
  • Anna Panna
    13.02.2015 19:14

    A ja nie mam dzieci, bo nie mam męża. 

    I co tu / jak tu / z kim tu począć?

  • agnostos
    19.02.2015 16:33
    Państwo płodnym nie jest potrzebne, a bezpłodnym finansuje in vitro, więc o co chodzi? Wsparcie finansowe nie jest potrzebne zdrowym...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama