In vitro nie do przyjęcia

Ministerstwo zdrowia przygotowało już trzecią wersję ustawy regulującej kwestie in vitro i po raz kolejny jest ona nie do przyjęcia.

Rządowe Centrum Legislacyjne opublikowało na swoich stronach internetowych nowy projekt ustawy dotyczącej sztucznego zapłodnienia. Jest to już trzecia wersja tej regulacji i podobnie jak dwie poprzednie budzi zasadnicze zastrzeżenia.

Konieczność uchwalenia prawa dotyczącego in vitro wynika z faktu, że w Polsce nie ma ustawy regulującej kwestie z tym związane. Wprowadzone dwa lata temu rozporządzeniem przepisy, towarzyszące rządowemu programowi finansowania in vitro z budżetu państwa, są daleko niewystarczające. Wymóg uchwalenia prawa bioetycznego nakłada na nas także unijna dyrektywa dotycząca bezpieczeństwa tkanek i komórek ludzkich. W ubiegłym roku Komisja Europejska ostrzegła Polskę, że brak takiej regulacji spowoduje nałożenie na nasz kraj wysokich kar.

W tej sytuacji Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt „ustawy o leczeniu bezpłodności”. Pierwsza wersja została skierowana do konsultacji w lipcu ubiegłego roku. Opinie innych ministerstw były wobec niej tak krytyczne, że w październiku została odesłana do Ministerstwa Zdrowia do poprawy. Na początku tego roku do konsultacji trafiła druga wersja projektu. I znów spotkała się z negatywnymi uwagami niektórych ministerstw. Rozbieżności były na tyle poważne, że obradujący nad projektem na początku lutego Komitet Stały Rady Ministrów nie zdecydował się na skierowanie go pod obrady rządu i przekazał specjalnemu zespołowi roboczemu do dalszych prac. Zespół wprowadził zmiany w regulacji i teraz czeka ona na rozpatrzenie przez Komitet Stały. Rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała, że projekt trafi pod obrady rządu jeszcze w marcu (tekst pochodzi z GN 8/2015 i powstał w połowie lutego). Warto zapoznać się z jego zapisami, gdyż są nie do przyjęcia.

Nie chroni zarodków

Główny sprzeciw oponentów in vitro wynika z faktu, że ta metoda prowadzi do zabijania ludzkich zarodków. Według statystyk, aby urodziło się jedno dziecko z in vitro, trzeba poświęcić życie nawet kilkunastu embrionów. Omawiany projekt nie chroni zarodków przed niszczeniem. Dopuszcza bowiem zapładnianie do ośmiu komórek jajowych, a w przypadku wskazań medycznych, wynikających z wieku matki czy nieskuteczności wcześniejszego zapłodnienia, nawet więcej. Z góry więc zakłada się, że część zarodków zostanie w wyniku tej procedury zniszczona.

Jeśli do zapłodnienia dojdzie za pierwszym razem, pozostanie kilka żyjących zarodków. Projekt przewiduje, że niewykorzystane będą „przechowywane w warunkach zapewniających im należytą ochronę do czasu przeniesienia ich do organizmu biorczyni”. Jednak ustawa nie określa, co oznaczają „warunki zapewniające im należytą ochronę”.

Regulacja zabrania niszczenia ludzkich zarodków, przewiduje nawet za to karę więzienia od sześciu miesięcy do pięciu lat. Jednak przepis ten jest tak skonstruowany, że w rzeczywistości umożliwia zabijanie ludzkich embrionów.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja